Firmy nadal uciekają z warszawskiej giełdy

aktualizacja: 06.07.2017, 22:39
Foto: Bloomberg

Od początku roku ogłoszono już 23 wezwania, a dziesięć spółek opuściło giełdę. W najbliższych miesiącach ta liczba znacząco wzrośnie.

REDAKCJA POLECA
16.07.2017
GetBack z nadzieją na udany debiut, zapowiada kolejny wzrost biznesu
10.07.2017
Rząd już nie odstrasza inwestorów
09.07.2017
Play przyciąga drobnych inwestorów na GPW
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Szykuje się wezwanie na Paged, trwa na Komputronik, Uniwheels i Polną, a w kilku innych spółkach właśnie odbywa się przymusowy wykup akcji od mniejszościowych akcjonariuszy. Ten exodus wynika z kilku czynników, a tłumaczenie go kiepską koniunkturą byłoby nadużyciem, zważywszy fakt, że tylko w tym roku indeks WIG urósł o ponad 18 proc.

Na wycofanie spółek z giełdy najczęściej decydują się dominujący akcjonariusze. Tłumaczą to wysokimi kosztami, wzrostem obowiązków informacyjnych po wprowadzeniu rozporządzenia MAR, a rekordowo niskie stopy procentowe zapewniają im tanie finansowanie. – Pomimo sporych zwyżek na polskim rynku w ciągu ostatniego roku wyceny spółek nadal pozostają niezbyt wygórowane – zwraca uwagę Seweryn Żołyniak, makler papierów wartościowych ARIA Fund.

Wśród wycofanych w tym roku firm są tak znane marki, jak Farmacol, Graal, Hutmen czy Pekaes. Dla drobnych akcjonariuszy i inwestorów finansowych wezwanie może być okazją do zarobku. W tym roku nie brakowało sytuacji, gdy pierwotnie proponowana cena w wezwaniu szła w górę. Inwestorzy zastanawiają się, jak będzie w Pagedzie. Przejmujący – czyli Mespila BIS – zamierza ogłosić wezwanie, a następnie wycofać spółkę z obrotu. Już na wstępie studzi oczekiwania, informując, że w wezwaniu zaoferuje najniższą możliwą cenę. To najwyraźniej zmroziło inwestorów, gdyż zamiast zwyżki kursu, która zazwyczaj jest reakcją na zapowiedź wezwania, akcje Pagedu w czwartek taniały. Po południu za jedną płacono niespełna 58 zł, czyli o prawie 3 proc. mniej niż dzień wcześniej. Paged działa w branży meblowej. Na giełdzie notowany jest od 21 lat. Jego kurs systematycznie rośnie.

– Podmioty związane z rodziną Mzyków kontrolują już ok. 81,5 proc. akcji Pagedu, więc do powodzenia wezwania wiele nie trzeba. W praktyce wystarczy 90 proc., by podjąć uchwałę o dematerializacji akcji – zwraca uwagę Krystian Brymora, analityk z Domu Maklerskiego BDM. Znaczącym akcjonariuszem w meblowej spółce jest Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych. Zapytaliśmy ją, czy zamierza sprzedać akcje, ale do czasu zamknięcia tego wydania „Rzeczpospolitej" nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Zdaniem analityków duża liczba wycofywanych w ostatnim czasie spółek nie powinna być powodem do zmartwień. Podkreślają, że przy tak dobrej koniunkturze giełdowej, z którą ostatnio mamy do czynienia (zakładając, że obserwowany trend boczny jest tylko przerwą w kontynuacji hossy), wyjście z giełdy niektórych spółek jest naturalną koleją rzeczy. Warto zwrócić uwagę, że gdy w spółce jest jeden dominujący akcjonariusz, z jego perspektywy przebywanie na parkiecie wiąże się ze znaczącą utratą kontroli.

– Ponadto zwyżki cen akcji, obserwowane już od przeszło roku, w zdecydowany sposób uatrakcyjniły wyceny, co może zwiększyć skłonność inwestorów do odpowiedzi na wezwanie i tym samym doprowadzić do jego powodzenia – uważa Kamil Hajdamowicz, analityk Biura Maklerskiego Banku BGŻ BNP Paribas. Dodaje, że dobra koniunktura jednocześnie zwiększa skłonność przedsiębiorców do szukania środków na giełdzie. – Równowaga na rynku zostanie zachowana – uważa.

Wtóruje mu ekspert z ARIA Fund. – Sytuację na GPW ratują debiuty takich gigantów, jak Dino, Play czy Getback, które ożywiają rynek i aktywizują inwestorów – mówi.

W 2016 r. na GPW zadebiutowało 19 spółek i tyle samo opuściło parkiet. W tym roku ten bilans wynosi odpowiednio: siedem oraz dziesięć spółek. Potwierdza się hipoteza sprzed kilku miesięcy, że 2017 będzie rekordowym rokiem pod względem liczby wezwań. Do tej pory najwięcej, bo 35, było ich w roku 2016.

czytaj więcej w dzisiejszym „Parkiecie"

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE