#PROSTOzPARKIETU: Nextbike Polska blisko debiutu na NewConnect

aktualizacja: 02.03.2017, 16:44
Foto: ROL

- W grudniowej ofercie pre-IPO zobowiązaliśmy się do tego, że spółka w ciągu 18 miesięcy zostanie upubliczniona. Nie chcemy jednak tak długo czekać – mówi Mikołaj Chruszczewski, członek zarządu firmy Larq i członek rady nadzorczej Nextbike Polska.

1 marca w wielu polskich miastach ruszyły wypożyczalnie rowerów. Nextbike Polska jest liderem na krajowym rynku. Jest m.in. operatorem rowerów miejskich w Warszawie, największym rynku w tej części Europy. W ubiegłym roku wygraliście kontrakt na cztery lata o wartości około 45 mln zł. Co zmieni się w tym roku w systemie wypożyczania rowerów w Warszawie?

W Warszawie będzie 2 tys. więcej rowerów, które będą nowe i bardziej ergonomiczne. Wspólnie z miastem ulepszyliśmy elementy, na które skarżyli się użytkownicy w ostatnich latach. Dodatkowo stacje będą wyposażone w kolorowe terminale dotykowe, które będą umożliwiały płatność kartą. Jest też aplikacja, która umożliwia przez smartfon wypożyczyć rower bez potrzeby logowania. Chcemy zaproponować użytkownikom jak najwięcej udogodnień.

Ile rowerów jest dostępnych teraz w stolicy?

W marcu na ulicach Warszawy będzie dostępnych 4, 7-4,8 tys. rowerów. W czerwcu przeprowadzimy kolejny etap rozbudowy, w którym będziemy dodawali rowery elektryczne. Będą to pierwsze miejskie rowery elektryczne dostępne w Polsce. W zeszłym roku w Warszawie mieliśmy 200 stacji. W tej chwili funkcjonuje ich 330.

Ilu użytkowników było zarejestrowanych w waszym systemie w Warszawie w ubiegłym sezonie rowerowym?

W zeszłym roku w Warszawie zanotowaliśmy około 2 mln wypożyczeń przy około 400 tys. zarejestrowanych osób. Liczymy na to, że wraz ze zwiększeniem skali systemu i dostępności rowerów i stacji wypożyczeń będzie w tym roku nawet dwa razy więcej.

W styczniu i w lutym pojawiło się sporo komunikatów informujących o wygraniu przez Nextbike Polska przetargów w kolejnych miastach. Ile rowerów obsługujecie w całej Polsce?

W zeszłym roku na 19 systemów w 15 przypadkach operatorem lub dostawcą był Nextbike Polska. Od tego czasu wygraliśmy kontrakty w Radomiu, Sosnowcu i Gliwicach. Odnowiliśmy kontrakt w Warszawie i Białymstoku oraz czekamy na rozstrzygnięcie kolejnych przetargów w Częstochowie i Stalowej Woli. Spółka ma bardzo mocna pozycję na rynku. Licząc według floty rowerowej mamy 80-85 proc. rynku w Polsce.

Nextbike Polska chce wejść na giełdę. Czy debiut planowany jest na ten rok?

W grudniowej ofercie pre-IPO zobowiązaliśmy się do tego, że spółka w ciągu 18 miesięcy zostanie upubliczniona. Nie chcemy jednak tak długo czekać. Prace nad IPO na rynku NewConnect trwają i myślę, że zadebiutujemy tam w pierwszej połowie tego roku.

Czy wejściu na małą giełdę będzie towarzyszyło podwyższenie kapitału?

Istotną częścią tej oferty będzie podwyższenie kapitału, jednak decyzja dotycząca ostatecznej struktury jeszcze nie zapadła.

Z jakich źródeł spółka rowerowa czerpie przychody?

Jeżeli popatrzymy na przychody prognozowane na 2016 r. to 80 proc. pochodzi od naszych parterów miejskich. Są to opłaty za udostępnienie i dostawę infrastruktury i późniejszą obsługę systemu. Pozostałe 20 proc. stanowią przychody ze źródeł prywatnych. Na te przychody składają się przede wszystkim przychody reklamowe, bowiem rower jest dobrym nośnikiem reklamowym. Przy większości biurowców i centów handlowych stacje nie są kupowane przez miasto, tylko przez prywatne instytucje. Dodatkowo pracujemy nad rozwojem partnerstwa z takimi firmami jak np. Benefit Systems. Zależy nam by na tej infrastrukturze, która już funkcjonuje wygenerować jak najwięcej dodatkowej gotówki. Z tytułu opłat od użytkowników zarabiamy stosunkowo niedużo, jest to zaledwie 3 proc. całości przychodów. Wynika to z tego, że pierwsze 20 minut korzystania z roweru jest za darmo. Większość użytkowników mieści się w tym czasie. Ci, którzy przekroczą 20-minutowy limit naliczana jest mikroopłata. W największych systemach trafia ona jednak do budżetu miasta więc my z tego tytułu nie mamy żadnych korzyści.

Prognoza Nextbike Polska na ubiegły rok zakłada wypracowanie 34 mln zł przychodów oraz 12,4 mln EBITDA. Udało się ją zrealizować?

Pierwszą prognozę opublikowaliśmy w marcu, a w listopadzie ją istotnie podwyższyliśmy. Cały czas ją podtrzymujemy.

W marcu tego roku też zdecydujecie się na publikację prognoz na 2017 r.?

Taki jest nasz plan. Chcemy być jak najbardziej transparentni. Planujemy pokazać nasz plan i go zrealizować tak by rynek mógł nas za to rozliczyć. Na przełomie marca i kwietnia opublikujemy prognozy na ten rok.

Prognoza dla grupy Larq za ubiegły rok opiewa na 69 mln zł przychodów i 11,4 mln zł EBITDA. Czy można oczekiwać, że prognozy przedstawione na ten rok będą duże wyższe od ubiegłorocznych?

Biorąc pod uwagę to jak ładnie rozwija się Nextbike Polska, który istotnie zwiększa flotę rowerów oraz rozwój pozostałych spółek z portfela: firmy technologicznej Brand24 oraz Synergic jestem optymistyczny co do wyników i myślę, że będą one lepsze niż w 2016 r.

Larq ma w portfelu kilka spółek. Czy szukacie kolejnych ciekawych projektów inwestycyjnych?

Jesteśmy jednostką inwestycyjną, która pielęgnuje aktywa, które posiada i zastanawia się kiedy najlepiej byłoby je spieniężyć ale też ma oczy szeroko otwarte i szuka kolejnych ciekawych projektów, które mogłyby osiągnąć sukces taki jak np. Nextbike Polska.

Czy akcjonariusze w najbliższym czasie mogą liczyć na dywidendę?

Bylibyśmy w stanie wypłacać dywidendy gdybyśmy spieniężyli istotny udział w jednym z trzech naszych głównych biznesów. Z uwagi na fakt, że te biznesy dynamicznie się rozwijają i obserwujemy przyrost wartości ich sprzedaż teraz nie byłaby dobrym rozwiązaniem. Chcemy dzielić się zyskiem z akcjonariuszami ale nie w najbliższej perspektywie.

POLECAMY

KOMENTARZE