Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Firma

Przetargi: nowelizacje nic nie dały

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Możliwoœć waloryzacji umów czy podwyższenie progu stosowania ustawy jest oceniane pozytywnie. Większoœć zmian wprowadza jednak chaos.

Prawo zamówień publicznych było w mijajšcej kadencji Sejmu nowelizowane kilkanaœcie razy. Eksperci podkreœlajš, że zmiany w ustawie traktowano często jako lek na bieżšce problemy m.in. z realizacjš inwestycji czy wypłacalnoœciš generalnych wykonawców.

Waloryzacje i cena

Dariusz Piasta, p.o. prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, wskazuje, że spoœród kilkunastu nowelizacji ważne sš m.in. te, które uregulowały zamówienia zwišzane z obronnoœciš, zapewniły podwykonawcom pełnš i terminowš zapłatę wynagrodzenia, podwyższyły próg stosowania ustawy z 14 tys. euro do 30 tys. euro oraz uproœciły procedury w nauce, kulturze sztuce i oœwiacie. Wskazuje też na ograniczenie stosowania ceny jako jedynego kryterium, modyfikację zasad ustalania rażšco niskiej ceny oraz wprowadzenie możliwoœci zmiany wynagrodzenia wykonawcy w trakcie trwania umowy.

– Te zmiany przyczyniły się do zwiększenia bezpieczeństwa prawidłowej realizacji zamówień publicznych, ułatwiły wykonawcom dostęp do rynku, zwiększyły przejrzystoœć w postępowaniach o udzielenie zamówienia oraz doprowadziły do zapewnienia zgodnoœci prawa zamówień publicznych z prawem UE – mówi prezes Piasta.

Tomasz Zalewski, radca prawny z Wierzbowski Eversheds, częœć zmian ocenia pozytywnie.

– Potrzebne były chociażby klauzule waloryzacyjne. Było jednak wiele zmian, które miały na celu rozwišzywanie doraŸnych problemów. Na przykład najpierw wprowadzono przepisy ułatwiajšce wykluczanie wykonawców, którzy wczeœniej mieli problemy z wywišzaniem się z umowy. Gdy się jednak okazało, że Trybunał Sprawiedliwoœci UE zakwestionuje je jako zbyt surowe, zostały zmienione – mówi mec. Zalewski. Zwraca też uwagę, że przepisy, które miały spowodować, że cena będzie rzadziej stosowana jako jedyne kryterium, niewiele zmieniły. Dodatkowe przesłanki bowiem często nie majš wpływu na jakoœć – np. termin realizacji.

Elżbieta Gnatowska z Instytutu Allerhanda zwraca z kolei uwagę, że ustawie brakowało dobrego gospodarza. Od niemal dwóch lat nie ma prezesa UZP, jest tylko p.o.

– Zmiany w pzp miały gasić pożary, a wprowadzały chaos, wštpliwoœci interpretacyjne. Potrzebna jest nowa ustawa – mówi Gnatowska.

Potrzebny gospodarz

Polska do kwietnia ma czas na implementację unijnych dyrektyw. Projekt ustawy, który ma jš wdrożyć,we wtorek rozpatrzy rzšd. Nie zdšżono skierować go do Sejmu mijajšcej kadencji.

– Aby nowa ustawa porzšdkowała system zamówień, UZP musi ponownie stać się silnym oœrodkiem, który udŸwignie problem często sprzecznych postulatów zgłaszanych przez poszczególne grupy – czy to administrację, czy przedsiębiorców – zwraca uwagę Gnatowska.

Janusz Niedziela - radca prawny z kancelarii Centrum Zamówień Publicznych

Ostatnia kadencja to raczej psucie systemu. Zmiany w prawie zamówień publicznych były pochodnš trudnej sytuacji na rynku. Gdy pojawiały się problemy, np. z realizacjš inwestycji czy też wypłacalnoœciš wykonawców, zmieniano ustawę, by wykazać, że coœ się w tej sprawie robi. Tymczasem często przyczyny leżały poza niš. Na przykład wiele problemów wynika z umów, jakie sš narzucane przez zamawiajšcych wykonawcom. Większoœć ryzyka jest w nich przerzucana na wykonawców, dlatego ci często nie sš w stanie wywišzać się ze zobowišzań. Sytuację mogłoby poprawić przygotowanie wzorów umów dla poszczególnych branż i rodzajów zamówień. Jeœli wykonawcy mogliby wykonywać zamówienia w normalnych warunkach, problemy zwišzane chociażby z płatnoœciami podwykonawcom się nie pojawiałyby.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL