Koniec „MdM”: czy spadną ceny lokali na obrzeżach

aktualizacja: 15.05.2017, 06:54
Nowy Złocień – inwestycja Murapolu w Krakowie. Na osiedlu są mieszkani...
Nowy Złocień – inwestycja Murapolu w Krakowie. Na osiedlu są mieszkania spełniające kryteria programu dopłat
Foto: mat. inwestora

Część firm będzie się musiała mocniej postarać, by przyciągnąć klientów. Program „MdM" był czasem traktowany jak substytut promocji.

REDAKCJA POLECA

Rządowy program dopłat do kredytów „Mieszkanie dla młodych" istnieje już właściwie tylko na papierze. Połowa z przyszłorocznej puli jest już zarezerwowana. Reszta będzie do wzięcia w styczniu 2018 roku. Co zrobią deweloperzy, którzy mają w ofercie emdeemowskie mieszkania? Czy lokale na obrzeżach, na które nie dostaniemy dopłaty, będą przeceniane? A czy te z lepszymi adresami zdrożeją?

Substytut promocji

Według Marcina Urygi, analityka Emmerson Realty, szanse na obniżki cen gorzej zlokalizowanych mieszkań są niewielkie. – Jeśli deweloperzy oferowali lokale w cenach poniżej limitu „MdM", nie będą skłonni do dużych przecen – ocenia analityk. – Bardziej prawdopodobne, że po tłustym początku roku firmy spróbują nieco podnieść, a przynajmniej zróżnicować ceny, testując rynek – przewiduje. I dodaje, że nieco zdrożeć mogą te mieszkania, których ceny do limitów dopłat były dopasowywane na siłę. Teraz deweloperzy stracą motywację.

Jarosław Jędrzyński, analityk portalu RynekPierwotny.pl, twierdzi, że koniec „MdM" to dla rynku nieruchomości koniec pewnej epoki. – Najprawdopodobniej już nigdy nie będzie podobnej formy dotowania mieszkalnictwa w Polsce, nie będzie żywej gotówki dopłacanej do kupowanych na własność nieruchomości, nie będzie fundowania wkładu własnego do kredytów – przypuszcza Jędrzyński. – Mamy za to program Mieszkanie+, który powoli zaczyna nabierać wiatru w żagle. Obok tej głównej inicjatywy nowej polityki mieszkaniowej rządu powinny się z czasem pojawić kolejne. Być może doczekamy się reaktywacji budownictwa spółdzielczego, społecznego czynszowego lub zachęt dla inwestorów chcących budować mieszkania na dostępny cenowo wynajem komercyjny.

Według Jędrzyńskiego jest mało prawdopodobne, by koniec „MdM" wywołał jakieś wyraźniejsze ruchy cen mieszkań – zarówno tych lepiej, jak i gorzej zlokalizowanych. – Podaż jest tak dopasowywana do popytu, by zmiany cen nie były odczuwalne przez kupujących. I taka sytuacja utrzyma się co najmniej przez najbliższe trzy–cztery kwartały – twierdzi analityk. – Jeśli wygasanie „MdM" wywoła spadek popytu na lokale o pewnym standardzie, to deweloperzy najpierw ograniczą podaż takich inwestycji. Obniżanie cen to ostateczność – podkreśla.

Ale, jak mówi Marcin Uryga, część firm będzie się musiała mocniej postarać, by przyciągnąć klientów. – Program „MdM" był czasem traktowany jak substytut promocji – zauważa analityk Emmersona. – Teraz działy marketingu będą się musiały wykazać większą kreatywnością.

Jarosław Jędrzyński potwierdza opinię, że koniec „MdM" może być początkiem okresu ciekawych promocji. – Niewykluczone, że będą wprost nawiązywać do programu dopłat. Mogą być reklamowane jako swoistego rodzaju rekompensata – przewiduje. – Skala ewentualnych bonusów będzie zależeć od zmian popytu na mieszkania popularne.

Popyt nie słabnie

Michał Sapota, prezes Murapolu, przewiduje, że wyczerpanie się puli „MdM" nie wpłynie znacznie na popyt.

– Program sam w sobie popytu na mieszkania nie generuje – ocenia. – Ludzie kupują lokale, bo ich potrzebują, a nie dlatego, że mogą skorzystać z dofinansowania. Nie przewiduję przecen emdeemowskich lokali. Już teraz ich ceny są bardzo atrakcyjne – tłumaczy.

Sapota nie spodziewa się też podwyżek cen emdeemowskich mieszkań z dobrymi adresami. Jak tłumaczy, podaż jest tak duża, że presji na zwyżki nie ma.

– Nie przewiduję też zintensyfikowania akcji promocyjnych. Popyt utrzymuje się bowiem na wysokim poziomie – wyjaśnia Michał Sapota.

Murapol mieszkania spełniające kryteria „MdM" oferuje m.in. w takich inwestycjach jak Nowe Winogrady w Poznaniu, Śląskie Ogrody w Tychach, Wieliczka Królewskie Tarasy.

Zbigniew Wojciech Okoński, prezes spółki Robyg, zwraca uwagę, że program „MdM", który ruszył w 2014 roku, z roku na rok cieszył się coraz większym zainteresowaniem. – Pierwsza pula przeznaczona na 2017 rok rozeszła się już w styczniu. Rozdysponowana została już także połowa pieniędzy na 2018 rok – przypomina. – Do wykorzystania zostało już tylko 381 mln zł, a składanie wniosków będzie możliwe w styczniu 2018 roku.

Według prezesa Robyga wyczerpanie się pieniędzy z „MdM" dotknie tych deweloperów, którzy opierali swoją ofertę gównie na programie dopłat. – Firmy ze zdywersyfikowaną ofertą specjalnie nie odczują zakończenia rządowego wsparcia – ocenia. – Termin zakończenia programu był zresztą znany od dawna. Deweloperzy mieli czas na zmiany strategii.

Dodaje, że budowa osiedli to długotrwały proces – od decyzji o nowej inwestycji do rozpoczęcia sprzedaży może minąć nawet kilka lat. – Ustalając harmonogram, deweloperzy muszą uwzględnić m.in. warunki ogólnoekonomiczne i planowane zmiany w branży – mówi prezes Okoński. – Ceny mieszkań – i tych powstających, i tych już gotowych – nie powinny podlegać dużym wahaniom. Rentowność inwestycji jest szacowana już przy zakupie ziemi – podkreśla.

Koniec „MdM", jak zapewnia Okoński, nie wpłynie na sytuację jego firmy. Z dopłat korzysta ok. 14 proc. klientów Robyga. Do programu kwalifikuje się część mieszkań w warszawskiej Stacji Nowy Ursus i w gdańskich inwestycjach Lawendowe Wzgórza i Stacja Nowy Gdańsk. ©?

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.





POLECAMY

KOMENTARZE