Finanse

KNF ucina kariery kolejnych prezesów

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Proces akceptacji szefów instytucji finansowych przez nadzór powinien być bardziej transparentny i przebiegać szybciej – postulują eksperci.

W ostatnich kilkunastu miesiącach było kilka głośnych przypadków niewyrażenia zgody przez Komisję Nadzoru Finansowego na objęcie stanowisk w zarządach instytucji finansowych. Pojawiają się zarzuty, że w grę wchodzą nie tylko sprawy merytoryczne.

Długo i niejawnie

Najnowsza sprawa dotyczy Michała Chyczewskiego, który po ośmiu miesiącach oczekiwania na zielone światło od KNF zrezygnował z funkcji prezesa Alior Banku. Podobno nadzór nie chciał uznać wcześniejszej pracy Chyczewskiego (w tym w firmach doradczych) za doświadczenie konieczne do kierowania bankiem. Jednak pojawiają się też głosy, że decyzja nadzoru była polityczna. Jednym z głównych problemów jest słaba przejrzystość procesu zatwierdzania kandydatur przez KNF, brakuje też jednoznacznych definicji. – Transparentność zostałaby zwiększona, także gdyby niektóre miękkie kryteria decydujące o wydaniu zgody przez nadzór zostały doprecyzowane. To wyeliminowałoby dowolność interpretacji – uważa Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities.

Przykładem wątpliwości co do podstaw KNF do braku zgody, poza przypadkiem Chyczewskiego, są także sprawy Rafała Antczaka i Jarosława Grzywińskiego, którzy długo oczekiwali na wybór odpowiednio prezesa i wiceprezesa warszawskiej GPW.

– Powinno zostać wprowadzone ograniczenie czasowe, urząd miałby wtedy określoną datę, do której musiałby wydać decyzję w sprawie kandydata na kierownicze stanowisko w instytucji finansowej. Trzymanie w niepewności nie robi dobrze ani kandydatowi, ani spółce, ani jej akcjonariuszom. Właśnie ze względu na odwlekanie decyzji pojawiają się później głosy, że może mieć ona polityczne podłoże, pojawiają się niepotrzebne spekulacje – komentuje Jańczak.

Tryb wymaga zmian

– Proces akceptacji przez KNF szefów banków i firm finansowych musi być bardziej transparentny. Powinny być konkretne warunki, jak np. parę lat na stanowiskach kierowniczych, studia wyższe ekonomiczne itp., aby jasno dało się stwierdzić, czy ktoś ma wymagane kwalifikacje czy nie – mówi jeden z bankowców.

Zwraca uwagę, że nikt nie opiniuje członków zarządów spółek górniczych czy energetycznych, które też są ważne dla gospodarki i państwa, prowadzą wielomiliardowe inwestycje. – Firmy finansowe są już dość dobrze kontrolowane przez KNF i w przypadku zarządów powinny wystarczać minimalne wymagania typu staż czy doświadczenie – zaznacza. Firmy finansowe za to wyróżnia fakt, że klienci bezpośrednio im powierzają swoje oszczędności.

– Zły jest system, w którym najpierw ktoś awansuje do zarządu, a potem KNF ucina mu karierę właściwie nie wiadomo dlaczego. Jeśli firma jest prywatna, niech decyduje właściciel. Jeśli państwowa – niech decydują sprawy tylko merytoryczne, a nie polityczne – dodaje nasz rozmówca.

Sugeruje, aby w spółkach państwowych istniał jak najbardziej apolityczny organ, który funkcjonowałby jako rada ekspertów i wyłaniał prezesów, aby nie byli to funkcjonariusze partyjni. – Ale to właśnie rada by wyłaniała, a potem już żadna zgoda nie powinna być wymagana – dodaje.

Czy proces wyrażania zgody przez KNF powinien być bardziej przejrzysty?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Decydują sprawy merytoryczne

Prawo bankowe określa wymogi stawiane przed członkami zarządów i rad nadzorczych banków. Są dość ogólne, obejmują m.in. odpowiednie kwalifikacje (posiadanie wiedzy, umiejętności i doświadczenia odpowiednich do pełnionych funkcji i powierzonych obowiązków oraz dawanie rękojmi należytego ich wykonywania). Wśród warunków jest też pełnienie ograniczonej liczby funkcji członka zarządu lub rady nadzorczej w innych podmiotach, konieczna jest też zdolność do kierowania się niezależnością osądu. Wymogiem są też tzw. kwalifikacje kolektywne. Potrzebne są też zaświadczenia o niekaralności. W przypadku GPW jednym z warunków jest też trzyletnia praca w instytucjach rynku finansowego. – Z punktu widzenia zapewnienia ostrożnego i stabilnego funkcjonowania podmiotów nadzorowanych proces oceny odpowiedniości osób nimi zarządzających jest dla nadzoru bardzo ważny – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego. Zapewnia, że wydając kolegialne decyzje dotyczące wyrażenia zgody na obejmowanie stanowisk zarządczych w nadzorowanych podmiotach rynku finansowego, KNF opiera się wyłącznie na kryteriach merytorycznych, wywodzących się wprost z przepisów obowiązującego prawa krajowego oraz wspólnotowego. Komisja bierze przy tym pod uwagę rekomendację właściwego departamentu merytorycznego oraz departamentu prawnego Urzędu KNF. – Należy pamiętać, że sam proces oceny jest złożony, gdyż uwzględnia wiele aspektów dotyczących doświadczenia i reputacji kandydatów, przewidywanego zakresu obowiązków oraz ogólnej sytuacji podmiotu. Rekomendacja Urzędu KNF przedstawiana Komisji wypracowywana jest w toku postępowania administracyjnego – wyjaśnia Barszczewski. W przypadku pojawienia się niejasności lub wątpliwości po stronie urzędu wobec przedstawionej przez stronę dokumentacji pojawia się konieczność pełnego wyjaśnienia wszystkich informacji. – Tak aby ostatecznie prezentowany wynik oceny był jednoznaczny i dobrze udowodniony. W toku postępowania urząd gromadzi informacje nie tylko od strony postępowania, ale także od instytucji zewnętrznych – dodaje rzecznik KNF.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL