Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Finanse

Własna waluta staje się kosztowna

Bloomberg
Potencjalne koszty przyjęcia przez Polskę euro stopniowo maleją, podczas gdy polityczne koszty pozostawania poza unią walutową systematycznie rosną – twierdzi zespół ekspertów pod kierownictwem Witolda Orłowskiego.

Autorzy raportu „Co dalej z euro? Trzy scenariusze dla Polski”, opublikowanego we wtorek przez Fundację Schumana, nie mają wątpliwości, że wobec zachodzących w Unii Europejskiej dobrze rokuje tylko jeden z tytułowych scenariuszy: szybkie przystąpienie Polski do unii walutowej.

Dwa pozostałe rozważane scenariusze to pozostawanie w „przedpokoju” strefy euro, czyli wstrzymywanie się z deklaracją polityczną co do terminu przyjęcia oraz podjęcie formalnej decyzji, aby do strefy euro nie wchodzić, co stanowiłoby złamanie warunków członkostwa Polski w UE.

Autorzy raportu przyjmują założenie, że strefa euro będzie osią dalszej integracji politycznej i gospodarczej Europy. Na taki kierunek zmian wskazują m.in. trwające już prace nad wydzieleniem budżetu dla strefy euro, kosztem budżetu dla całej UE. „Coraz wyraźniej rysuje się koncepcja podziału na +Europę dwóch prędkości+, w której pierwsza prędkość – a zatem i realny wpływ na kierunki integracji – może być zarezerwowana dla uczestników strefy euro. Może to oznaczać, że stosowana dotychczas przez Polskę polityka „trzymania nogi w drzwiach”, tzn. niewchodzenia do strefy euro, przy jednoczesnym zachowaniu wpływu na najistotniejsze procesy decyzyjne, straci całkowicie skuteczność” – napisali Grzegorz Gorzelak, Marta Goetz, Bartłomiej Nowak, Artur Nowak-Far i Witold Orłowski.

Jak podkreślili, w tych nowych realiach kraje spoza strefy euro, choć nie będą miały wpływu na kluczowe dla Europy decyzje gospodarcze, i tak będą musiały się do nich dostosowywać  ze względu na swój ograniczony potencjał ekonomiczny.

Autorzy raportu fundacji Schumana uważają, że podjęcie decyzji o rezygnacji z własnej waluty przed 2020 r. pozwalałoby na przyjęcie euro do 2024-2025 roku. Ten scenariusz miałby w ich ocenie szereg korzyści gospodarczych: zmalałyby koszty obsługi długu publicznego oraz koszty transakcyjne w handlu zagranicznym, wzrosłaby zaś wartość inwestycji zagranicznych. Prawdopodobnie Polska otrzymywałaby też więcej funduszy unijnych niż w razie pozostawania poza unią walutową. „Łączne transfery uzyskiwane przez Polskę z budżetu UE w latach 2021-2027 mogłyby być tylko nieznacznie, o 2-4 proc. niższe od uzyskanych w poprzedniej perspektywie budżetowej (pomimo wzbogacenia się Polski – red.). Nominalnie mogłoby to oznaczać wzrost ze 105 mld euro do 120-125 mld euro. Oznaczałoby to zachowanie przez Polskę pozycji największego beneficjenta netto budżetu UE” - czytamy.

 

Na to ich zdaniem nałożyłyby się korzyści polityczne. Klarowna ścieżka przystąpienia do unii walutowej miałaby pozytywny wpływ na wizerunek Polski, zwiększyłaby bezpieczeństwo geopolitycznej kraju  oraz wymusiłaby pewną zgodność elit politycznych co do koniecznych reform gospodarczych i konstytucyjnych.

Zespół ekonomistów, prawników i politologów pod kierownictwem Orłowskiego zwraca uwagę, że scenariusz „trzaśnięcia drzwiami”, czyli podjęcie formalnej decyzji o zachowaniu autonomii walutowej, wymagałoby renegocjacji traktatu, na mocy którego Polska weszła do UE. „Nie jest jasne, czy takie renegocjacje mają jakiekolwiek szanse powodzenia. Ewentualny sukces negocjacji możliwy byłby jedynie za cenę znaczących ustępstw ze strony Polski w innych obszarach funkcjonowania UE. Może to dotyczyć np. rezygnacji z korzyści budżetowych, z części praw wynikających z uczestnictwa w rynku wewnętrznym lub z prawa weta w sprawach związanych z integracją polityczną UE” – zauważyli eksperci.

 

Gdyby renegocjacja traktatu akcesyjnego okazała się niemożliwa, Polska mogłaby zostać de facto zmuszona do wystąpienia z Unii, co oznaczałoby jej marginalizację na forum Europy. Zarówno to, jak i scenariusz pozostawania w „przedpokoju” eurolandu, skutkowałyby też podwyższoną niepewnością w gospodarce. Oba scenariusze miałyby też konsekwencje dla polskiej sceny politycznej, która prawdopodobnie uległaby dalszej polaryzacji.

 

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL