Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Konrad Kąkolewski: System ustawodawczy stygmatyzuje dłużnika

Nasza branża w ogóle nie jest windykacją, to jest pomoc w wychodzeniu na prostą z długów – mówi Konrad Kąkolewski, prezes grupy GetBack, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Publikacja: 26.09.2017 12:08

#RZECZoBIZNESIE: Konrad Kąkolewski: System ustawodawczy stygmatyzuje dłużnika

Foto: tv.rp.pl

Gość przyznał, że GetBack jest dopiero na początku ekspansji zagranicznej.

- W ekspansji liderem jest firma Kruk. Ona ustawiła swoją obecność na rynkach jak Niemcy, Włochy, Hiszpania czy Rumunia, skąd czerpią istotną część swoich przychodów. Są dla nas wzorem – tłumaczył Kąkolewski.

Podkreślił, że GetBack jest firmą od początku stworzoną dla inwestorów.

- Ekspansję chcemy robić sprawniej, szybciej, tak żeby nie tracić czasu i potencjalnych zysków – mówił.

Reklama
Reklama

Wyjaśnił, że wchodząc na nowy rynek najpierw proponują współpracę 2-3 kluczowym firmom windykacyjnym.

- Kto z nich wykonuje lepiej pracę, dostaje dodatkowy bonus. Sami tak pracujemy dla amerykańskiej firmy i chcemy kontynuować ten model - tłumaczył Kąkolewski.

- Zapewne będziemy patrzeć na te same rynki, gdzie wszyscy inni. Dzisiaj oficjalnie powiedzieliśmy o Hiszpanii i Bułgarii. O innych nie mogę oficjalnie powiedzieć, ale podążamy śladami liderów branży – zdradził.

Gość próbował wyjaśnić skąd wynika wysoka stopa zwrotu GetBacku w kraju.

- Nasza branża w ogóle nie jest windykacją, to jest pomoc w wychodzeniu na prostą z długów. Bank nie jest w stanie rozłożyć go na długie raty, musi naliczać odsetki i nie może nic umorzyć – tłumacył.

- Nasza branża rozkłada dług na długo. Możemy zaniechać, a nawet umorzyć część postępowania – dodał.

Reklama
Reklama

Podał, że średni dług dzisiaj to 9700 zł, a średnia rata to 320 zł.

- Są to kwoty, które można spłacać bez uszczuplenia zdolności ekonomicznej – ocenił.

Podkreślił, że GetBack ma bardzo efektywny proces.

- Efektywne działanie odpowiada pewnie za 60 proc. sukcesu. Kolejne 20 proc. to sposób kupowania portfeli – mówił Kąkolewski.

Pomysł na ulepszenie branży

Gość zaproponował modyfikacje przepisów podatkowych, które byłyby korzystne dla budżetu, banków i dłużników.

- Dojrzeliśmy szansę potrójnej wygranej. Po wprowadzeniu modyfikacji przepisów podatkowych, wpływy do budżetu można przyspieszyć do rzędu 1,5 mld zł, plus nowy podatek rzędu 300-500 mln zł – mówił.

Reklama
Reklama

- Można pomóc osobom fizycznym, które dzisiaj są zadłużone i pomóc bankom wyprzedać aktywa, które u nich nie pracują – dodał.

Kąkolewski przypomniał, że skonsolidowany bilans sektora bankowego w Polsce pokazuje 72 mld zł niespłaconych wierzytelności.

- Banki chciałyby to wyprzedać, ale nie mogą. Wierzytelność można sprzedać dopiero po bezskutecznej egzekucji komorniczej. Jest to niszczące dla psychiki dłużnika – mówił.

Zaznaczył, że średnio osoba ma 10 tys. zł długu.

- To jest mały dług. Tu nie ma ludzi, którzy intencjonalnie brali duże kredyty i chcieli uniknąć sprawiedliwości – ocenił.

Reklama
Reklama

- Proponujemy rozwiązanie, w którym można zrównać rezerwy podatkowe z rezerwami księgowymi. Wtedy banki mogłyby sprzedawać długi i generować większą ilość transakcji od których spływa podatek – tłumaczył.

- Dzisiaj stygmatyzujemy dłużnika w systemie ustawodawczym, bo on musi być w banku do czasu, aż komornik stwierdzi, że nie da się nic zebrać. To na pewno nie pomaga wyjść na prostą – podsumował.

Finanse
Setki ton złota w rezerwach NBP. Ile ich jest i gdzie się znajdują? Nowe dane
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
BLIK trafi na giełdę? Spółka ma ambicje stać się podwójnym jednorożcem
Finanse
To byłby spektakularny debiut. Blik może wejść na giełdę
Finanse
Nowa metoda kradzieży na BLIK. Można nieświadomie zostać pośrednikiem przestępców
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama