Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Finanse

Mech: po francuskich wyborach Polska będzie zmuszana do wejścia do strefy euro

Bloomberg
Po wyborach we Francji Polska będzie poddawana bardzo silnej presji dotyczšcej przyjęcia euro, a także niekorzystnych dla nas transakcji - np. zakupu od Francji elektrowni atomowych w ramach rekompensaty za rezygnację z caracali - mówi ekonomista Cezary Mech.

Ponadto - jak zaznaczył - "całe działanie jšdra Unii idzie w kierunku takim, że transfery do Polski nie tylko nie ulegnš wzrostowi, ale się zmniejszš".

"Będzie wywierana na nas wszelkiego typu presja - w postaci tak działań zakulisowych, jak i frontalnych ataków, skłaniajšca nas do niekorzystnych decyzji, zakupów i transakcji. Wspólnie będš jš wywierać Francja i Niemcy, więc będzie o wiele silniejsza" - powiedział  Cezary Mech, b. prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi i b. wiceminister finansów, pytany o gospodarcze skutki dla Polski wyboru Emmanuela Macrona na prezydenta Francji.

W jego ocenie "w sytuacji, gdy strefa euro powinna się rozpaœć, my będziemy poddawani bardzo silnemu naciskowi na to, żeby do niej wejœć". Zdaniem Cezarego Mecha, euro powinno zniknšć, gdyż jego obowišzywanie przynosi więcej strat niż korzyœci. Podał przykład Grecji jako "ofiary" wspólnej waluty. "We Włoszech euro doprowadziło do olbrzymiego zadłużenia publicznego i zastoju gospodarczego. Podobna sytuacja dotyczy Hiszpanii i Portugalii" - wskazał.

"Przed zakończeniem obecnej perspektywy finansowej będziemy zmuszani do wejœcia do strefy euro, ponieważ u nas inwestorzy zagraniczni majš bardzo dużš pozycję majštkowš - ponad 2 bln zł. Oni - wpływajšc na procesy polityczne, przebieg debaty, media, polityków - w najróżniejszy sposób będš dšżyli do przyjęcia euro przez Polskę, niezależne od opcji sprawujšcej władzę po to, aby ich inwestycje nie miały ekspozycji walutowej, sprawiajšcej, że w sytuacji spadku transferów unijnych - po osłabieniu się złotego – ponieœliby straty" - argumentował.

Jednak - zdaniem tego eksperta - słaboœć Polski nie polega na tym, że nie jesteœmy w strefie euro, a na tym, że po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego mamy bardzo mały wpływ na proces podejmowania decyzji we Wspólnocie. "Jeœli chodzi o UE dwóch prędkoœci, to kluczowe jest nie to, w której prędkoœci dane państwo się znajduje, a jaki ma wpływ polityczny, i w którym kierunku będzie szła redystrybucja. Polska - niezależnie od tego czy wejdzie do strefy euro czy nie, jeœli chodzi o możliwoœci transferów, jak i wpływania na decyzje, ma minimalne możliwoœci" - przekonywał Cezary Mech.

Natomiast przyjęcie wspólnej waluty - jego zdaniem - "stwarzałoby dla nas ryzyko znalezienia się w sytuacji Grecji". "W czasie kryzysu, który nadejdzie, będziemy zmuszeni do zredukowania wydatków publicznych, obniżania wynagrodzeń, emerytur i innych œwiadczeń. Już zresztš słyszymy postulaty wprowadzania tzw. emerytur obywatelskich, czyli znacznie niższych œwiadczeń, ale równych" - wskazał.

Kolejnš konsekwencjš wyboru Macrona - uważa ekonomista - będzie "nacisk na Polskę, byœmy zrekompensowali Francji rezygnację z zakupu caracali np. poprzez zakup elektrowni atomowych od Francji". "Już strach przed Macronem spowodował, że odkupiliœmy od Francuzów EDF Polska SA i w efekcie akcje spółki PGE spadły o 8 proc. Co oznacza, że inwestorzy uznali, iż przepłacono za nie aż 2 mld zł" - podkreœlił.

Jak ocenił, w dalszym cišgu będš też torpedowane próby wprowadzania u nas podatków sektorowych np. od sklepów, ponieważ Francuzi majš duży udział w sektorze handlu wielkopowierzchniowego w naszym kraju. "I to mimo tego, że u siebie majš podobnš daninę" - zaznaczył.

Pytany, jakie w tej sytuacji mamy pole manewru, odpowiedział, że powinniœmy dšżyć do silnej współpracy z USA w ramach przeciwwagi dla sojuszu niemiecko-francuskiego. "Nasza współpraca z Niemcami zawsze kończyła się bowiem podporzšdkowaniem się przez nas Berlinowi" - przekonywał.

"Z drugiej strony powinniœmy wykorzystać to, że obecnie Chiny sš wielokrotnie silniejsze i bogatsze od Rosji. Wskazana byłaby zatem współpraca z Chinami jako przeciwwagš dla Rosji. Zwłaszcza, że jest to kraj, który ma największe możliwoœci finansowe, wsparcia gospodarczego, jest zainteresowany dostępem do rynku europejskiego, a my potrzebujemy tworzenia miejsc pracy o wyższej wartoœci dodanej po to, żeby wesprzeć proces konwergencji, czyli doganiania Zachodu" - uważa Cezary Mech.

"Powinniœmy też pamiętać o tym, jak ważny jest wzrost wynagrodzeń i go wspierać, czemu szkodzi imigracja z Ukrainy. W sytuacji kiedy w Polsce istnieje bardzo dużo instytucji gospodarczych kontrolowanych przez zagranicznych partnerów, oni nie majš żadnych zahamowań do maksymalizacji zysku poprzez redukowanie naszych wynagrodzeń i zastępowanie drogich Polaków tańszymi imigrantami. Polskie władze powinny dšżyć do wzrostu wynagrodzeń Polaków, niestety - œcišgajšc do Polski Ukraińców - czyniš przeciwnie. Nawet gdyby Japonia zastosowała taka taktykę jak my, znalazłaby się tam połowa Filipińczyków i by zbankrutowała!" - dowodził ekspert.

Pytany o skutki francuskich wyborów dla całej UE, Mech wskazał, że "reakcje rynków na ten wybór były bardzo pozytywne, co wynika z tego, że uznano, iż wygrała osoba, która będzie bardzo silnie współpracować z Niemcami, jeżeli chodzi o prowadzenie UE, i że ta współpraca oznacza dużš dozę stabilnoœci dla rynków kapitałowych".

W jego ocenie zwycięstwo Macrona oznacza, że "odsuwana jest niepewnoœć dotyczšca rozpadu strefy euro". "Zmalały obawy, że Włochy - największa ofiara strefy euro - będš dšżyć do jej opuszczenia. Realizacja pomysłów Macrona oznacza przedłużanie nieefektywnoœci strefy euro poprzez transferowanie i nagradzanie Francji" - zaznaczył.

"Francja współpracujšc z Niemcami, będzie na tym korzystać, przyczyni się do tego m.in. realizacja propozycji, by utworzyć wspólny budżet strefy. A z drugiej strony Niemcy nadal będš głównym beneficjentem wspólnej waluty, a także tego, że nie będzie dšżenia do znaczšcego zwiększenia transferów, których oni byliby głównymi płatnikami" - kontynuował Cezary Mech.

Jak powiedział, postulat zmniejszenia transferów do krajów "peryferyjnych" zaczęto podnosić już w zwišzku z Brexitem. "Debata o dwóch prędkoœciach bardzo dobrze wpisuje się w tę kampanię, ponieważ umożliwia takie przemodelowanie transferów, by kraje, które sš płatnikami netto, mniej łożyły na rzecz państw takich jak Polska, a w większym stopniu finansowały przedsięwzięcia, które uważajš za warte wsparcia, co w praktyce będzie oznaczało projekty głównie francuskie" - ocenił ekonomista.

"W efekcie współpracy francusko-niemieckiej Polska będzie znaczšco poszkodowana i o ograniczonej skali manewru" - konkludował.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL