Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Film

„Dzikie róże": Niedoceniona opowieść o Polsce

Znakomita Marta Nieradkiewicz. Film już w kinach.
Alter
„Dzikie róże" Anny Jadowskiej to film o meandrach życia i popis gry Marty Nieradkiewicz.

To także jeden z najbardziej skrzywdzonych polskich filmów w 2017 roku. Nie umiem wyjaœnić, jak to się stało, że „Dzikie róże" nie dostały szansy, by walczyć o Złote Lwy w Gdyni, a więc i na promocję, jakš zapewnia filmowi główny konkurs tego festiwalu. Ale najtrudniej jest być prorokiem we własnym kraju.

Potem ten oryginalny obraz Anny Jadowskiej wygrał festiwale w Cottbus i Sztokholmie, gdzie Impact Award przyznawana jest artystom, w których twórczoœci odbija się współczesny œwiat. W uzasadnieniu jurorzy napisali, że „Dzikie róże" sš metaforš niezłomnoœci człowieka.

Bohaterkš jest młoda kobieta, matka dwójki dzieci. Mšż pracuje w Norwegii, ona boryka się z życiem sama, pod okiem gderliwej matki. Niby nie jest jej Ÿle, mšż zarabia na dom, który budujš, co jakiœ czas wraca. Właœnie przyjechał na komunię córki. Ale codziennoœć to samotnoœć, poczucie beznadziei, jakieœ marzenia i tęsknota. Może za czymœ, co Ewie pozwoliłoby odnaleŸć samš siebie.

Ewa popełniła błšd, wdajšc się w romans z nastolatkiem, który stracił dla niej głowę. Za ten eksces będzie musiała zapłacić wysokš cenę. Poznajemy jš, gdy wychodzi ze szpitala, ale dopiero w ostatniej scenie dowiemy się, co tam robiła.

W tle jest zaœ prowincjonalna Polska. Ta, która po 1989 roku nie stała się zamożna, nowoczesna i otwarta. To œwiat z trudem wišżšcy koniec z końcem, pełen plotek, nietolerancji, konserwatywnych wyobrażeń o roli kobiety. Œwiat, w którym nie można pozwolić sobie na szczyptę wolnoœci.

Jest też w „Dzikich różach" polski katolicyzm – sztywny, zakłamany, pozbawiony empatii. Ponadto Anna Jadowska dotyka też tematu, który zaczyna pojawiać się na naszym ekranie: wyniszczajšcej emigracji. Mšż Ewy i tak jest w niezłej sytuacji, bo jego wyjazd nie okazał się porażkš, Ma pracę, a przypływ gotówki pozwala powoli wykańczać dom. Jednak budowanie rodzinnych więzi leży w gruzach.

Reżyserka nie osšdza. Niczego nie usprawiedliwia, ale patrzy na szarpaninę bohaterki z wyrozumiałoœciš. Pod nieruchomš twarzš znakomitej Marty Nieradkiewicz kryje się wypalenie, rezygnacja. Ale zdarzajš się momenty, które zmieniajš wszystko. Dla Ewy to chwila, gdy w lesie gubi się jej dwuletni synek. Trauma każe znaleŸć odpowiedzi na długo wypierane pytania.

„Dzikie róże" nie sš perfekcyjne. Scenariusz chwilami siada, komunijny wštek wydaje się zbyt rozcišgnięty. Ale ten film rozbija dobre samopoczucie widza, przynosi niepokój. A to bardzo dużo.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL