Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Film

"The Florida Project": O Ameryce ostro i bezkompromisowo, ale z czułościš

materiały
"The Florida Project" Seana Bakera to znakomite kino: mocne i wzruszajšce. Od pištku na ekranach.

Sean Baker uparcie nie wierzy w American Dream. Nie interesujš go ci, którzy spełniajš swoje marzenia, mozolnie pnšc się „od pucybuta do milionera”. Nie filmuje mieszkańców zamożnych domów z równo przystrzyżonymi trawnikami ani luksusowych apartamentowców na Manhattanie. Pozostaje wierny wykluczonym, innym, tym, którym się nie wiedzie. W „Take Out” portretował nielegalnego imigranta z Chin majšcego jeden dzień na uzbieranie pokaŸnej sumy, by spłacić dług wobec ludzi, którzy przemycili go do Stanów. W „Gwiazdeczce” podglšdał relacje 21-letniej ćpunki i 85-letniej owdowiałej, samotnej staruszki. A przez dwoma laty w „Mandarynce” opowiedział o dwóch transseksualnych prostytutkach przemierzajšcych ulice Los Angeles. Teraz przeniósł się na Florydę – tam, gdzie wielu bogatych Amerykanów spędza w słońcu jesień życia i gdzie rodziny z dziećmi przyjeżdżajš zabawić się do Disney Worldu. Właœnie w cieniu tego bajecznego parku rozrywki toczy się akcja nowego filmu Bakera „The Florida Project”.

Ale Baker tylko w ostatniej scenie podejdzie z kamerš pod zamek Kopciuszka. Akcja jego filmu toczy się kompleksie motelowym przy autostradzie 192. Budynki nazywajš się pięknie: Magic Castle, Futureland. I kuszš kolorowymi œcianami. W istocie to miejsce doœć obskurne, gdzie skromny pokój z łóżkiem i telewizorem można wynajšć na dzień, dwa, albo nawet na godziny. Ale można też tu zamieszkać na dłużej. Tak jak bezdomna Halley i jej szeœcioletnia córka Moonee.

Baker patrzy na ten œwiat nędzy oczami dzieci. Zaradnych, nad wiek rozgarniętych. Mała Moonee, jej przyjaciel Scooty i przyjaciółka Jancey całe dnie spędzajš razem. Popodglšdajš starš penjonariuszkę kompleksu, opalajšcš się przy małym basenie z gołymi piersiami, wyżebrzš dolara na kulkę lodów, którš się potem solidarnie dzielš. Dużo wiedzš o życiu.

Moonee razem z matkš kupuje podróbki perfum i sprzedaje je potem „za dobrš cenę” goœciom pod dobrym hotelem. Jakoœ trzeba żyć co tydzień czynsz. A jak nie starcza pieniędzy? Czasem, kiedy Moonee włóczy się po okolicy albo kšpie się w wannie, do Halley przychodzš faceci. Tacy, co za chwilę sobie pójdš, bo majš już kupione dla całej rodziny bilety do Disney Worldu.

Baker patrzy na ten œwiat ostro, a jednoczeœnie z czułoœciš. Matka Moonee może nie jest wiele warta, ale ma swojš godnoœć i kocha córkę. Tak jak umie. Zarzšdzajšcy kompleksem Bobby może i nie odpuœci Hailley zapłacenia na czas tygodniówki za pokój, ale przecież ma serce. Lubi te dzielne dzieciaki, przypilnuje, by nie skrzywdził ich pedofil, czasem przymknie oko na ich wybryki.

„The Florida Project” to jeden z najlepszych filmów tego roku. Baker, jak większoœć niezależnych filmowców, pokazuje Amerykę „drugiego gatunku”. Wspaniałe role tworzš Bria Vinaite (Halley) i Willem Dafoe (Bobby), a grajšca Moonee mała Brooklyn Pierce (Moonee) ma szansę zostać najmłodszš aktorkš nominowanš do Oscara.

Wspaniałe kino. Jest w nim wszystko: fantastyczni bohaterowie, tempo, odrobina humoru, morze społecznej wrażliwoœci, empatia. A cisza, jaka zapada po projekcji „The Florida Project” jest najlepszš tego filmu recenzjš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL