Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Film

"Dunkierka" w kinach: Piekło anonimowych ludzi

Christopher Nolan nie epatuje widza życiorysami konkretnych postaci. Swoich bohaterów wycišga na moment z żołnierskiego tłumu. „Dunkierka” od pištku na ekranach
Warner
„Dunkierka" Christophera Nolana to film o œmierci i zwierzęcej woli życia, bez heroicznych bohaterów i ideałów.

Francja, przełom maja i czerwca 1940 roku. Operacja „Dynamo": ewakuacja żołnierzy Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego oraz częœci wojsk francuskich i belgijskich otoczonych przez siły niemieckie w okolicach Dunkierki. Z 400 tysięcy wojskowych udało się wtedy wywieŸć ok. 330 tys.

Na ekranie kilku Brytyjczyków ucieka przed niemieckimi kulami. Przeżyje jeden z nich. Dotrze na bezkresnš, piaszczystš plażę, gdzie w długich rzędach stojš żołnierze, jak w kolejkach, czekajšc na okręty, które majš ich wywieŸć z linii frontu. Z piekła, gdzie przedzierajš się przez alianckš ochronę niemieckie samoloty, zrzucajšc bomby i siejšc œmierć.

Christopher Nolan zrobił film o wydostawaniu się z piekła. Tu nie ma bitwy – akcja zaczyna się już po niej. Tu nie ma polityki ani niczyich racji. Nie ma wreszcie bohaterstwa, co najwyżej trafia się jakiœ ludzki odruch. Sš za to: potworny strach i wola życia, instynktowna, niemal zwierzęca. Próba uratowania się z pożogi.

Reżyser nie epatuje widza niczyimi losami. Tak naprawdę pokazuje anonimowych ludzi. Z masy wyławia pojedyncze osoby: chłopaka, który w pierwszych scenach uciekał przez miasto, dwóch pilotów myœliwców, brytyjskiego dowódcę. Niewiele o nich wiemy. Nie mamy pojęcia, kim sš, skšd pochodzš. Piloci dopiero w ostatnich sekwencjach filmu zdejmš z twarzy maski i ochronne okulary.

Historia o przetrwaniu

W „Dunkierce" nikt nie wykrzykuje patriotycznych haseł, nie pokazuje zdjęć dziewczyny, która gdzieœ na niego czeka. Jedynymi osobami, o którym wiemy cokolwiek więcej, sš dwaj mężczyŸni – ojciec i syn, płynšcy prywatnš łodziš do wybrzeży Francji, by pomóc w ewakuacji.

Prawdziwym bohaterem „Dunkierki" jest koszmar. Œmierć, która atakuje zewszšd. Może przyjœć w każdej chwili, z powietrza, z morza, z lšdu. Nolan pokazuje setki żołnierzy, którzy w czasie nalotów kładš się na ziemi. Nie wszyscy potem wstanš. I nie wszyscy uratujš się z bombardowanych okrętów i łodzi.

– To nie jest film wojenny. To przede wszystkim opowieœć o przetrwaniu i kino niespodzianki – stwierdził Nolan w wywiadzie dla „Independenta". „Dunkierka" rzeczywiœcie nie jest typowym kinem wojennym, w których dowódcy planujš ruchy wojsk. To nie jest też kino, w którym żołnierze walczš o zdobycie wyznaczonego celu.

A przecież pokazujšc akcję ewakuacji, Nolan pokazał potworne okrucieństwo wojny. W rozmowie z dziennikarzem francuskiego magazynu „Premiere" opowiadał o trudnoœciach konstrukcyjnych, jakie w „Dunkierce" musiał pokonać: – Ci, którzy znaleŸli się na lšdzie, musieli przetrwać tydzień, bitwa na morzu trwała dzień, w samolotach benzyna starczała na godzinę lotu.

Przerażone oczy

W filmie tego się nie czuje. Nolan umiejętnie montuje różne ujęcia. Na ekranie trwa nieustajšca kanonada, wybuchajš bomby, do morza wpadajš samoloty trafione przez przeciwników, idš na dno okręty, na powierzchni wody zostawiajšc dryfujšce martwe ciała. A zaraz potem na zbliżeniu widzimy przerażone oczy tych, którzy chcš żyć.

Taki jednak ten film ma być. Artyœci dawno odeszli od schematów kina radzieckiego pokazujšcego bezprzykładne, wojenne bohaterstwo. Dzisiaj mówiš o okrucieństwie walki, w której wszyscy sš przegrani. Christopher Nolan odarł wojnę z romantyzmu i heroizmu.

W tym filmie żołnierze sš jak łowne zwierzęta, nie ma też chwil wyciszenia, spokoju. Sš dylematy moralne, jak w scenach wchodzenia żołnierzy na okręty. Kto się na nie dostanie? Komu zwiększš się szanse przeżycia? I jakie decyzje ma podejmować kapitan, gdy jedna ofiara na noszach zajmuje tyle miejsca co siedmiu żołnierzy stojšcych?

A w jednej ze scen Brytyjczycy, chcšc zmniejszyć obcišżenie łodzi, próbujš wyrzucić z niej Francuza.

Reżyser dwóch kultur

Przede wszystkim jednak Christopher Nolan pokazał strach, rozpacz, mrok. I odarcie z jakiejkolwiek ideologii – bezsens umierania. Takie mocne, mroczne kino to jego domena.

Ten reżyser wychował się na styku dwóch kultur (jego matka była Amerykankš, ojciec – Brytyjczykiem) i od wczesnego dzieciństwa żył pomiędzy Chicago a Londynem. Z Ameryki wzišł profesjonalizm, z Europy – gorycz i zwštpienie.

Poczšwszy od debiutanckiego, niezależnego „Following", opowiadał o ludziach, którzy nie dajš sobie rady z własnš psychikš. Bohaterami „Memento" i „Bezsennoœci" stali się ludzie umęczeni przez własne demony. W „Prestiżu" Nolan zbudował labirynt pełen oszustw. Jeszcze dalej posunšł się w „Incepcji", gdzie opowiadał o inżynierii ludzkiej duszy i manipulacji prowadzšcej do obłędu. A wreszcie zmienił też oblicze superbohatera dzisiejszej popkultury, Batmana, osadzajšc go we współczesnym, mrocznym œwiecie, pełnym lęków i zła.

Teraz zaœ sfilmował wojnę. Niby już podobnie pokazywali jš na ekranie inni – od Malicka do Spielberga. Ale Nolan znów poszedł krok dalej. Może właœnie dlatego, że œwiadomie nie przedstawił dokładnie swoich bohaterów. W ten sposób wpisał ich historię w anonimowš œmierć wielu tysięcy ludzi.

Takie było XX-wieczne zabijanie. A jeszcze straszliwsze może stać się zabijanie XXI wieku. To my musimy pamiętać, że za masami ciał porozrywanych bombami na plaży i dryfujšcych na morzu w „Dunkierce", za obrazami gwałtów, które codziennie serwuje telewizja, kryje się to, co pokazuje Nolan w montażowych przebitkach: przerażone oczy człowieka, którego nie znamy, ale który też ma swoje życie. Jak każdy z nas.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL