Film

Oleg Sencow umiera na Syberii

Wikimedia Commons/MAM Artist/Attribution-ShareAlike 4.0 International (CC BY-SA 4.0)
„Ratujmy Olega Sencowa!” - tej treści kartki unieśli w górę jurorzy podczas niedzielnej gali otwarcia Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Apele w tej sprawie płyną dziś z całego cywilizowanego świata. 41-letni Oleg Sencow, który od dwóch tygodni głoduje w obozie karnym w Workucie, jest na granicy śmierci.

Urodził się w Symferopolu na Ukrainie 13 lipca 1976 roku. Zrobił zaledwie dwa krótkie filmy, w 2011 roku zadebiutował w fabule obrazem „Gracz” o chłopcu z małego ukraińskiego miasteczka, który większość czasu spędza grając w komputerowe gry. Potem Sencow był aktywnym uczestnikiem kijowskiego Majdanu. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa zatrzymała go 11 maja 2014 r. Ponad rok później został skazany na 20 lat syberyjskiego więzienia za działalność terrorystyczną. Zarzucono mu, że razem z Ołeksandrem Kolczenką zorganizował grupę, która miała przeprowadzać ataki na terenie anektowanego półwyspu. Potem świat obiegły zdjęcia z procesu, który odbył się w 2015 roku. Sencow siedział w klatce, za szkłem, jak najgroźniejszy przestępca. Odwołał na sali sądowej zeznania, w których pod wpływem tortur przyznał się w śledztwie do winy. Został i tak skazany na 20 lat więzienia. Niedługo potem, w listopadzie 2015 roku Sąd Najwyższy w Moskwie utrzymał ten wyrok w mocy.

Oleg Sencow trafił do obozów na Syberii. W 2017 roku został przeniesiony z kolonii karnej we wschodniej Jakucji na daleką północ, do Workuty – miasta, które leży 160 km od koła podbiegunowego.

Ludzie kina, artyści upominali się o niego od początku, od chwili jego aresztowania.

- Demokracja, wolność, tolerancja, to, co uważaliśmy w ostatnich latach za trwale wywalczone, dzisiaj jest zagrożone - mówiła Agnieszka Holland podczas wręczania Europejskich Nagród Filmowych w 2014 roku. - My, artyści, powinniśmy bronić tego, co było tak ważne dla Europy przez minione 70 lat, a dla jej wschodniej części przez ostatnie ćwierćwiecze. Nasz młody kolega Oleg Sensow głośno upominał się o wolność da Ukrainy.
- Członkowie Akademii zwracają się do Władimira Putina i władz Rosji o uwolnienie naszego kolegi - wtórował jej Wim Wenders.

Po procesie i wyroku apele o uwolnienie Sencowa powtarzały się wszędzie i stale. Podczas wielkich festiwali filmowych i kolejnych spotkań Europejskiej Akademii Filmowej. Trzy lata temu na Berlinale został pokazany film dokumentalny  „Uwolnić Olega Sencowa”, współprodukowany przez polską formę Message Film. Polscy filmowcy upominali się o Sencowa również w czasie wręczania Orłów, gdzie wszyscy goście od kilku lat unoszą w górę kartki z napisem „Uwolnić Olega Sencowa”. Władimir Putin o zmianę decyzji i ułaskawienie reżysera był też proszony przez część środowiska filmowego Rosji. Wszystko bezskutecznie.

Dziś sytuacja wygląda dramatycznie. Już wcześniej dochodziły informacje, że Oleg Sencow załamuje się w obozie, że nie wytrzymuje psychicznie i fizycznie. Teraz podjął protest głodowy. Jego adwokat ogłosił, że nie przerwie go, jeśli nie zostanie uwolniony.
Dziś ludzie kultury znów apelują o ratunek dla Olega Sencowa. Organizacje filmowców, blisko 2000 osób, w tym najważniejsi artyści Europy i Ameryki wystosowali list z prośbą o pomoc dla reżysera. O pisanie listów i petycji do ambasadorów Rosji w swoich krajach. Z prośbą o uwolnienie Olega Sencowa, który na oczach świata umiera w syberyjskim łagrze.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL