Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Film

Pożegnanie z Wojciechem Pokorš

East News, Justyna Rojek
Był bardzo popularnym i cenionym aktorem teatralnym, filmowym i kabaretowym. Lubili go widzowie i co ważne – reżyserzy.

Choć okazał się aktorem z powołania, zanim zdecydował się na studia teatralne, pracował w Fabryce Samochodów Osobowych, a wczeœniej został absolwentem Technikum Budowy Silników Samolotowych. Po ukończeniu warszawskiej PWST szybko zaistniał zarówno w filmie, jak i teatrze.

Można powiedzieć, że Wojciech Pokora był nie tylko polskš Tootsie, ale właœciwie pierwowzorem postaci, w którš dziesięć lat póŸniej wcielił się Dustin Hoffman. W 1972 roku zagrał przecież młodego naukowca, Stanisława Marię Rochowicza, który posšdzony o kradzież obrazu musi się ukrywać jako gosposia domowa. Warto dodać, że do tej roli w filmie „Poszukiwany, poszukiwana” Stanisław Bareja przymierzał wczeœniej m.in. Janusza Gajosa i Jacka Fedorowicza. Do dziœ trudno pojšć, dlaczego Pokora nie znosił tej postaci, choć zagrał jš brawurowo i przyniosła mu wielkš popularnoœć i uznanie.

Szybko zaskarbiał sobie sympatię widzów i reżyserów, a ci lubili do niego wracać. U Barei pojawił się w „Mężu swojej żony”, „Małżeństwie z rozsšdku”, „Nie ma róży bez ognia”, czy „Misiu”. Były też oczywiœcie serialowe „Alternatywy 4”, gdzie zagrał postać doœć szemranš choć sympatycznš, czyli Zenobiusza Furmana.

Drugim ulubionym reżyserem filmowym Pokory był Jerzy Gruza. Trudno wyobrazić sobie serialu „Czterdziestolatek” bez inżyniera Gajnego. Z niezwykłš finezjš stworzył w nim postać czarujšcego, choć doœć cynicznego, hydrologa karierowicza, który jest cichym wielbicielem żony tytułowego bohatera, granej przez Annę Seniuk. Pojawił się potem nie tylko w kontynuacji „Czterdzeistolatka”, ale i w innym serialu Jerzego Gruzy, „Tygrysy Europy”.

Znakomicie sprawdzał się w postaciach obdarzonych przewrotnym humorem. Taki był ekscentryczny Żorż Ponimirski w serialu „Kariera Nikodema Dyzmy”, postać formalnie drugoplanowa, a przecież dzięki Pokorze wybijajšca się na pierwszy plan. Wielki talent kabaretowy odkryła zaœ w nim Olga Lipińska. To u niej grał, œpiewał i tańczył w telewizyjnych spektaklach, zwłaszcza w legendarnym dziœ Kabareciku.

Pamiętajšc tamte programy i lekkoœć, z jakš Pokora wcielał się w postacie komediowe, aż trudno uwierzyć, że sam przez lata uważał się za aktora dramatycznego. Z takim nastawieniem wchodził do zespołu Teatru Dramatycznego w Warszawie, z którym zwišzał się na ponad ćwierć wieku. Debiutował postaciš Dziennikarza w głoœnej premierze „Wizyty starszej pani” Dürrenmatta. Był m.in. Jozafatem w „Księdzu Marku” Słowackiego w reżyserii Adama Hanuszkiewicza, Arcybiskupem Reims w „Œwiętej Joannie” Shawa w reżyserii Wojciecha Œmigasiewicza, ale przede wszystkim ujmował naturalnoœciš i refleksjš jako Władzio w głoœnej premierze „Œlubu” Gombrowicza w reżyserii Jerzego Jarockiego. W tym przedstawieniu z 1974 roku jak pisano „prosto, naturalnie, przyjacielsko„ sekundował głównemu protagoniœcie, Henrykowi granemu przez Piotra Fronczewskiego.

Po odejœciu z Dramatycznego przeniósł się na chwilę do Teatru Nowego a potem do Teatru Kwadrat. Tam doskonale spełniał się też jako reżyser, którego specjalnoœciš stały się farsy. To właœnie Pokora w wielu teatrach w Polsce zrealizował m.in. „Mayday”. Ostatnio w Och Teatrze Krystyny Jandy grał Dyndalskiego w „Zemœcie” a w „Trzeba zabić starszš paniš” partnerował Barbarze Krafftównie.

Filmowa kariera Wojciecha Pokory zaczyna się od filmu „Mšż swojej żony”, zagrał tam wprawdzie robotnika ale tytuł filmu okazał się znamienny dla jego życia i jego małżeństwa. Przez wiele lat był bowiem oddanym i kochajšcym mężem a jego wieloletni zwišzek uchodził za ewenement w aktorskim œrodowisku.

Wojciech i Hanna Pokorowie byli ze sobš ponad 50 lat. Poznali się w liceum. – Wtedy strasznie Wojciecha nie lubiłam – wspomniała ona w ksišżce „Z Pokorš przez życie". – Gdyby ktoœ wtedy mi powiedział, że za niego wyjdę, to bym skreœliła tę osobę najgrubszym flamastrem! On wydawał się taki zarozumiały, że nie mogłam po prostu na niego patrzeć.

A potem byli nierozłšczni. Ich małżeństwo scementowała praca w Teatrze Dramatycznym m. st. Warszawy zwłaszcza za dyrekcji Gustawa Holoubka. Wielkš radoœciš dla Wojciecha Pokory była wiadomoœć, że jego wnuczka Agata Nizińska zdecydowała się pójœć w jego œlady.

Wojciech Pokora zmarł w niedzielę, 4 lutego, nad ranem. Miał 83 lata.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL