Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Film

Barbara Hollender poleca Mikołajkowe nowości na DVD

materiały
Zbliżają się Mikołajki, więc dzisiaj coś dla dzieci: małych, trochę większych, jeszcze większych i całkiem dużych.

Dla najmłodszych zestaw animacji wydanych przez firmę Kino Świat. Uroczy i zabawny film „Rock Dog. Pies ma głos” o pewnym mastifie tybetańskim o imieniu Bono, który kocha rock’n’drolla i rusza do wielkiego miasta, by spełniać swoje marzenia i zostać gwiazdą rocka. W ślad za nim ciągnie gang wilków. Reżyserem filmu jest Ash Branon, który współpracował przy realizacji „Toy Story 2”. Co ważne, film jest dubbingowany, a postaciom swoich głosów użyczyli świetni aktorzy z Marcinem Dorocińskim na czele, a muzycznie film wsparli Tomson i Baron z zespołu Afromental. 

 

Na dubbing (w wykonaniu Małgorzaty Kożuchowskiej, Tomasza Karolaka, Piotra Gąsowskiego czy Magdaleny Boczarskiej) mogą liczyć również widzowie filmu „Rico, prawie bocian”. Głównym bohaterem jest tu wróbelek, który – jak zdradza tytuł – wierzy, że jest bocianem. I wbrew naturze w ślad za przybranymi rodzicami postanawia dolecieć do samego serca Afryki. Pomagają mu przyjaciele – ekscentryczna sowa Olga i papuga Kiki marząca o karierze gwiazdy disco. Oba te obrazy przypominają małym widzom, że warto marzyć i że marzenia czasem się spełniają. 

Trochę starsze dzieci mogą sięgnąć po płytę z aktorskim, familijnym filmem „Moje wakacje z Rudym” Kriva Stenderssa. To drugi film z tytułowym psiskiem o czerwonawej sierści. Pierwszy „Przygody z Rudym” są już na płytach, teraz dołącza do nich sequel. Jedenastoletni Mick zostaje wysłany na farmę dziadka w regionie Pilbara w Zachodniej Australii. Dalej jest tak, jak często bywa w familijnym kinie. Mick spodziewa się, że czeka go nuda, ale wszystko zmienia się, gdy pojawia się Rudy. Przygarnięty przez chłopca rezolutny zwierzak z miejsca staje się jego nieodłącznym towarzyszem, przyjacielem na dobre i na złe.

Dla jeszcze starszych dzieci firma Galapagos wydała na płycie „Za niebieskimi drzwiami”. Film Mariusza Paleja z sukcesem przeszedł przez ekrany kin. Zaczyna się mocno, bo od wypadku samochodowego, po którym matka głównego bohatera, dwunastoletniego Łukasza, zapada w śpiączkę. A potem jest wszystko, co powinno być w bajce. Wielka miłość matki i syna. Zła czarownica – bezdzietna ciotka, wstrętna jędza, której serce mięknie coraz bardziej. Pochwała przyjaźni. Dziecięca solidarność w walce ze złem. Prawo do inności. Ale są też samotność dziecka, tęsknota za nieobecnym ojcem, rozpacz. A przede wszystkim fantazja. Bo dziecko, które nie daje sobie rady z życiem, szuka ratunku w wyobraźni. Za niebieskimi drzwiami, gdzie może być pięknie, ciekawie, niebezpiecznie, gdzie można przeżyć przygodę życia. Jest wreszcie niespodziewany zwrot akcji na końcu. 

Paleja przeniósł na ekran powieść Mariusza Szczygielskiego, która przed kilkoma laty zdobyła nagrodę Dużego Donga przyznawaną książkom dla dzieci. Film ze świetnymi aktorami, m.in. Ewą Błaszczyk, Michałem Żebrowskim, Teresą Lipowską. Na płycie znalazła się wersja reżyserska, o 10 minut dłuższa od tej, która trafiła od kin. 

I wreszcie zaproponowana przez Galapagos bajka dla całkiem dużych dzieci: „Piraci z Karaibów. Zemsta Salazara”. Tego filmu nie trzeba specjalnie rekomendować wielbicielom serii. Cykl opowieści o piratach z Karaibów ma już blisko piętnaście lat. Tak jest: pierwszy film z Johnem Deppem trafił na ekrany w 2003 roku. „Zemsta Salazara” jest już odcinkiem numer 5. Przez ten czas „piraci” stali się niemal kultowi, powstały gry komputerowe, których są bohaterami i nawet firma Lego wykorzystała ich w swoich klockach. Tym razem Jack Sparrow musi znaleźć legendarny Trójząb Posejdona, żeby wreszcie zdjąć z siebie klątwę. I stoczyć walkę z upiornymi marynarzami dowodzonymi przez kapitana Salazara, który kiedyś poprzysiągł zemstę na piratach. Jak zwykle state wątki i starzy bohaterowie splatają się tu z nowymi. Pojawia się dwójka młodych: Henryk Turner i Carina Smyth. Film zebrał krańcowe recenzje. Dla jednych stał się godnym przedłużeniem kultowej serii ze świetnym Javierem Bardemem w roli Salazara, innych znużył slabym scenariuszem, w którym niewiele się dzieje, a przede wszystkim rozczarował postawą Johnny’ego Deppa, któremu już wyraźnie pirata grać się nie chce. Ale biznes się kręci, oceaniczna przygoda przyciąga, a legenda trwa.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL