Nauczycielka, która chodziła na wagary

aktualizacja: 01.09.2017, 13:46
Foto: Facebook

Współtwórczyni i wieloletnia dyrektorka Zespołu Społecznych Szkół Ogólnokształcących „Bednarska”. Twórczyni szkoły demokratycznej, czyli Krystyna Starczewska.

REDAKCJA POLECA

- Nasze szkoły powstały tuż po zmianie ustroju – przypomina w filmie jego bohaterka. – Połączyła nas idea korczakowska, która mówi, że dziecko już człowiekiem i trzeba je szanować.

W stworzonej przez nią szkole uczniowie współdecydują – istnieje zarówno sejm, jak i sąd oraz rząd. Są ministerstwa.

– Nauczyłam się od niej odwagi w podejmowaniu niekonwencjonalnych decyzji, które dotyczą pojedynczych uczniów  – mówi Agata Patalas, nauczycielka. - Bywa, że z 13. przedmiotów, które mają wszyscy – uczeń ma 6. Chodzi o takie postawienie poprzeczki, żeby uczeń mógł jej dosięgnąć.

– Nie ma żadnej zasady, której nie można złamać, jeśli szkodzi drugiemu człowiekowi – dodaje inny nauczyciel, jej wychowanek.

Na zebraniu z nauczycielami Krystyna Starczewska przypomina o zbiórce na dzieci z sierocińca w Kenii i ośrodka dla uchodźców.

Bohaterka dokumentu opowiada też w filmie swoją historię. Kiedy zaczęła się wojna, ojciec, lekarz wojskowy, poszedł na front. Była i tułaczka, ale większość wojny spędzili w Warszawie. Po jej zakończeniu cała rodzina pojechała do Torunia. Tam w szkole mała Krysia nie umiała porozumieć się z dziećmi, których wojna nie dotknęła w takim stopniu – jak ją w Warszawie.

Miała osiem lat, jak postanowiła rzucić szkołę – razem z koleżanką przez dwa miesiące chodziła na wagary. Potem należała do ZMP i była w jego zarządzie utożsamiając się z ideologią organizacji. Ale do czasu. Odmówiła, gdy chcieli by donosiła na swoją nauczycielkę. 

- To było pierwsze rozczarowanie, że ta ideologia nie jest taka szlachetna – pamięta.

Po maturze miała dylemat, czy zostać lekarzem, czy nauczycielem. Wybrała to drugie – uczyła polskiego. Najpierw w podstawówce na Okęciu, a potem w liceum Słowackiego. Opowiada, że po kilku latach została usunięta ze szkoły z zarzutem wychowywania młodzieży we wrogim stosunku do rzeczywistości – za dobre stopnie jakie postawiła na maturze dwóm uczennicom, które miały odwagę napisać wypracowania zgodne ze swoimi przekonaniami. Z „wilczym biletem” nie mogła pracować już w szkole. Wtedy poszła na doktoranckie studia filozoficzne. Opowiada o wydarzeniach roku 1968, w których brała udział. Potem była w negocjującej grupie solidarnościowej. Współzakładała zespół oświaty niezależnej.

- Cała moja działalność w opozycji była zwrócona na szkołę – uważa Krystyna Starczewska.

Premiera dokumentu „Nauczyciel” zrealizowanego przez Magdalenę Łazarkiewicz i Antoniego Ferencego w sobotę 2 września o 22 w Planete+.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE