Tajemnice biznesmena Gutenberga

aktualizacja: 05.08.2017, 13:30
Foto: Wikimedia Commons/Domena Publiczna

Jego życie to jedna wielka zagadka – daty narodzin i śmierci są znane jedynie w przybliżeniu. Ale to nazwisko zna niemal każdy – Johannes Gutenberg czyli twórca pierwszej przemysłowej metody druku.

Nie zachował się jego żaden portret, ani list, ani zapiski. Nie sygnował też ani jednej książki. Brak jednoznacznych źródeł historycznych daje szerokie pole dla spekulacji badaczom dziejów.

Korzeni Gutenberga badacze szukają w Moguncji, w której tamtejszy uniwersytet nosi jego imię. Najprawdopodobniej urodził się tam między rokiem 1394, a 1404. Jego ojciec był bogatym patrycjuszem i rachmistrzem miejskim, z czego wnioskuje się, że młody Johannes otrzymał solidne wykształcenie. W 1429 roku rodzina została zmuszona do emigracji – wiadomo, że po kilku latach znalazła się w Strasbourgu. I jak z dokumentów wynika młody Gutenberg zawarł umowę z wójtem sąsiedniego miasta, kupcem i mieszczaninem, by realizować wspólne przedsięwzięcie handlowe, które miałoby im przynieść zysk.

Dostarczać go mieli pielgrzymi przybywający co siedem lat do Akwizgranu i nabywający w celach religijnych specjalne zwierciadła – Gutenberg zaproponował wspólnikom, by je produkować, co było nowatorskim myśleniem o kupiectwie. Zakończyło się sprawą sądową, w czasie której po raz pierwszy odnotowano pojęcie - „prasa drukarska”. Ale Johannes Gutenberg nie chciał nic o tym mówić. Z zeznań świadków naukowcy zlepiają jednak fakty i twierdzą, że Gutenberg wtedy już intensywnie pracował nad nowa metodą druku. Jednak ślady po jego działalności w kolejnych latach są znikome... 

Niewątpliwie, prace nad nową techniką trwały – i właśnie w Moguncji po raz pierwszy pojawiły się druki w ten sposób wykonane. W całości przetrwał do naszych czasów rodzaj kalendarza – z obustronnie zadrukowanymi stronicami – przechowywany jest w Monachium – to jedyny taki egzemplarz. Szczegóły techniki pozostały nieznane – są tylko hipotezy. Pewne jest, że skład był świetnej jakości, a druk bardzo czytelny. Kreatywny Gutenberg wciąż ulepszał swój wynalazek. Jednym z najsłynniejszych jego dokonań jest tzw. Biblia Gutenberga. Widzowie zobaczą ten cud wydawniczy, którego obecna wartość szacowana jest na 20 milionów dolarów. 1282 strony druku, staranne wyrównane brzegi szpalt, 2 szpalty na stronie po 42 wersy. Ten druk doskonały przyniósł jednak straty… Istnieje też podejrzenie, że Biblia była dziełem trzech fachowców, o czym opowiada film.

I – jak podkreślają autorzy dokumentu – Gutenberg nie był humanistą – zależało mu jedynie na szybkiej, masowej produkcji – nie wiadomo zresztą, czy stał się sławny i bogaty. Kiedy umierał w 1468 roku era druku dopiero się zaczynała.

Premiera fabularyzowanego francuskiego dokumentu „Narodziny druku – rewolucja Gutenberga”, który wyreżyserował Jean-Baptiste Péretié - w poniedziałek 7 sierpnia o 22 w Planete.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów "Rzeczpospolitej"

Zamów subskrypcję TANIEJ O VAT
i czytaj bez ograniczeń!

Kup teraz
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE