Kochała heroinę, jak mężczyznę

aktualizacja: 09.08.2017, 10:10
Foto: materiały prasowe

Siła charakteru człowieka objawia się w najtrudniejszych okolicznościach. Dowodem na to jest życiorys Mallory, bohaterki filmu dokumentalnego.

Czeska dokumentalistka, Helena Třeštíková, przez kilkanaście lat obserwowała swoją bohaterkę - Mallory, stawiając się na jej każde telefoniczne wezwanie dotyczące zachodzących w jej życiu zmian.

Pierwsze zdjęcia zostały nakręcone w 2002 roku, gdy Mallory była podopieczną ośrodka pomocy Sananim. Już wtedy była heroinistką z długim stażem.

- Kochałam heroinę tak jak kobieta kocha mężczyznę – wspominała swoje młode lata.

A zaczęło się wszystko niewinnie – mając kilkanaście lat poszukiwała swego miejsca na świecie i przystawała kolejno do wspólnot punków, skinheadów, motocyklistów. Narkotyki były także elementem protestu – skończyła na heroinie.

Żebrała, żeby mieć co jeść jak zaszła w ciążę. Dostała dwa tysiące koron od nieznajomego i po długiej rozmowie obiecała mu, że przestanie brać (po latach uznaje, ze dzięki niemu odmieniło się jej życie). To był przełom. Trzy dni po porodzie poszła na detoks. Mówi, że to było 16 najtrudniejszych dni, jakie przeżyła.

– Wydaje mi się, że się przebudziłam – pamięta.

Wzięła życie w swoje ręce, choć nie było to łatwe. Na kilka lat musiała się rozstać z synem, gdy jej domem stał się samochód. W reklamówkach miała cały swój majątek. Pracowała jako barmanka. Syn cały czas był jednak w centrum uwagi – zabierała go tak często jak mogła. Kiedy straciła pracę, jeszcze trudniej było jej wytrwać w postanowieniu trzymania się z daleka od narkotyków. Cięła się. Ale i po każdym upadku, chciała się podnieść tak bardzo, że się to udawało…. Kolejne etapy tej twardej walki zobaczą widzowie. Warto – tym bardziej, że życie Mallory zmieniło się o 180 stopni.

Krzepiące i dobrze opowiedziane.

Premiera dokumentu „Mallory” we środę 9 sierpnia w HBO2.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów "Rzeczpospolitej"

Zamów subskrypcję TANIEJ O VAT
i czytaj bez ograniczeń!

Kup teraz
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE