Geniusz w jedwabiach

aktualizacja: 14.07.2017, 14:24

Genialny kompozytor z życiorysem pełnym nie tylko blasku, ale i głębokich cieni. Ryszard Wagner, człowiek nienasycony, jest bohaterem interesującego filmu.

REDAKCJA POLECA

Fetyszysta i transwestyta, anarchista, zajadły antysemita – tak określają go jego biografowie, dodając jednak zgodnie, że jego muzyka jest genialna. 

Urodzony w Lipsku w 1813 roku wychowywał się w niezamożnej rodzinie, bez ojca. Z pierwszą żoną podróżował po Europie w poszukiwaniu pracy, bo jego opery nie wzbudzały zachwytu. Nigdzie nie zagrzewał miejsca, za to wszędzie popadał w długi, a by uniknąć roszczeń wierzycieli – podrabiał dokumenty. Nie przeszkadzało mu to jednak uważać się za geniusza.

Po powrocie do rodzinnej Saksonii własnym sumptem publikował swoje dzieła i nadal nie odniósł sukcesu. W 1849 roku namawiał do rewolty tak przekonująco, że wydano nakaz jego aresztowania z groźbą kary śmierci. Musiał uciekać.

W Paryżu poznał młodziutką Cosimę, nieślubną córkę Franciszka Liszta, jego najbliższego przyjaciela. W Szwajcarii znalazł azyl i mecenasów chętnych go wspomagać. Nie przeszkadzało mu to romansować z żonami dobroczyńców, podobnie jak później z zamężną Cosimą. Świetnie wykształcona, także muzycznie – rozumiała talent Wagnera. Ale też wielu jest zdania, że znacznie bardziej był pracowity niż utalentowany latami komponując swoje długie opery...

Uważany za intelektualistę nie miał problemu z oddalaniem się od wartości intelektualnych na rzecz zmysłów, uczuć i emocji – to go inspirowało. Historia jego zamiłowania do atłasów i jedwabi sięga dzieciństwa. Podobała mu się garderoba teatralna siostry, po której lubił myszkować. I jako dorosły także nie widział w tym niczego nadzwyczajnego.

- Chciał przekroczyć wszelkie granice – był megalomanem i innowatorem – uważa Oliver Hilmes, historyk.

Swoje najważniejsze opery Wagner wystawiał w teatrze specjalnie zbudowanym w tym celu. Wspierany był hojnie jak żaden niemal artysta – stał się wielką fascynacją Ludwika II Bawarskiego. Ludwik miał lat 19, a Wagner 51, gdy spotkali się po raz pierwszy, ale w liście kompozytor opisał to zetknięcie jako niekończącą się scenę miłosną. Możny sponsor pozwalał się wykorzystywać. Także ten król finansował pierwszy festiwal w Bayreuth – wówczas jeszcze nie tak słynny, ale dedykowany  jednemu kompozytorowi. Tam też w końcu osiadł Wagner z rodziną.

– Wytworzył wokół siebie mit – uważa Ulrich Druner, biograf artysty. – Pomogła mu w tym Cosima, najpierw kochanka, potem żona, matka trojga jego dzieci i wspólniczka, która współtworzyła legendę przedstawiającą Wagnera jako półboga. Jednak i ich wieloletni związek miał nie tylko swoje jasne strony – kłótnie i wybuchy gniewu były codziennością.

I właśnie związkiem Cosimy i Ryszarda Wagnera zajmuje się przede wszystkim niebanalny fabularyzowany dokument wzbogacony o animacje. Warto też dodać, że jego bohaterowie przeniesieni zostali w czasy bliższe naszym…

Premiera dokumentu „Akta Wagnera” w niedzielę 16 lipca o godz. 21.30 w Canal+ Discovery.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE