Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Film

„Zud”, chłopiec z mongolskich stepów

FILMWEB
Potrzeba nam dziœ historii pozwalajšcych spojrzeć na nasze życie z dystansu. Jednš z takich opowieœci jest „Zud”. Film od pištku w kinach.

Wydarzenia w tym filmie toczš się w egzotycznej, zdawałoby się poczštkowo – nawet poetyckiej – rzeczywistoœci mongolskich stepów. Tam żyje rodzina nomadów, której rytm dni wyznacza surowa natura. Ludzie utrzymujš się tu z hodowli kóz, co nie ma walorów miłej przygody, ale jest codziennš, uporczywš walkš o przetrwanie. Pogoda nie oszczędza ani ludzi, ani zwierzšt. Najsłabsze padajš, a ojciec 11-letniego Sukhbata i jego młodszego brata, musi regulować bankowe należnoœci.

Czasochłonne pozyskiwanie cennej kaszmirskiej wełny też nie przynosi oczekiwanych dochodów, bo handlarz nie chce kupić dostarczonej przez ojca Sukhbata przędzy twierdzšc, że jest złej jakoœci. W tej sytuacji nadziejš staje się 11-latek, który ma wystartować w zawodach konnych dla dzieci. Dla zwycięzcy przewidziana jest niebagatelna, a tak bardzo rodzinie potrzebna, nagroda finansowa.

Tak dla Sukhabata zaczyna się nowe życie – musi nauczyć się poskramiać dzikiego konia i namówić go do współpracy. W przedstawianym w filmie œwiecie nie ma miejsca na prywatne fantasmagorie, każdy członek rodziny musi tak działać, by wspierać pozostałych, a co za tym idzie – zwiększać szanse przeżycia wszystkich najbliższych. Już w dzieciństwie nabywa się bolesnej wiedzy o ograniczonej możliwoœci kierowania swoim życiem.

Zaletš filmu zrealizowanego przez Martę Mironowicz (scenariusz napisała razem z Kennethem McBride’em) jest wcišgnięcie widza do trudnego dla niego œwiata, w którym nie daje oparcia ani piękno natury, ani serdecznoœć ludzi. Trzeba być sam na sam z trudnš prawdš o swojej znikomoœci wobec potęgi przyrody, przemijalnoœci, samotnoœci. I to się udaje.

Jednak warto też dodać, że mimo, iż film traktowany jest jak dokument, nie jest nim do końca. Bohaterowie opowieœci stanowiš wprawdzie rodzinę, ale odgrywajš swoje role według zamierzonego scenariusza. W materiałach prasowych reżyserka przyznaje: „W Polsce pracowałam nad kierunkiem filmu wraz ze współscenarzystš. Dzięki temu, kiedy wracałam do mojej rodziny na step, wiedziałam, co chcę osišgnšć. Czasami zmieniałam sceny, które wczeœniej zaobserwowałam. Czasem prowokowałam nowe sytuacje”. Wprawdzie zdjęcia do filmu (Paweł Chorzępa) powstawały dwa lata i zapewne wiele sytuacji w filmie wynika z długotrwałej obserwacji, ale jednak….

Obraz miał œwiatowš premierę na ubiegłorocznym Berlinale, zdobył po drodze nagrody i wyróżnienia w kraju i zagranicš. Czy słusznie – niech widz zdecyduje sam.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL