Film

Alain Delon, jakiego nie znamy

Planete
W listopadzie skończy 82 lata, ale jego wielbicielki i wielbiciele i tak noszą w sercach jego pociągający obraz sprzed lat. Uwodzicielski Alain Delon to także klasa aktorska.

Jest legendą dla trzech pokoleń widzów i to tym większą, że nie istnieje jego żadna oficjalna biografia, choć jak twierdzą autorzy dokumentu, zrealizowany w 1987 roku „Samuraj”, w którym wystąpił w tytułowej roli, odsłania nieco tajemnic Alaina Delona. Miał 31 lat, gdy zagrał tę rolę zabójcy, ale też mężczyzny samotnego i zrozpaczonego, co było ponoć zgodne z jego własnym życiem. Wtedy uświadomił sobie ponoć, że powiela los swoich rodziców…
– Nigdy nie uważałem samotności za wadę – mówi teraz przed kamerą Alain Delon. – Pojawiła się we wczesnym dzieciństwie i towarzyszy mi przez całe życie.

Przyszedł na świat w połowie lat 30. ubiegłego wieku w małym miasteczku. Podobny do matki i przez nią uwielbiany przeżył gorycz rozwodu rodziców, gdy miał 4 lata. Matka, która przejęła opiekę nad synem, niedługo później założyła nową rodzinę i syn zaczął być dla niej ciężarem. Trafiał do kolejnych szkół z internatami, z których go często relegowano. Miał 14 lat, gdy zakończył naukę i postanowił pracować – został czeladnikiem w masarni ojczyma. W wieku 17 lat wstąpił do wojska. – Pragnąłem być wolny – wyjechać z domu i zacząć nowe życie – pamięta.

Brał udział w wojnie w Indochinach, a wojsko stało się jego rodziną. Za kradzież jeepa został jednak wydalony z armii. W 1956 roku, gdy znalazł się w Paryżu, nadal marzył o absolutnej wolności. Opiekowały się nim prostytutki wrażliwe na jego nieprzeciętną urodę. Uwodzicielski urok otwierał mu coraz atrakcyjniejsze drzwi, aż w jego życiu pojawiła się kochanka, będąca żoną reżysera. Dzięki niej zadebiutował w filmie.

– W aktorstwie od razu poczułem się jak ryba w wodzie – wspomina Delon. Potem poszło samo – coraz piękniejsze aktorki u jego boku, ajedną z pierwszych była Romy Schneider, z którą tworzył parę przez pięć kolejnych lat. Nie było to łatwe, bo o jego względy rywalizowały kolejne kobiety.

Stalowo-błękitne oczy, melancholijne spojrzenie i magnetyczny wdzięk przyciągał nie tylko kobiety. Luchino Visconti zaangażował Delona do filmu „Rocco i jego bracia”. Potem za jego sprawą Delon i Schneider zadebiutowali razem w teatrze…

Francuski aktor miał i swoją ciemną stronę: zamiłowanie do broni i podejrzanych przyjaźni. I przekraczał kolejne progi – zawodowe i życiowe. Został producentem i reżyserem, im starszym, tym chętniej wchodzącym w relacje z młodymi kobietami. Związki te nie wytrzymywały jednak próby czasu.

W 2015 roku sytuacja była taka: opuściła go ostatnia kobieta, która urodziła mu dwoje dzieci. Został ze swoimi psami, także tymi, które odeszły już do wieczności – pochowanymi w jego rezydencji w 35 psich grobach…

Premiera francuskiego dokumentu w reżyserii Philippa Kohly „Alain Delon, jakiego nie znamy” w sobotę 4 marca o godz. 22 w Planete+. Atutem tego starannie przemyślanego filmu są liczne archiwalne materiały i fragmenty wywiadów z Delonem.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL