Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Filary rozwoju

Cel demograficzny i redukcja ubóstwa

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Program 500+ zwiększa poczucie bezpieczeństwa i stabilnoœci finansowej – mówi wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk.

Rz: W 2016 r. urodziło się o 16,1 tys. dzieci więcej niż w 2015 r. To efekt programu Rodzina 500+?

Bartosz Marczuk: Częœciowo zapewne tak. Największy wzrost liczby urodzeń odnotowano w listopadzie i grudniu. Oznacza to, że więcej polskich rodzin decyzję o posiadaniu dziecka podjęło na poczštku roku, gdy już było pewne, że program 500+ wejdzie w życie i że pomoc państwa w wychowaniu dzieci jest zagwarantowana. Nie chcę powiedzieć, że ktoœ pomyœlał: teraz będę dostawał pienišdze, to zdecyduję się na dziecko. Jednak program 500+ mógł ułatwić decyzję o posiadaniu potomstwa. Oczywiœcie zdajemy sobie sprawę, że do wzrostu liczby urodzeń przyczyniła się także poprawiajšca się sytuacja na rynku pracy, bo spadało bezrobocie, płace realnie rosły. Takie czynniki również majš wpływ na dzietnoœć, zwłaszcza w Polsce, bo w naszym kraju widać korelację między poziomem bezrobocia a liczbš urodzeń. Gdy bezrobocie spada, roœnie skłonnoœć do posiadania dzieci, gdy bezrobocie roœnie – ta skłonnoœć maleje.

W ogóle w Polsce niska dzietnoœć wynika głównie z przyczyn ekonomicznych...?

To jest nasze szczęœcie w nieszczęœciu. W badaniach Polki deklarujš, że chciałyby mieć dwójkę dzieci lub więcej, ale ponad połowa rodzin ma tylko jednš pociechę. Ta przepaœć między marzeniami a rzeczywistoœciš należy do największych na œwiecie. Jeœli zapytamy, dlaczego tak jest, to pięć najczęœciej wskazywanych odpowiedzi dotyczy szeroko rozumianych czynników ekonomicznych. Generalnie chodzi o lęk, czy rodzina jest w stanie poradzić sobie ze sprawami materialnymi oraz wynikajšcymi z łšczenia pracy i obowišzków macierzyńskich. Mówiłem o szczęœciu w nieszczęœciu, bo u nas nie zmiany kulturowe czy mentalne, tak jak np. w Niemczech, powodujš, że ludzie nie chcš mieć dzieci. A skoro problem w Polsce tkwi w kwestiach ekonomicznych, to mamy szansę go rozwišzać.

Stšd program Rodzina 500+?

Program ten odpowiada na oczekiwania, zwiększa poczucie bezpieczeństwa i stabilnoœci finansowej. Bardzo ważne jest, że dodatki sš przyznawane na każde drugie i kolejne dziecko, bez żadnych kryteriów dochodowych. Chcemy bowiem, by polskie rodziny nie poprzestawały na jednym dziecku. Patrzšc z tej perspektywy, pomoc jest idealnie adresowana.

Częœć ekonomistów uważa, że wcale nie idealnie. Bo lepiej byłoby dawać zasiłki już na pierwsze dziecko. Obecnie na takie wsparcie mogš liczyć tylko mniej zamożne rodziny, dlatego zrobił się z tego program społeczny.

Od poczštku mówiliœmy, że celem programu 500+ jest także redukcja ubóstwa wœród dzieci. I to się niewštpliwie udało. Przed wprowadzeniem programu w życie co ósmy mały Polak był zagrożony skrajnš biedš, a obecnie – niemal żaden.

Powoli realizowany jest też cel demograficzny, i to może nawet w szybszym tempie, niż się spodziewaliœmy. W uzasadnieniu do ustawy wprowadzajšcej œwiadczenia wychowawcze konserwatywnie założyliœmy, że w 2016 r. urodzi się 377 tys. dzieci, a urodziło się 385 tys. Na 2017 r. założyliœmy 378 tys., a może być nawet 410–420 tys. Nasz konserwatyzm wynikał z przeœwiadczenia, że dobrym wynikiem będzie już powstrzymanie spadku liczby urodzin (tak było dotychczas i według prognoz GUS tendencja ta miała być kontynuowana) i odwrócenie trendu, czyli doprowadzenie do niewielkiego wzrostu z roku na rok. Wyniki po pierwszym roku sš bardzo obiecujšce. Wskazujš, że ten wzrost może być bardziej dynamiczny.

Czy możemy liczyć, że wskaŸnik dzietnoœci w Polsce przekroczy 2? W 2015 r. wynosił 1,33.

Sytuacja, w której współczynnik dzietnoœci sięga 2 i więcej, dzięki czemu następuje zastępowalnoœć pokoleń, jest wymarzona i będziemy do niej dšżyć. Natomiast w ustawie został zapisany ostrożny cel, czyli wskaŸnik dzietnoœci na poziomie 1,6. Oczywiœcie osišgnięcie nawet tego ostrożnego celu nie nastšpi z roku na rok, bo programy demograficzne sš długookresowe i charakteryzujš się pewnš inercjš.

No właœnie, programy demograficzne to nie tylko bezpoœrednie transfery do rodzin, to także wiele działań m.in. dotyczšcych zapewnienia wysokiej jakoœci opieki instytucjonalnej nad dziećmi.

Zgoda. Drugš istotnš grupš powodów, dla których Polki nie decydujš się na dzieci, sš czynniki zwišzane z łšczeniem rozwoju zawodowego z rolš rodzica. Poœwięcamy tej sprawie bardzo wiele uwagi. Od wrzeœnia 2017 r. wszystkie mamy, które będš chciały posłać dziecko do przedszkola publicznego, będš mogły to zrobić. Bo od wrzeœnia 2017 r. gmina będzie miała obowišzek przyjęcia do przedszkola wszystkich trzylatków.

A jeœli w gminnych przedszkolach nie wystarczy miejsc dla wszystkich chętnych?

Miejsca dla trzylatków będš przygotowane w przedszkolach prowadzonych przez gminę, ale także w placówkach prowadzonych przez podmiot niepubliczny. Taki podmiot, po konkursie ofert ogłaszanym przez samorzšd, zostanie włšczony do sieci przedszkoli na terenie gminy i wtedy wprowadzi niższe, takie jak w przedszkolach gminnych, opłaty dla rodziców. Poza tym, jeœli gmina będzie oferować miejsca u siebie, placówki niepubliczne będš zmuszone do konkurowania cenš. A przedszkola z cenami dopasowanymi do kieszeni przeciętnego Polaka powinny być szeroko dostępne. Przy realizacji nowego obowišzku przez gminy mogš wystšpić pewne chropowatoœci, jeœli gmina zaoferuje np. jedynie pięć godzin opieki dziennie. Ale staramy się w ten sposób domykać lukę w opiece nad dziećmi w wieku przedszkolnym.

Co z młodszymi dziećmi?

Po pierwsze, mamy roczny urlop rodzicielski, co w praktyce rozwišzuje problem opieki nad dzieckiem do ukończenia pierwszego roku życia. Co z dziećmi w wieku od roku do dwóch lat? Chcemy znacznie zwiększyć liczbę miejsc w żłobkach. Kontynuujemy program Maluch. Dokonamy przeglšdu ustaw pod kštem likwidacji barier biurokratycznych dla rozwoju publiczno-prywatnych miejsc opieki. Ale warto też przypomnieć, że nie każda mama chce korzystać ze żłobka. Tu na szczęœcie mamy program 500+, bo œwiadczenia wychowawcze można przeznaczyć właœnie na zatrudnienie opiekunki do dziecka.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL