Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Polska nie jest sumš elektoratów

PAP, Bartlomiej Zborowski
W mediach króluje temat rekonstrukcji rzšdu.

Czyli była jakaœ konstrukcja, a teraz przedrostek „re" wskazuje, że będzie ona, ta konstrukcja rzšdowa, skonstruowana od nowa albo przynajmniej porzšdnie przekonstruowana. Rzšd tworzył zwycięski w 2015 r. PiS, który przyjšł na swoje listy wyborcze przedstawicieli innych partii. Stworzona po wyborach Rada Ministrów była emanacjš klubu parlamentarnego, który powstał na bazie list z goœćmi z innych partii. W sensie polskiego prawodawstwa, które przewiduje rzšdy koalicyjne, w tym wypadku koalicji nie ma. Swojš drogš nawet koalicja PO–PSL – faktycznie istniejšca – nie zawarła nigdy takiej umowy, czyli nie było jasne, które punkty programu każdej z partii będš realizowane.

Oœrodkiem decyzyjnym jest kierownictwo PiS, z szefem partii na czele – kršg ten tylko w pewnym stopniu pokrywa się ze składem Rady Ministrów. Jeœli więc poważnie traktować znaczenie słów, to o zmianie konstrukcji (rekonstrukcji) rzšdu można by mówić, gdyby doszło do zawarcia jakiejœ koalicji albo kto inny został premierem. To wštpliwe, a zatem konstrukcja rzšdu prawie na pewno zostanie ta sama. Często instytucjonalne, „konstrukcyjne" zmiany mylimy ze zwykłymi personalnymi przetasowaniami. Prawie pewna jest bowiem wymiana kilku członków Rady Ministrów. Niepotrzebnie jednak na zdjęciach z ostatniego posiedzenia rzšdu ministrowie majš smutne miny. Do ostatniej chwili na Nowogrodzkš przybywać będš delegacje poszczególnych frakcji i grup, wstawiajšc się za tym lub innym członkiem rzšdu. Może więc niektórzy dzisiaj zasmuceni uratujš skórę.

By rzšd był sprawny i skuteczny, osoba, która ma najwięcej do powiedzenia, powinna być premierem. Partie i frakcje majš swoje kalkulacje: co się lepiej sprzeda, jak wyborcy przyjmš danego ministra. Dzisiaj nawet członkom rzšdu zewnętrzne firmy podpowiadajš, co majš mówić, aby podnieœć słupki poparcia. A tymczasem Polska to nie suma elektoratów. Interes partii to jedno, a interes kraju – drugie. Ten drugi, szczególnie w sprawach europejskich, wymaga koordynacji i œcisłej współpracy ministrów pod kierownictwem premiera, który realnie rzšdzi. Tylko to jest naprawdę interesujšce.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL