Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Kuź: Klub autorytarnych potęg

Fotorzepa
Co decyduje o międzynarodowych sojuszach? Czy jest to tylko geografia oraz interesy gospodarcze państw, jak chcš geopolitycy?

Czy raczej ideologia i partykularne interesy grup rzšdzšcych? Można chyba założyć, że różne elementy wysuwajš się na plan pierwszy w różnych okresach. Ostatnie wydarzenia sugerujš natomiast, że czysta geopolityka niekoniecznie gra dziœ pierwsze skrzypce. Gdyby bowiem popatrzeć wyłšcznie na mapę sporów terytorialnych i interesów gospodarczych, należałoby stwierdzić, że Rosja, Chiny i Turcja powinny być ze sobš w ostrym konflikcie, zwłaszcza w kwestii statusu Bliskiego Wschodu i Azji Œrodkowej. Pomimo wielu tarć kraje te nawišzujš jednak coraz silniejszš współpracę. Ich elity obawiajš się importu zachodnich rozwišzań politycznych i tak bardzo chcš osłabić USA, że odsuwajš geopolityczne animozje, a nawet długofalowe interesy swoich państw na plan dalszy.

Na przykład w tym tygodniu rosyjska Duma oficjalnie wskazała Zachód jako największe zagrożenie dla suwerennoœci Moskwy. Wymieniła przy tym przyczyny czysto ideologiczne, zwišzane z wpływaniem na wewnętrznš politykę kraju. Równoczeœnie deputowanych nie martwi widocznie rosnšca zależnoœć ich kraju od Pekinu. Rosja i Chiny handlujš więc gazem i urzšdzajš wspólne manewry wojskowe, zaœ w stosunkach Kremla z Turcjš w niepamięć poszło zestrzelenie rosyjskiego myœliwca nad Syriš w 2015 r. W sierpniu rzšd Erdogana ogłosił, że kupi od Rosji system obrony rakietowej. Rzecz niespotykana w przypadku kraju, który formalnie jest wcišż członkiem NATO.

Tymczasem napięcia na linii Ankara–Waszyngton eskalujš. W tym tygodniu władze USA przestały wydawać wizy obywatelom Turcji. Stało się to po aresztowaniu pracownika amerykańskiego konsulatu w Stambule. Znowu nie o geopolitykę tu chodziło. Amerykańscy dyplomaci majš zdaniem Ankary współpracować z ruchem Fethullaha Gülena, ideologicznego wroga prezydenta Erdogana.

Wydaje się więc, że trochę wbrew geopolityce na naszych oczach zarysowuje się szeroka koalicja autorytarnych potęg. Zupełnie jak między rokiem 1936 a 1939.

Autor jest politologiem z Uczelni Łazarskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL