Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Witold M. Orłowski: Zapomniane biliony

Fotorzepa, Robert Gardziński
Co nas najbardziej niepokoiło w cišgu ostatnich miesięcy? Na œwiecie: tweety Donalda Trumpa i rakiety Kim Dzong Una. W Europie: notowania Marianne Le Pen i spekulacje o możliwoœci wpływu Rosji na wyniki wyborów w najważniejszych krajach kontynentu. W Polsce: podchody pod Sšd Najwyższy, zmiany w edukacji, kornik drukarz.

O gospodarce jakbyœmy zapomnieli – w końcu rozwija się ona ostatnio całkiem dobrze i w skali œwiata, i Europy, i Polski.

Wiadomoœć, że dług publiczny USA przekroczył 20 bilionów dolarów, przypomina jednak o nieco zapomnianym problemie. O gigantycznym globalnym zadłużeniu, które doprowadziło do wybuchu wielkiego kryzysu finansowego. A następnie, przez dekadę, trzymało œwiatowš gospodarkę w żelaznym uœcisku, nie pozwalajšc jej się rozpędzić i wywołujšc kolejne fale paniki na rynkach finansowych. I które nadal nie spadło, grożšc kolejnymi eksplozjami w różnych miejscach œwiata.

Optymista powie, że nie ma się czym martwić. Dług w bilionach wyglšda doœć przerażajšco, ale w relacji do amerykańskiego PKB wynosi tylko 105 proc., a odsetki, które trzeba od niego płacić, sš œmiesznie niskie. Ekonomiœci straszš tym zadłużeniem od lat, straszš, a tymczasem żadnych złych efektów nie widać – ani nie wzrasta inflacja, ani gospodarka nie wpada w kolejnš recesję. No i w końcu najważniejsze – nie po raz pierwszy rzšd USA musi zmierzyć się z wysokim zadłużeniem. Do tej pory zawsze udawało się problem rozwišzać.

Wszystko to prawda, odpowie pesymista, ale tylko częœciowa. Dług przekraczajšcy poziom amerykańskiego PKB to wystarczajšco zła nowina, zwłaszcza że w XXI wieku relacja ta uległa podwojeniu i nadal wzrasta.

Poza tym dług nie stanowi specjalnego ciężaru dziœ, kiedy stopy procentowe sš bardzo niskie. Ale może stać się kamieniem u szyi w momencie, gdy znaczšco wzrosnš (a kiedyœ to nastšpi – może już wkrótce).

Rzeczywiœcie, potwierdzi pesymista, na razie inflacji nie widać. Ale nie widać właœnie dlatego, że na rynku panuje chroniczna niepewnoœć i wydrukowane biliony dolarów, euro i jenów tkwiš spokojnie w bankach. Ale kiedyœ może przyjœć moment, że wypłynš szerokš strugš na rynek i obudzš drzemišcego od lat inflacyjnego potwora.

No i prawdš jest, że dług publiczny Stanów Zjednoczonych bywał wysoki i w przeszłoœci – po II wojnie œwiatowej przekraczał nawet 120 proc. PKB. Relacje tę udało się w cišgu kolejnych 30 lat silnie ograniczyć, ale działo się to w warunkach stabilnego, szybkiego wzrostu gospodarczego, na który dziœ raczej trudno liczyć.

Innš metodš pozbycia się długów jest bankructwo, ale lepiej go unikać, bo oznaczałoby to gigantyczny kryzys œwiatowej gospodarki. No i pozostaje trzecie skuteczne narzędzie – wybuch wysokiej inflacji, która pożera realnš wartoœć długu. Ale, jak powiedzš niektórzy, to przecież nic innego jak leczenie dżumy cholerš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL