Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Cichocki: Na ile oddani Europie

archiwum prywatne
„Zgodnie z zasadš lojalnej współpracy Unia i Państwa Członkowskie wzajemnie się szanujš i udzielajš sobie wzajemnego wsparcia”. To jedno zdanie wyjęte z traktatu lizbońskiego pokazuje, jak bardzo dzisiaj realia Unii odbiegajš od jej zapisanych reguł.

Spór między Komisjš Europejskš i Warszawš w sprawie praworzšdnoœci już dawno wypadł z ram wspólnie uznawanych reguł, a nawet zwykłych reguł zdrowego rozsšdku, stajšc się wyrazem nowego zjawiska w Europie – kulturkampfu.

Działania Komisji wobec Polski muszš wywoływać zdumienie i niepokój w wielu państwach członkowskich. Sš one całkowicie niezgodne z literš i duchem artykułu 4 i 5 wspólnych postanowień traktatu. W konsekwencji prowadziłyby do sytuacji, w której każda zmiana ustrojowa demokratycznego państwa członkowskiego podlegałaby kontroli Komisji i wymagała jej zgody. Integracja europejska na tym nie polega. To jedna sprawa, ale oburzajšc się tutaj w Warszawie na wypowiedzi i decyzje komisarza Timmermansa, warto pamiętać, że to nasza polityka przede wszystkim go stworzyła i dała Komisji pole do tak bezprecedensowych działań. To nasze dzieło. Zamiast prowadzić z Komisjš spór merytoryczny i prawny od poczštku, od pierwszej odpowiedzi, prowadzimy spór godnoœciowy i personalny. W ten sposób pozbawiliœmy się możliwoœci zdobycia sojuszników wœród innych państw członkowskich.
 
Jest gorzej. Weszliœmy nie tylko na œcieżkę samotnej walki z Komisjš o własnš godnoœć, ale również na drogę nieodwracalnych zmian we własnej polityce europejskiej oraz społecznych nastrojów. Skoro Komisja jest naszym „podstępnym” wrogiem, zmienia się także stosunek do Unii Europejskiej tych wszystkich, którzy popierajš politykę obecnej większoœci politycznej w Warszawie.
 
Powstaje pytanie, na ile jeszcze polska prawica pozostanie w przyszłoœci oddana sprawie Europy, a na ile uzna jš za wrogš, i czy niektórym politykom Zjednoczonej Prawicy nie chodzi dokładnie o to drugie. Reakcja opozycji w Polsce też nie daje wielkich nadziei, skoro miarš europejskoœci stało się dla niej głoœne domaganie się nałożenia sankcji na swój własny kraj, co jest postawš krótkowzrocznš i nie do zaakceptowania z punktu widzenia interesu państwa.
 
Autor jest profesorem Collegium Civitas

Działania Komisji wobec Polski muszš wywoływać zdumienie i niepokój w wielu państwach członkowskich. Sš one całkowicie niezgodne z literš i duchem artykułu 4 i 5 wspólnych postanowień traktatu. W konsekwencji prowadziłyby do sytuacji, w której każda zmiana ustrojowa demokratycznego państwa członkowskiego podlegałaby kontroli Komisji i wymagała jej zgody. Integracja europejska na tym nie polega. To jedna sprawa, ale oburzajšc się tutaj w Warszawie na wypowiedzi i decyzje komisarza Timmermansa, warto pamiętać, że to nasza polityka przede wszystkim go stworzyła i dała Komisji pole do tak bezprecedensowych działań. To nasze dzieło. Zamiast prowadzić z Komisjš spór merytoryczny i prawny od poczštku, od pierwszej odpowiedzi, prowadzimy spór godnoœciowy i personalny. W ten sposób pozbawiliœmy się możliwoœci zdobycia sojuszników wœród innych państw członkowskich.

Jest gorzej. Weszliœmy nie tylko na œcieżkę samotnej walki z Komisjš o własnš godnoœć, ale również na drogę nieodwracalnych zmian we własnej polityce europejskiej oraz społecznych nastrojów. Skoro Komisja jest naszym „podstępnym” wrogiem, zmienia się także stosunek do Unii Europejskiej tych wszystkich, którzy popierajš politykę obecnej większoœci politycznej w Warszawie.

Powstaje pytanie, na ile jeszcze polska prawica pozostanie w przyszłoœci oddana sprawie Europy, a na ile uzna jš za wrogš, i czy niektórym politykom Zjednoczonej Prawicy nie chodzi dokładnie o to drugie. Reakcja opozycji w Polsce też nie daje wielkich nadziei, skoro miarš europejskoœci stało się dla niej głoœne domaganie się nałożenia sankcji na swój własny kraj, co jest postawš krótkowzrocznš i nie do zaakceptowania z punktu widzenia interesu państwa.

Autor jest profesorem Collegium Civitas

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL