Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Jan Maciejewski: Kopanie i pisanie

Ze słownika polskich komentatorów zniknęło w pewnym momencie słowo „kopnšć". Od tej pory piłkarze „uderzajš" piłkę, „celujš" niš albo „umieszczajš" jš w bramce - zwraca uwagę Jan Maciejewski
PGE Narodowy/ Darek Golik
Plecaki udajšce słupki. Kawałek w miarę równego, wciœniętego między bloki trawnika udajšcego boisko. I my, piękni dziesięcioletni, udajšcy piłkarzy. Każdy tego, którego koszulkę rodzice kupili mu na bazarze po drugiej stronie ulicy. Byli więc wœród nas Beckham, Ronaldo (ten prawdziwy, brazylijski), Del Piero, Luis Figo. Polskš ligš rzšdziła wtedy mafia Fryzjera, a Premier League – Arsenal Londyn Arsene'a Wengera.

Ale nas to nie bardzo obchodziło. Mieliœmy ważniejsze rzeczy na głowie. Upajanie się zwycięstwem w rozmiarach 13:8 albo przetrawienie porażki 1:8. Kto zaczšł udawać piłkarza jako dziecko, będzie to robił już całe życie. Nieważne, czym się zajmuje.

Najlepsze w pisaniu jest właœnie to, że tak bardzo przypomina grę w piłkę. Łšczenie ze sobš zdań, wštków i argumentów jest jak podawanie. Wykonane precyzyjnie pozwala zbudować akcję, kiedy jest niedokładne – kończy się stratš. Na boisku robi się zamieszanie i już zapominasz, co właœciwie masz do powiedzenia. Strach przed błędem sprawia, że zaczynasz podawać do najbliżej stojšcego.

Cytujesz wtedy innych, podpierasz się znanymi nazwiskami, zamiast wzišć odpowiedzialnoœć za grę. Logikę wywodu budujš przypisy. Taki piłkarz nikogo nie wkurzy (może poza tymi, których zapomniał zacytować), ale szacunku w drużynie też nie zdobędzie. Jest jak Grzegorz Krychowiak, kiedy kilka meczów przesiedzi na ławce i traci pewnoœć siebie.

Kiedy naprawdę brakuje ci umiejętnoœci, nastawiasz się, jak przygniatajšca większoœć polskich drużyn, na grę z kontry. Cofasz się do obrony i czekasz, aż przeciwnik zrobi coœ głupiego; „żyjesz z jego błędów" – jak mawiajš komentatorzy Canal+. Ograniczasz się do krytyki, wytykasz cudze potknięcia i braki. Cofasz się za linię piłki, grasz na zero z tyłu. Ta taktyka może ci dać zwycięstwo w Ekstraklasie, ale nawet to nie sprawi, że staniesz się dobrym piłkarzem. Krytycy sš skuteczni, ale za to œmiertelnie nudni. Poza swoimi zwycięstwami nie majš kibicom nic do zaoferowania.

Ale można też grać inaczej. Nie oglšdać się na przeciwnika, ale wejœć na boisko z własnym pomysłem na mecz. Unikać zbędnych zdań, niepotrzebnego spowalniania akcji. Grać z klepki, na jeden kontakt. Precyzyjnie budować przemyœlane akcje. Akapity klejš się wtedy do siebie i układajš w logicznš całoœć, a ty nie oddajesz piłki przeciwnikowi, nie czekasz na jego ruch.

Nawet jeżeli zapędzisz się w narożnik boiska, możesz wykonać zwód, spróbować sił w dryblingu, uciec się do metafory albo ironii. I cały czas przesz do przodu. W końcu masz coœ do udowodnienia. I co z tego, że męczy się twój umysł, a nie nogi czy płuca. Porażka tak samo boli, wygrana podobnie smakuje.

Ze słownika polskich komentatorów zniknęło w pewnym momencie słowo „kopnšć". Od tej pory piłkarze „uderzajš" piłkę, „celujš" niš albo „umieszczajš" jš w bramce. Tak jakby kopanie było czynnoœciš – dosłownie – zbyt niskš. Mniej więcej w tym samym czasie zawodnicy zaczęli „dawać swoim drużynom sporo jakoœci", wykonywać „diagonalne podania" i robić wiele innych, inteligentnie i poważnie brzmišcych rzeczy. Urok kończšcej w niedzielę swe rozgrywki Ekstraklasy bierze się z tego, że całe to spowijajšce jš komentatorsko-telewizyjne sreberko jest wyjštkowo cienkie.

Polska liga jest perfekcyjnie niedoskonała. Niepoważna, œmieszna i porażajšco nielogiczna. Gdyby wyjšć jš z ekranów telewizorów czy coraz większych i ładniejszych stadionów, nie różniłaby się bardzo od podwórkowej kopaniny. Byłaby wtedy mniej poważna, ale dużo prawdziwsza. Podobnie jak pisanie, czy cokolwiek innego, czym zajmujemy się w „dorosłym" życiu. Kiedy cały czas udajemy piłkarzy, choćbyœmy nawet nie zdawali sobie z tego sprawy.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL