Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Kuź: Wolność i liberalizm po niemiecku

Stock Adobe
Od stycznia w Niemczech weszła w życie ustawa o wdzięcznej nazwie... Netzwerkdurchsetzungsgesetz. Pod groŸbš wysokich kar nakłada ona na media społecznoœciowe obowišzek usuwania „otwarcie łamišcych prawo" treœci w cišgu 24 godzin od otrzymania skargi. Skargi rozpatrujš zaœ nadzorowane przez rzšd federalny „organy samoregulacyjne".

Ministerstwo Sprawiedliwoœci nie kryje, że chodzi o walkę z mowš nienawiœci i postprawdš.

Od usunięcia treœci nie sposób się jednak odwołać. Prawo jest więc szeroko krytykowane jako cenzura prewencyjna. W Bundestagu atakowały je zaciekle wszystkie mniejsze partie, niezależnie od barw politycznych (od liberalnej FDP przez lewicowych Zielonych i Die Linke po prawicowš AfD). Przeciwko ustawie opowiedzieli się też Reporterzy bez Granic i specjalny reprezentant ONZ ds. wolnoœci słowa.

Polaków, wobec naszych sporów z UE, zaciekawi też reakcja Komisji Europejskiej. Otóż KE wszystkie swoje ekspertyzy i opinie na temat internetowego prawa w Niemczech utajniła. Kiedy magazyn „Wirtschaftswoche" poprosił o ich ujawnienie, usłyszał, że „publikowanie tych dokumentów wpłynęłoby na klimat wzajemnego zaufania między państwem członkowskim a Komisjš". Zdaniem reporterów znaczy to tyle, że KE wie, iż Niemcy łamiš unijne prawo, ale nie chce ich „urazić".

Głoœnym echem odbiła się też sprawa Nikolaia N., nauczyciela z Berlina. Władze oœwiatowe zwolniły go, gdy dziennik „Der Tagesspiegel" ujawnił, że pedagog po godzinach szerzy prawicowe teorie spiskowe w filmikach na YouTubie. Po raz kolejny politycy z FDP, AfD i Die Linke zgodnie krytykujš takie postawienie sprawy jako naruszenie wolnoœci słowa. Politycy CDU i SPD twierdzš zaœ, że czas już prawnie uregulować „granice wolnoœci słowa w przypadku nauczycieli".

Jak skomentować takš wizję liberalnej demokracji? Chyba tylko cytujšc szwajcarski dziennik „Neue Zürcher Zeitung", którego felietonista stwierdził cierpko, że nowe prawo o internecie „wpisuje się w niemieckš tradycję".

Autor jest politologiem z Uczelni Łazarskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL