Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Polityka historyczna: Logika i ośmiornica

archiwum prywatne
Jednym z wyzwań dla politologa jest wyjaœnianie, dlaczego w polityce prawda jest mniej istotna niż władza.

Odpowiadajšc na to pytanie, nie chcemy się bowiem narażać na oskarżenia o to, że hołdujemy czystemu złu. Ostatnio zaczšłem używać pewnej metafory. Otóż klasyczna logika ma dwie opcje, prawdę i fałsz, i sš one dla niej jak dwie ludzkie ręce. Do tego oparta na logice nauka stara się zawsze podšżać w stronę prawdy, bo tam szuka poznania. Myœlenie polityczne jest zaœ jak oœmiornica, która nie szuka poznania, tylko władzy. Dšżšc do władzy, sięga zaœ po prawdę, ale tylko jako po jedno z narzędzi z palety, na której mieœci się też wyolbrzymienie, przemilczenie, półprawda, perswazja, groŸba, manipulacja i fałsz.

Zwłaszcza historyczna prawda jest dla polityki ważnym orężem. Może to być broń zaczepna lub obronna. Zaczepnie można jej użyć, na przykład, kiedy chce się uzyskać reparacje wojenne, zadoœćuczynienia lub z jakichœ powodów przykleić oponentom paskudnš łatkę. Broniš obronnš sš zaœ państwowe instytuty i organizacje odpowiadajšce na ataki poprzez piętnowanie przeinaczeń oraz organizowanie kampanii informacyjnych. Ale uwaga: jak w wyœcigu zbrojeń modyfikowanie swojego potencjału obronnego może być potraktowane przez partnerów jako szukanie zaczepki. Izrael i Ukraina zareagowały wszak na ustawę o IPN trochę jak Rosja na tarczę antyrakietowš.

Dobre wiadomoœci sš takie, że jeœli chodzi o historię, to jest moment, kiedy polityka przestaje się niš interesować. Złe zaœ, że dzieje się to dopiero wtedy, kiedy historia traci znaczenie, bo przestaje być żywš pamięciš zbiorowš. Nikt nie domaga się reparacji za wojny napoleońskie, a pamięć o masowym ludobójstwie ludów obu Ameryk nie wywołuje silnych kryzysów politycznych. Znamienne jest to, że polityka często interesuje się historiš właœnie w tym momencie, kiedy pamięć o przeszłoœci z kategorii „jeszcze niedawno” przechodzi do kategorii „dawno temu”. Takie momenty sš ostatniš okazjš, by historiš politycznie zagrać. Niby oczywiste, a jednak trochę smutne.

Autor jest politologiem z Uczelni Łazarskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL