Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Wybory we Francji: Macron, a po nim potop

AFP
Faworytem w wyborach prezydenckich we Francji jest Emmanuel Macron.

W drugiej turze wszyscy (od trockistów po katolickich wolnorynkowców) zacisnš najpewniej zęby i będš głosować na niego, by zatrzymać Marine Le Pen. Podobnie jak zwycięstwo Marka Rutte w Holandii, przegrana Le Pen zostanie odebrana z ulgš przez tych, którzy obawiajš się fali tak zwanego populizmu. Komentatorzy zbyt często skupiajš się jednak na liderach, a nie na tym, jak zmienia się cała scena polityczna. W polityce jest zaœ jak w sporcie. Ten, kto staje na drugim miejscu podium, czasami staje też na pierwszym.

Co do zmian konstrukcji podium, to już w marcu 2015 r. w tekœcie dla „Nowej Konfederacji” postawiłem tezę, że w polityce krajów rozwiniętych jest coraz mniej podziałów na tradycyjnie rozumianš lewicę i prawicę, a coraz więcej na neoliberalny globalizm i tożsamoœciowy lokalizm. Oczywiœcie nie wszędzie zmiana paradygmatu musi się skończyć lokalnym Trumpem.

Linia nowego frontu jest bardzo nieregularna. Jednak zarówno we Francji, jak i w Holandii coraz bardziej słabnš tradycyjni konserwatyœci, jak Fillon, i dawna wyblakła lewica, jak Hollande czy też zmiażdżona w wyborach holenderska Partia Pracy pod wodzš Lodewijka Asschera.

Na poziomie typów przywódców nowa polaryzacja coraz bardziej przypomina zaœ typologię Vilfreda Pareto, który polityków dzielił na tożsamoœciowe lwy i bezideowe lisy. Globalista Macron należy na pewno do tej drugiej kategorii. Oficjalnie jest partyjnie niezależny, choć niedawno był przecież ministrem finansów w rzšdzie socjalistów. Przedtem zaœ bankierem w Rothschild & Cie. Hasła zmienia dziœ jak rękawiczki i z każdym mu do twarzy. Wydaje się politykiem niebywale sprawnym, ale pozbawionym wizji, przekonań i twardych zasad.

Nie jest jednak pewne, czy zdaje sobie sprawę, jak wielki zacišgnie kredyt zaufania, sięgajšc po głosy szerokiego antylepenowskiego frontu. Nie można być w nieskończonoœć mniejszym złem. Jeœli gospodarczo i politycznie nie postawi Francji na nogi, to będzie mógł zacytować słowa przypisywane kochance Ludwika XV. Po nas choćby potop.

Autor jest politologiem z Uczelni Łazarskiego.

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL