Energianews

Elektrownia atomowa razem z offsetem

123RF
Ministerstwo Energii ma na stole kilka modeli finansowania siłowni jądrowej. Dotarliśmy do trzech najbardziej prawdopodobnych koncepcji.

– Teraz to kwestia wyboru jednego spośród kilku już opracowanych scenariuszy – wskazywał dr Józef Sobolewski, dyrektor departamentu energii jądrowej w ME, podczas obrad parlamentarnego zespołu ds. energetyki jądrowej. Nie ujawnił szczegółów.

– Ministerstwo rozważa pięć modeli, ale możliwe są też ich kombinacje – twierdzi nasz rozmówca zbliżony do ME. Z kolei drugie źródło wskazuje na trzy najbardziej prawdopodobne warianty.

Trzy scenariusze

W pierwszym z nich miałoby powstać konsorcjum celowe polskich instytucji finansowych np. PKO BP, Pekao i PZU, które dostałoby gwarancje Skarbu Państwa, zaś operatorem byłby BGK. – Rozważany jest też scenariusz polegający na wykupie jednego z mniejszych banków przez inwestora branżowego z zagranicy lub zagraniczną instytucję finansową, który udzieliłby kredytu – twierdzi nasze źródło. Sugeruje, że przejmującym ową instytucję byłby podmiot z państwa preferowanego jako dostawca technologii do polskiej elektrowni atomowej.

Jest także opcja mówiąca o emisji zabezpieczonych przez państwo papierów dłużnych i ich wykupie przez fundusze lub jeden z banków np. zachodnich. – We wszystkich koncepcjach gwarantem byłby Skarb Państwa, który miałby zapewnić stabilność regulacyjną dla tej inwestycji np. w specjalnej ustawie – twierdzi nasze źródło. – Wyboru konkretnej opcji dokonają wspólnie resorty energii oraz rozwoju i finansów. Ta decyzja wiążę się z zobowiązaniami budżetowymi i pozabudżetowymi – argumentuje osoba znająca kulisy ustaleń w ME. Twierdzi jednak, że trudno będzie zrealizować tak dużą inwestycję bez finansowania z rynków zewnętrznych.

Model finansowania prawdopodobnie zweryfikuje rolę spółki celowej powołanej do realizacji elektrowni jądrowej (PGE EJ1), gdzie liderem jest PGE, a udziałowcami Tauron, Enea i KGHM. Dyrektor Sobolewski zapowiedział, że choć prowadzi ona badania środowiskowo-lokalizacyjne, to nie będzie docelowym inwestorem. Być może zostanie wchłonięta przez inny podmiot. – Spółka nie posiada takich informacji – stwierdza Rafał Bertrand, dyrektor komunikacji w PGE EJ1. Resort nie odpowiedział na nasze pytania.

Atomowy obowiązek

Jak udało nam się ustalić, w przypadku każdego z modeli finansowych w grę wchodzić może umowa offsetowa. Prawdopodobne jej warunki staną się wiążącym elementem przetargu na dostawcę technologii. Wcześniej jednak resort może ogłosić przetarg na finansowanie lub nawet na koncepcję biznesową. Chodzi o to, by wygrana w przetargu na dawcę kapitału np. z zagranicy nie determinowała do końca wyboru dostawcy technologii z tego samego kraju. W praktyce jednak będzie trudno tego uniknąć. Choćby dlatego, że chętne podobno do zaoferowania najlepszych warunków offsetowych Chiny dają pieniądze tylko pod warunkiem technologicznej ekspansji. Zainteresowani są też Amerykanie. O prawdopodobnym starciu się tych krajów w bitwie o polski atom pisaliśmy kilka tygodni temu.

– Nie zapadła decyzja, czy przetarg na finansowanie przeprowadzić razem czy oddzielnie z postępowaniem na dostawcę technologii. Jeśli przeważy pierwszy wariant, to wybór może nastąpić na początku 2019 r. Jeśli będą to oddzielne postępowania, to zwycięzców poznamy już pod koniec 2018 r. – wskazuje nasz rozmówca.

Wstępny harmonogram zakłada koniec budowy bloku w latach 2029–2031. ME ma też pomysł, jak przerzucić na odbiorców część kosztów. Wykorzystany może być znany już np. z rynku odnawialnych źródeł energii mechanizm odkup określonej puli energii pochodzącej z elektrowni jądrowej. A to oznacza, że w naszych rachunkach pojawi się dodatkowa opłata za atom. – W rozmowach pojawił się obowiązek atomowy na poziomie 15–20 proc. Takie rozwiązanie regulacyjnie istotnie obniża ryzyko projektu. Może być jednak trudne do obronienia, bo stanowi rodzaj wsparcia państwa – zauważa ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL