Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Łupki dały nam niezależność

materiały prasowe
Poważnie rozważamy zainwestowanie w produkcję energii z OZE również w Polsce – mówi prezes Eesti Energia, największej firmy energetycznej w republikach bałtyckich Hando Sutter.

Rz: Estonia ma w gospodarce wiele oryginalnych rozwišzań. Jak one wyglšdajš w energetyce?

Po reorganizacji europejskiego rynku energetycznego również i na naszym zaczęły zachodzić zmiany. W końcu 2016 r. w całej Estonii działał już zdalny odczyt wskazań inteligentnych liczników. Można œmiało powiedzieć, że to kraj posiadajšcy jednš z najbardziej zaawansowanych technologicznie sieci energetycznych na œwiecie. Odczyty sš teraz dokładniejsze i łatwiej wykryć kradzież energii, a odbiorcy pršdu płacš niższe rachunki. Opracowaliœmy rozwišzania mobilne. Dzięki naszej aplikacji klienci mogš monitorować i analizować zużycie energii oraz zarzšdzać nim, ustawiać powiadomienia o wysokich cenach i opłacać rachunki. Aplikację pobrało prawie 50 tys. użytkowników.

Jak ważne sš łupki dla estońskiej energetyki?

Stanowiš fundament estońskiego systemu energetycznego i odgrywajš istotnš rolę w naszej gospodarce. Wykorzystujemy je przemysłowo od stu lat. Przemysł łupkowy w naszym kraju tworzy 4–5 proc. PKB. Przyczynił się do powstania 15 tys. miejsc pracy – bezpoœrednio i poœrednio. To wiele w estońskich realiach, bioršc pod uwagę, że jest nas 1,3 mln. Z łupków bitumicznych, które sš skałami osadowymi, nie tylko wytwarzamy energię, ale również pozyskujemy ropę i gaz.

Jeszcze 10 lat temu pana kraj był energetycznie zależny od Rosji. Jak to teraz wyglšda?

Około 90 proc. energii wytwarzanej w Estonii pochodzi z elektrowni opalanych łupkami bitumicznymi. Dzięki łupkom Estonia jest najbardziej niezależnym pod względem energetycznym państwem w Unii Europejskiej. Nie jest prawdš, że przed dziesięcioma laty byliœmy zależni od rosyjskiej energii elektrycznej. Od czasu budowy pierwszych dużych elektrowni opalanych łupkami bitumicznymi w latach 60. wytwarzamy więcej pršdu, niż zużywamy. Przykładowo w 2016 r. kraj wyeksportował 2 TWh energii na Łotwę i do Finlandii (przy rocznym zapotrzebowaniu Estonii równym 8 TWh). Z tytułu eksportu energii do budżetu wpłynęło 66 mln euro. W pozyskiwaniu ropy udało nam się osišgnšć równowagę, tj. produkujemy mniej więcej tyle samo paliw płynnych i produktów ropopochodnych, ile wykorzystujemy. Jedynym surowcem energetycznym, który importujemy, jest gaz ziemny. Rynek gazowy w Estonii nie jest duży – roczna konsumpcja wynosi 5 TWh (bioršc pod uwagę przelicznik energetyczny – red.) względem 166 TWh w Polsce. Poza Rosjš mamy jeszcze inne jego Ÿródła, np. terminal LNG w Kłajpedzie na Litwie.

Spalanie łupków budzi kontrowersje także w samej Estonii. Były protesty społeczne przeciwko technologii tzw. kipišcego słupa – fluidyzacji (spalanie w specjalnych kotłach różnych surowców energetycznych: łupków, torfu, gazu), która zdaniem wielu ludzi zagraża œrodowisku...

Przy spalaniu zawsze coœ przedostaje się do atmosfery. Od 2016 r. wszystkie rygorystyczne obostrzenia unijne dotyczšce emisji majš zastosowanie również do elektrowni Eesti Energia opalanych łupkami. Zainwestowaliœmy ponad 400 mln euro w instalacje ograniczajšce emisję azotu, siarki i pyłów. Dzięki temu ograniczono jš wielokrotnie, a obiekty Eesti Energia spełniajš wszystkie wymogi unijne.

Pana firma ma 25-proc. udział w rynku energii elektrycznej republik bałtyckich. Teraz poprzez jej firmę Enefit Polska wchodzi do naszego kraju. Czym różniš się te rynki?

Polska to duży kraj, Estonia jest niewielka, przypomina laboratorium. Chcemy zaoferować sprawdzone przez nas rozwišzania na większych rynkach, takich jak Polska, która również zamierza wdrożyć inteligentne rozwišzania. Jesteœmy nie tylko sprzedawcš energii, ale również dostawcš usług energetycznych.

Co pana w Polsce zaskoczyło pozytywnie, a co negatywnie?

Największš zaletš polskiego rynku jest jego rozmiar. Faktem jest, że jest tu więcej biurokracji, niż przywykliœmy, ale i z tym się uporaliœmy. Od III kwartału rozpoczęliœmy sprzedaż pršdu i gazu ziemnego i widzimy, że nasza oferta jest konkurencyjna. Zgodnie z naszš strategiš na polskim rynku chcemy być sprzedawcš energii, który następnie przekształci się w dostawcę usług energetycznych – dostrzegamy popyt na różne usługi zwišzane z efektywnoœciš energetycznš, m.in. dotyczšce paneli słonecznych, rozwišzań LNG.

Jak pan widzi przyszłoœć energetyki odnawialnej w naszej częœci Europy i w samej Estonii?

Eesti Energia to jedno z największych przedsiębiorstw energetycznych w krajach bałtyckich wykorzystujšcych odnawialne Ÿródła energii. Ciepło i energię elektrycznš wytwarzamy również z wody, biomasy, wiatru i odpadów. Podpisaliœmy pierwszš umowę dotyczšcš energii słonecznej. Nasza długoterminowa strategia zakłada zwiększenie produkcji energii ze Ÿródeł odnawialnych i alternatywnych. Celem jest osišgnięcie 40-proc. ich udziału w 2020 r. Technologia ta jest coraz bardziej konkurencyjna i jej konkurencyjnoœć będzie dalej rosła. Konwencjonalne i odnawialne Ÿródła energii uzupełniajš się i oba sš niezbędne. Poważnie rozważamy zainwestowanie w produkcję energii z OZE również w Polsce, o ile pojawiš się okazje inwestycyjne.

CV

Hando Sutter jest inżynierem mechanikiem. Ukończył politechnikę w Tallinie, ma tytuł MBA. Pracował w kilku estońskich i zagranicznych firmach, m.in. na giełdzie energii Nord Pool Spot przez cztery lata odpowiadał za rynek Estonii, Litwy, Łotwy i Rosji. Prezesem Eesti Energia jest od 2014 r. Zna angielski, rosyjski i fiński.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL