Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Pomorska Energa walczy z wiatrakami o miliardy

Bloomberg
Ponad 2 mld zł z tytułu przyszłych zobowišzań płynšcych z długoterminowych umów na zielone certyfikaty i niespełna miliard do odzyskania z już dokonanych wypłat – to stawka w grze, jakš rozpoczšł koncern z Gdańska.

Spółka obrotu Energi chce uznania za nieważne wszystkich 22 umów długoterminowych na kupno zielonych certyfikatów od producentów energii z wiatraków.

Tym samym kontrolowany przez państwo gdański koncern nie poprzestaje na zmniejszeniu przyszłych obcišżeń wynikajšcych z warunków zawartych przed laty kontraktów (to załatwia poselska nowela ustawy o OZE z lipca br., która umożliwia automatyczne przeszacowanie). Liczy też na odzyskanie już wypłaconych należnoœci.

Umowy długoterminowe na zakup certyfikatów (czasem też energii) były zabezpieczeniem kredytów na inwestycje w OZE. – Włšczenie do procesu instytucji finansowych to zabieg czysto formalny. Ich pominięcie groziłoby odrzuceniem pozwów – mówiš dwa Ÿródła zbliżone do sprawy.

Chodzi o duże pienišdze. Sama Energa szacuje pozytywny wpływ swojej decyzji na ok. 110 mln zł w 2018 r., a w pozostałym okresie obowišzywania umów – na 2,1 mld zł. „Wyliczenia opierajš się na założeniu wolumenu sprzedaży (19 TWh w 2016 r.) i poziomu jednostkowej opłaty zastępczej (uiszczajš je przedsiębiorstwa energetyczne, które nie wywišzujš się z tzw. zielonego obowišzku – red). w wysokoœci 43 zł/MWh w całym okresie" – wskazała spółka.

Z informacji rynkowych wynika, że umowna cena certyfikatów zwišzanych z opłatš zastępczš stanowiła nawet 70–97 proc. jej wartoœci. Czyli w kontraktach płacono stawki 210–290 zł/MWh. Przez pierwsze lata były to warunki korzystne dla państwowych firm, bo na rynku było drożej. Ale potem certyfikaty taniały, by wiosnš br. sięgnšć dna.

– Większoœć kontraktów Energi jest w połowie czasu realizacji – wskazuje jeden z naszych rozmówców.

To na korzyœci z przyszłego okresu wskazuje spółka w komunikacie. Jak udało nam się ustalić, Energa będzie też próbować odzyskać należnoœci już wypłacone w przeszłoœci. „Rzeczpospolita" w Ÿródłach zbliżonych do sprawy ustaliła, że chodzi o kwotę do miliarda złotych.

Przedstawiciele spółki nie chcieli odnieœć się do naszych pytań, odsyłajšc na wtorkowš konferencję prasowš w tej sprawie.

Rynek z zapartym tchem obserwuje sytuację. Bo to kolejna już wolta wobec inwestorów rozwijajšcych zielonš energetykę, po tym jak spółka zależna Tauronu – PE PKH, a potem Enea wypowiedziały kontrakty na certyfikaty. Rykoszetem znów dostaje PGE. Decyzja Energi, podobnie jak wczeœniej wypowiedzenie umów przez Eneę, dla lidera rynku oznacza kres realizacji umów przez kilka farm wiatrowych na Pomorzu. PGE czeka na rozwój wypadków, ale już słychać głosy, że umowy z Energš dalej obowišzujš.

Sama Energa wczeœniej zrywała pojedyncze kontrakty. Zastosowała się nawet do niekorzystnych dla niej prawomocnych wyroków sšdów i zaczęła regulować bieżšce należnoœci (ale bez płacenia za czas wypowiedzenia). Co więcej, z energetycznych koncernów państwowych to właœnie Energa jest wskazywana jako największy beneficjent poselskiej noweli ustawy o OZE z lipca tego roku (sama spółka mówi o ok. 150 mln zł rocznie pozostałych w kasie), a jej prezes Daniel Obajtek wymieniany jest jako ten, który lobbował za wejœciem w życie jej zapisów.

– Z Tauronem batalia trwa już od czterech lat. Działania Energi to kolejna odsłona wojny, której celem jest przejęcie za bezcen aktywów (OZE – red.) – uważa Tomasz Podgajniak, prezes grupy Enerco, która z Energš ma cztery kontrakty. Jego zdaniem energetykę wiatrowš czeka okres batalii sšdowych. Ich efekty trudno przewidzieć. Ale z walki nikt nie wyjdzie wygrany. – Wiarygodnoœć finansowa spółek zrywajšcych dobrowolnie zawierane umowy czy uznajšcych ich nieważnoœć będzie nic niewarta. Skończš się tanie pienišdze na inwestycje dla dużej energetyki – ocenia Podgajniak.

Dla prawników interesujšca okaże się też podstawa prawna decyzji Energi, którš spółka pokaże we wtorek. W komunikacie wskazano na pominięcie przy zawieraniu ramowych umów przepisów prawa zamówień publicznych. Tyle że prawo wyłšcza z koniecznoœci przetargów spółki obrotu handlujšce energiš i certyfikatami. Jak wynika z naszych informacji, Energa powoła się dziœ na jeden z wyroków NSA z maja. Sšd stwierdził, że przepisy zamówień publicznych majš zastosowanie dla tzw. zamawiajšcych sektorowych, m.in. nabywców energii.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL