Ameryka sięga po broń gazową

aktualizacja: 03.07.2017, 19:13
Foto: Bloomberg

Donald Trump ogłosił start złotej ery amerykańskiej energetyki. Ropa, gaz i węgiel z USA mają zalać świat, a w sprzedaży LNG Amerykanie chcą być liderami. Kluczowe kierunki eksportu to Europa Środkowa i Azja.

REDAKCJA POLECA

Amerykański prezydent ogłosił rządowy program energetyczny. Jeżeli zostanie wprowadzony w życie, to Stany Zjednoczone z największego importera i zamkniętego na eksport rynku surowcowego przekształcą się szybko w czołowego eksportera. „Będziemy eksportować swoje surowce energetyczne na cały świat" – cytuje Trumpa agencja Reuters.

Inwestycje w złoża

Program zakłada też powrót do inwestycji w energetykę jądrową jako konkurencji dla gazu łupkowego i odnawialnych źródeł energii.

Kolejnym punktem programu są inwestycje w nowe złoża ropy i gazu na szelfie USA. Prace na tych terenach zostały wstrzymane przez administrację Baracka Obamy po pożarze na platformie BP w Zatoce Meksykańskiej, który zabił 11 osób, spowodował gigantyczny wyciek ropy i katastrofę ekologiczną w trzech stanach. Teraz Biały Dom znosi wszelkie ograniczenia, a wydobycie w Zatoce Meksykańskiej znów rośnie.

Kluczowa Europa Środkowa

Szczególne miejsce w amerykańskiej ekspansji energetycznej zajmuje Europa, głównie jej część środkowo-wschodnia. Trump zapowiedział już eksport „milionów ton amerykańskiego węgla na Ukrainę". Jednak główną bronią Amerykanów w walce o europejskiego klienta ma być gaz skroplony – LNG.

Sekretarz stanu ds. energii Wilbur Ross zapowiedział, że dzięki handlowi LNG z Unią Stany Zjednoczone chcą zmniejszyć potężny deficyt w handlu zagranicznym. W 2016 r. wynosił on 0,5 bln dol.

Producent LNG

Na ile realne są to plany? Dziś Amerykanie dysponują jednym zakładem skraplania gazu – Sabine Pass w stanie Luizjana. Mogą w nim rocznie wyprodukować do 20 mln ton LNG. To i tak więcej aniżeli moce w Rosji – tu Gazprom ma zakłady na Sachalinie o mocy o połowę niższej od amerykańskich. Jednak od przyszłego roku zacznie pracować zakład Novateku na Półwyspie Jamalskim, który rocznie da 16 mln ton gazu. Biorąc pod uwagę, że Gazprom planuje zwiększyć produkcję na Sachalinie, da to w sumie do 30 mln ton rosyjskiego LNG rocznie.

Amerykanie będą jednak mieli ponad dwa razy tyle. Według ekspertów agencji Platts do 2020 r. inwestycje amerykańskie w nowe zakłady skraplania (już trwają) zwiększą produkcję LNG do 70 mln ton rocznie. A to stawia USA tuż za liderem rynku – Katarem (104,4 mln ton w 2016 r.).

Eksport gazu uwolniony przez Baracka Obamę pod naciskiem producentów daje amerykańskim firmom możliwość szybkiego zarobku. W wyniku rewolucji łupkowej dziesięć lat temu na rynku pojawił się gaz w bardzo konkurencyjnych cenach. Ta rewolucja dała impuls rozwojowy w USA, oferując gospodarce niskie ceny energii.

Eksperci są zdania, że za trzy lata ponad połowa amerykańskiego LNG trafi na rynek Europy. Obecnie najwięcej kupują Meksyk, Chile i Chiny. Jednak pierwszy amerykański LNG dotarł już do Holandii i Polski, a w sierpniu odbierze go też Litwa.

Coraz więcej terminali w regionie

Do tego estońska firma Alexela i fińska Haminam Energy rozpoczęły budowę terminalu LNG u brzegów Finlandii w mieście Kotka. Estończycy chcą też mieć u siebie terminal, jeżeli dostaną dofinansowanie z Brukseli.

Doradca amerykańskiego prezydenta Gary Cohn zapowiedział, że 6 lipca podczas wizyty w Warszawie (na szczycie Trójmorza – krajów Europy Środkowo-Wschodniej – red.) prezydent będzie promował amerykański LNG jako surowcową alternatywę dla dominującego w regionu rosyjskiego gazu.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE