Energianews

Coraz ciemniej nad Ukrainą

Bloomberg
Władze w Kijowie nakazały regionom ograniczać zużycie prądu i ciepłej wody. Elektrociepłownie mogą stanąć do końca miesiąca.
Wczoraj wprowadzony stan wyjątkowy w energetyce Ukrainy nie poprawił sytuacji i dziś rząd w Kijowie zobowiązał władze w regionach do zmniejszenia zużycia prądu czyli wyłączenia wszystkiego czego się da.
Elektrowniom brakuje antracytu, wydobywanego w Donbasie. Ale to nie działania wojenne w tym regionie uniemożliwiają dowóz węgla, ale blokada linii kolejowych, na których utknęły transporty z węglem, zorganizowana przez samych Ukraińców, w tym parlamentarzystów. Blokada rozpoczęła się pod koniec stycznia na trasie Ługańsk–Popasna, a następnie rozszerzyła się o dwa kolejne połączenia kolejowe. Blokujący linie kolejowe domagają się całkowitego zerwania współpracy handlowej z samozwańczymi „republikami" w Donbasie (doniecka i ługańska) oraz zwolnienia przez bojowników ukraińskich jeńców.
Jak podkreśla Tadeusz Iwański ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich: - Postulaty te cieszą się poparciem w ukraińskim społeczeństwie i zapewne jest to powodem, dla którego Kijów nie podjął próby likwidacji blokady. Choć dostawy węgla z separatystycznej części Donbasu są zgodne z prawem, część surowca przewożona jest nielegalnie z ominięciem kontroli i rejestracji, co służy celom korupcyjnym - zwraca uwagę Iwański. Na potrzeby produkcji prądu i ogrzewania Ukraina spala rocznie 24 mln ton węgla, w tym 9 mln ton antracytu. 13 lutego na składach elektrowni cieplnych i elektrociepłowni znajdowało się 842 tys. ton surowca grupy antracytowej. Wprowadzenie stanu wyjątkowego w sektorze energetycznym, choć nie jest decyzją bezprecedensową (ostatni raz został wprowadzony grudniu 2015 roku), zwiększa prawdopodobieństwo okresowych wyłączeń prądu i ogrzewania (najbardziej zagrożone są obiekty przemysłowe i duże miasta, jak Kijów, Czernichów i Charków). Postanowienie rządu o ograniczeniach zużycia, umożliwia redukcję średniodobowego spalania antracytu z 30 tys. ton do 20 tys. ton, co oznacza, że zapasów wystarczy na 40 dni. Pod warunkiem, że szefowie regionów wywiążą się z polecenia. Polski ekspert zwraca uwagę na zaniechania ukraińskiego rządu: Deficyt węgla antracytowego nie wynika jedynie z blokady. Od utraty kontroli nad częścią Donbasu w 2014 roku i okresowych wyłączeń prądu w listopadzie–grudniu tego roku Kijów nie podjął działań na rzecz ograniczenia uzależnienia od dostaw z tych terenów poprzez zakontraktowanie antracytu w RPA, Australii czy USA lub transformacji bloków węglowych na węgiel grupy gazowej. W perspektywie miesiąca jedyną alternatywą dla dostaw węgla z Donbasu jest zakup surowca z Rosji lub wznowienie importu energii z tego kraju (co minister energetyki Ihor Nasałyk wykluczył). Jeśli tak się nie stanie, a blokada nie zostanie zlikwidowana, można oczekiwać ograniczeń w dostawach prądu.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL