Smog: pakiet działań zwalczających emisję pyłów jest bardzo liberalny

aktualizacja: 06.02.2017, 06:11

Pakiet działań, które mają ograniczyć emisję pyłów, okazuje się zaskakująco liberalny. Nie eliminuje węgla najgorszej jakości, czego oczekują walczące o czyste powietrze samorządy.

REDAKCJA POLECA

Ani konsultowana właśnie nowelizacja ustawy o systemie monitorowania i kontroli jakości paliw, ani towarzyszące jej rozporządzenia nie przewidują postulowanego przez samorządy zakazu sprzedaży odpadów węglowych, czyli mułów i flotokoncentratów (tzw. flotów), klientom detalicznym. Spalanie tych najgorszej jakości paliw w domowych piecach najbardziej przyczynia się do smogu, który w zimowe bezwietrzne dni podtruwa Polaków. Przygotowane przez Ministerstwo Energii projekty są zaskakująco liberalne: w porównaniu z propozycjami sprzed dwóch lat złagodzono np. parametry zawartości popiołów w najgorszych rodzajach węgla.

Inne kraje już się uporały z flotami i mułami. – Te paliwa są w Republice Czeskiej od kilku lat zakazane – mówi Łukasz Horbacz z Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla (IGSPW). Czesi eksportują je więc do Polski, kilkaset tysięcy ton rocznie. – Większość na Śląsk i do Małopolski – dodaje.

Polityczny kompromis

Organizacje pozarządowe zapowiadają, że w trwających właśnie konsultacjach domagać się będą wprowadzenia ustawowego zakazu sprzedaży odpadów węglowych gospodarstwom domowym. – Projekty noweli ustawy i rozporządzeń de facto nie regulują tego, czym Kowalski będzie palił w piecu – uważa dr hab. Leszek Pazderski z Greenpeace Polska. Tak jego zdaniem można rozumieć nowe przepisy. – One mówią tylko o jakości paliw spalanych w elektrowniach, elektrociepłowniach i ciepłowniach, które akurat mają filtry i są przygotowane do spalania mułów i flotów – dodaje.

Według dr. Aleksandra Sobolewskiego, dyrektora Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla (IChPW, podlega Ministerstwu Energii), oczekiwania ekologów i samorządów szły o wiele dalej. Pokazuje to przyjęta niedawno przez małopolski sejmik uchwała antysmogowa zakazująca palenia mułami i flotami już w przyszłym sezonie i nakazująca wymianę kotłów. – Projekty ministra energii są próbą znalezienia kompromisu między interesami branży górniczej, gdzie waży się los miejsc pracy, a interesem ogółu – uważa Sobolewski. Jak dodaje, mimo wszystko jest postęp, biorąc pod uwagę, że projekt parametrów jakościowych leżał w zamrażarce od wielu miesięcy. – Jesteśmy na początku drogi (konsultacje trwają do 21 lutego – red.). Wierzę, że docelowo rozporządzenia będą miały inny kształt i sprzedaż najgorszych węgli zostanie zakazana – dodaje Sobolewski.

– Polityka nie pozwoliła podjąć drastycznych decyzji, na które już dziś są gotowe samorządy – uważa Marek Ściążko, były dyrektor IChPW, dziś profesor w Akademii Górniczo-Hutniczej. Wskazuje na idącą w tym kierunku propozycję uchwały antysmogowej z województwa śląskiego, ale zauważa, że w sprawie smogu społeczeństwo jest podzielone, skoro jego część stanowią np. górnicy.

Nawet sprzedawców węgla dziwi jednak, że propozycja ministra energii nie eliminuje odpadów węglowych. – Górnictwo już dojrzało do tego i oczekiwało, że taki zapis zostanie wprowadzony. Według naszej wiedzy sektor prowadził już nawet rozmowy z elektrowniami, które mają odpowiednie filtry i są przygotowane do spalania takich paliw – twierdzi Łukasz Horbacz z IGSPW.

Eliminacja węgla najgorszej jakości nie stanowiłaby też uszczerbku w całkowitych przychodach sektora. Izba szacuje, że ze sprzedaży mułów i flotów (682 tys. ton rocznie trafia do gospodarstw domowych) górnictwo osiąga tylko 60 mln zł przychodów.

Brunatny kłopot

Co ciekawe, Ministerstwo Energii pominęło w regulacjach węgiel brunatny. A to trzeci rodzaj paliwa emitujący najwięcej pyłów zawieszonych. Nie uwzględniono go ani w rozporządzeniach, ani w ustawowej definicji paliw stałych. Być może to niedopatrzenie, ale nie było go też w propozycji sprzed dwóch lat.

Tymczasem węgiel brunatny nie jest spalany wyłącznie w elektrowniach przy kopalniach odkrywkowych, ale trafia na wolny rynek. W małych miejscowościach w całej Polsce, nawet na Roztoczu, można znaleźć ogłoszenia oferujące jego sprzedaż gospodarstwom domowym. – Jeśli węgiel brunatny zostanie pominięty, to nie wyeliminujemy problemu smogu – przestrzega Horbacz. Według IGSPW większość z miliona ton węgla importowanego rocznie z Czech to właśnie paliwo brunatne.

Zapytaliśmy resorty energii i środowiska o budzącą kontrowersje łagodną formę antysmogowych regulacji. Do zamknięcia tego numeru „Rzeczpospolitej" nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE