Ekonomia

Jaka przyszłość czeka banki spółdzielcze

Uczestnicy debaty ocenili, że obciążenia finansowe sektora spółdzielczego są zbyt duże
materiały prasowe
W Polsce działa obecnie 561 BS. Sektor dąży do poprawy swojej konkurencyjności i zabiega o zmniejszenie nałożonych obciążeń.

Przyszłości sektora spółdzielczego poświęcona była debata w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym, w której udział wzięli m.in. prof. Stanisław Kasiewicz (SGH, sekretarz naukowy zakładu ALTERUM), prof. Piotr Masiukiewicz (SGH) oraz Zdzisław Kupczyk, prezes Banku BPS, jednego z dwóch zrzeszających banki spółdzielcze. Spotkanie moderowała prof. Elżbieta Mączyńska (SGH), prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

– W przeciwieństwie do krajów UE mamy do czynienia z marginalizowaniem sektora spółdzielczego. To był wielki błąd transformacji – stwierdziła na wstępie prof. Mączyńska.

Banki spółdzielcze obecne są często tam, gdzie komercyjnym nie opłaca się otwierać oddziałów. Znają swoich klientów, obsługują samorządy, rolników, małe firmy. I mogłyby więcej, gdyby nie ograniczenia ich rozwoju. Jako główną przyczynę takiego stanu Zdzisław Kupczyk wymienił zwiększające się obciążenia.

Podatki i opłaty

Obciążenia finansowe – podatek dochodowy, opłaty na rzecz KNF i BFG – na koniec 2015 r. stanowiły niemal połowę wyniku finansowego brutto zrzeszonych banków spółdzielczych. Uwzględniając 108 mln zł dodatkowych kosztów związanych z upadłością SK Banku, łącznie stanowiły 64 proc. zysku brutto BS. A to nie wszystko – należy pamiętać, że na ich finanse mają wpływ: rezerwa obowiązkowa, Fundusz Ochrony Środków Gwarantowanych, koszty funkcjonowania struktur zrzeszeniowych czy wreszcie koszty realizacji zaleceń instytucji nadzorczych.

– Poziom obciążeń finansowych poniesionych przez zrzeszone BS na rzecz instytucji nadzorczych i budżetu państwa w 2015 r. wyniósł łącznie 317,6 mln zł. To bardzo dużo, zważywszy na to, że ta szósta siła finansowa w Polsce składa się z pojedynczych, niewielkich podmiotów, o różnych możliwościach generowania zysku – podkreślił Zdzisław Kupczyk.

Takie obciążenia uniemożliwiają wzrost efektywności działania, hamując rozwój. Według szefa Banku BPS, aby banki spółdzielcze osiągnęły – podobnie jak komercyjne – wynik finansowy brutto za 2015 r. na poziomie 30 proc. wyniku na działalności bankowej, musiałyby obniżyć koszty funkcjonowania o 316 mln zł (16 proc.). Obecnie wskaźnik C/I (kosztów do dochodów) banków spółdzielczych sięga 74 proc. (w komercyjnych jest to ok. 56 proc.).

Z argumentami szefa BPS zgodzili się inni uczestnicy debaty. Według prof. Piotra Masiukiewicza obciążenia banków spółdzielczych należy oceniać nie tylko przez pryzmat podatków, ale także parapodatków oraz specyficznych obowiązkowych opłat. Wydaje się, że rozmiary obciążeń przekroczyły już poziom wytrzymałości podatkowej. Jednocześnie zalecenia dyrektywy UE dotyczące amortyzowania udziałów spółdzielczych oznaczają zatracenie idei spółdzielczości i generują kolejny koszt. BS mają pomysły na dalszy rozwój, ale do tego potrzeba kapitałów. Warto rozważyć ustawowe wprowadzenie możliwości emisji tzw. udziałów wieczystych. Obniżenie wypłat dywidendy, prawdopodobne w najbliższych latach, nie będzie zachęcać udziałowców do inwestowania w banki. A zwiększanie obciążeń fiskalnych w całym sektorze może też zahamować repolonizację.

W poszukiwaniu modelu

Unormowanie kwestii finansowych to podstawa dalszego rozwoju sektora spółdzielczego. Jak zwiększyć udział tego sektora w gospodarce – zastanawiał się prof. Stanisław Kasiewicz. Podkreślił aktywność kredytową BS w finansowaniu przedsiębiorstw, zwłaszcza mikro- i średnich, w okresie kryzysu, co oznaczało jednak pogorszenie portfela kredytowego. W działalności sektora spółdzielczego w fazie kryzysu finansowego funkcje ekonomiczne i społeczne były niemal zrównoważone. Miało to duże znaczenie dla rozwoju obszarów wiejskich i lokalnych społeczności. Tymczasem spółdzielcy mają 8–9-proc. udział w aktywach sektora bankowego, w kredytach jest to 7–8 proc., a największy jest w zatrudnieniu – ok. 20 proc. Lekarstwem na zbyt mały udział BS w sektorze bankowym byłoby stworzenie przez władze pozytywnego klimatu wokół instytucji bankowych, a także szersze zastosowanie zasady proporcjonalności w ocenie projektów regulacji finansowych w układzie krajowym i UE.

Piotr Chrzanowski, wiceprezes Banku BPS, podkreślił, że mimo wszystkich obciążeń model bankowości spółdzielczej nie wyczerpał się, wymaga tylko modyfikacji. Ich kapitał tworzył się lokalnie, z kumulacji zysku, z organicznego rozwoju, i nie miał zewnętrznego zasilania. Banki spółdzielcze utrzymują placówki w małych miejscowościach również po to, aby starsi, nieposługujący się internetem klienci nie zostali wykluczeni.

Czy banki spółdzielcze mają osiągać efektywność równą komercyjnym rywalom za wszelką cenę? Krystyna Majerczyk-Żabówka, prezes Krajowego Związku Banków Spółdzielczych, podkreśliła, że w całej Europie BS notują niższą efektywność i Polska nie jest tu wyjątkiem. Prezes przypomniała, że to właśnie banki spółdzielcze obsługują nie zawsze rentowne rządowe kredyty preferencyjne i programy pomocowe.

Zdzisław Kupczyk dodał, że mimo trudnych warunków makroekonomicznych banki spółdzielcze cieszą się zaufaniem i lojalnością klientów. W swojej codziennej pracy kierują się bowiem fundamentalną zasadą spółdzielczości, wspólnoty własnych interesów z interesami swoich członków i klientów.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL