Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ekologia

Arktyczne kratery ocieplajš klimat

Nowe technologie pozwalajš dokładniej zbadać wpływ wycieku metanu na zmiany klimatu.
CAGE
Powstały ok. 12 tys. lat temu i nadal sš aktywne. Iloœć uwalnianego przez nie metanu może być istotnš przyczynš powstawania efektu cieplarnianego.

Setki ogromnych kraterów na dnie arktycznego oceanu powstały przez ucieczkę metanu z głębszych warstw ukrytych pod lodowymi masywami.

„W trakcie ostatniego zlodowacenia, podobnie jak dzisiejsza Antarktyda Zachodnia, teren arktycznych kraterów był pokryty grubš warstwš lodu – mówi autor badania, prof. Karin Andreassen z UiT The Arctic University w Norwegii. – W miarę jak klimat się ocieplał, a lód znikał, zaczęły uwalniać się ogromne iloœci metanu". Dziœ wokół kraterów zidentyfikowano ponad 600 punktów, z których regularnie gaz przenika do wody.

„Ale to nic w porównaniu do emisji, które nastšpiły po deglacjacji – dodaje Andreassen. – Iloœci metanu, które zostały wtedy uwolnione, musiały być imponujšce".

Kratery znajdujš się też w innych miejscach na Ziemi. Kilka z nich po raz pierwszy zaobserwowano w latach 90. Jednak teraz, dzięki nowej technologii wiemy, że obejmujš one znacznie większy obszar, niż wczeœniej sšdzono.

„Skoncentrowaliœmy się na tych, które majš od 300 metrów do 1 kilometra szerokoœci i mieszczš w skupiskach przynajmniej stu podobnych punktów, ale tych mniejszych sš również setki" – kontynuuje Andreassen. Dla porównania, ogromne kruszšce się kratery na lšdzie na syberyjskich półwyspach Jamal i Gydan majš szerokoœć 50–90 metrów i prawdopodobnie powstały w ten sam sposób".

Ocean na Arktyce uwięził pod postaciš hydratów ogromne iloœci metanu. To lodowe mieszaniny gazu i wody. Hydraty sš trwałe w warunkach wysokiego ciœnienia i niskiej temperatury, czyli doskonale się majš pod lodowym masywem.

Metan z głębszych pokładów uniósł się do góry, ale nadal nie miał drogi ujœcia. Pozostał tam przechowany w osadzie jako hydrat gazowy. Ciœnienie metanu napierajšcego od dołu powodowało, że panowały tam stałe, ale i niebezpieczne warunki.

„W miarę szybkiego wycofywania się lodu hydraty formowały się w kopce i ostatecznie topiły, rozszerzajšc i powodujšc dodatkowe nadciœnienie – opowiada Andreassen. – Kopce zaczęły pękać i gwałtownie uwalniać metan do słupa wody".

Wpływ nagłych erupcji na efekt cieplarniany może być większy niż powolne wyciekanie gazu. Nadal istniejš rezerwy węglowodorów pod lodowcami Antarktyki Zachodniej i Grenlandii. Zasięg wpływu metanu jest również ogromny. Pod koniec zlodowacenia jedna z erupcji miała dwukrotnie większš powierzchnię niż obszar Rosji. Niewykluczone, że w przyszłoœci czekajš nas ponownie fale emisji arktycznych gazów cieplarnianych. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL