Edukacja i wychowanie

Powstaną uczelnie badawcze

Fotolia.com
Pierwsza liga szkół wyższych ma dostać dodatkowe środki na badania. Pozostałe będą kształcić tylko praktycznie.

W polskim systemie szkolnictwa wyższego mają się pojawić uczelnie badawcze. Będą to prestiżowe szkoły wyższe, kształcące na bardzo wysokim poziomie akademickim, a jednocześnie na szeroką skalę prowadzące zaawansowane badania naukowe. Nie zostaną wskazane przez ustawę, ale wyłonione w konkursie spośród uczelni o wysokiej jakości naukowej. Władze takiej uczelni badawczej podpiszą kontrakt na realizację celów w ciągu sześciu lat.

– Co istotne, uczelnie same określą cele, do których dążą, podczas procedury konkursowej. Nie będą więc narzucane uczelni. Pojawi się możliwość prowadzenia nowych strategii rozwoju – mówi prof. Marek Kwiek z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Umowa będzie też przewidywała dodatkowe środki na finansowanie działalności tych uczelni. Projekt ustawy 2.0, który zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu na Narodowym Kongresie Nauki, przewiduje bowiem osobny strumień finansowy służący realizacji konkursu „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza". Ustawa ta ma zastąpić prawo o szkolnictwie wyższym.

– Wyłonienie uczelni badawczych sprawdziło się w innych krajach. Trzeba im dać szansę i u nas. Wszystko jednak zależy od tego, jak będą zarządzane. Inicjatywa może bowiem zwiększyć ilość badań, ale niekoniecznie tych przełomowych – mówi prof. Leszek Pacholski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Do konkursu będą mogły przystąpić uczelnie akademickie. Mają w nim przedstawiać wieloletnią strategię uczelni na rzecz doskonałości naukowej oraz podniesienia jakości kształcenia. Wnioski oceni międzynarodowy panel ekspertów.

Otwarta liga

Liga uczelni badawczych ma być otwarta. Uczelnia w wyniku konkursu będzie mogła dostać się do tej grupy, ale także z niej wypaść. Stanie się tak, jeżeli podczas oceny okresowej lub końcowej okaże się, że nie wywiązała się ze swoich zobowiązań.

Liczba uczelni badawczych będzie zależała od tego, na ile stać państwo. Efektem konkursu powinno być utworzenie w Polsce uczelni o uznanej w świecie renomie.

– Przedstawiciele ministerstwa mówią o dziesięciu uczelniach badawczych. To dużo. W rezultacie nie dostaną zbyt dużo pieniędzy. Postuluję, by wyłonić z czasem dodatkowo najlepsze z najlepszych dwie czy trzy uczelnie flagowe i przyznać im radykalnie więcej środków – mówi prof. Marek Kwiek.

I dodaje, że wyłanianie w konkursie uczelni badawczych jest dobrym pomysłem. Liczą się dodatkowe środki, a nie stosowana nomenklatura.

Słabe zawodowe

Zmodyfikowane zostaną też zasady podziału uczelni na uczelnie akademickie i zawodowe. Warunkiem zakwalifikowania uczelni do pierwszej grupy będzie posiadanie kategorii B+ w co najmniej jednej dyscyplinie. Oznacza to, że uczelniami akademickimi zostaną tylko te lepsze. Uzyskanie kategorii B+ będzie też warunkiem uzyskania uprawnień do nadawania stopnia doktora. Władze takiej uczelni będą miały jednak wybór – szkoła dostanie jednocześnie możliwość pozostania w grupie uczelni zawodowych.

Dywersyfikacji misji uczelni zawodowych i akademickich mają sprzyjać różne algorytmy podziału dotacji podstawowej oraz różne warunki kształcenia.

– W ten sposób dzieli się uczelnie na lepsze i gorsze, czyli zawodowe. A tymczasem w Stanach Zjednoczonych najwięcej zarabiają właśnie absolwenci uczelni zawodowych. Nie kształcą nawet na poziomie magistra, ale trudno powiedzieć, że są gorsze od innych – komentuje prof. Leszek Pacholski.

Uczelnia zawodowa będzie mogła prowadzić kształcenie na studiach wyższych tylko na profilu praktycznym.

– Nareszcie przestaniemy udawać, że uczelnie regionalne, które nie prowadzą badań naukowych, są uniwersytetami. Nie można ominąć podziału na lepsze, prowadzące zaawansowane i kosztowne badania, i te mniej prestiżowe, przede wszystkim skoncentrowane na kształceniu, czyli zawodowe – mówi prof. Marek Kwiek.

Co istotne, na studiach pierwszego stopnia o profilu praktycznym będą obowiązkowe przynajmniej sześciomiesięczne praktyki.

– Ideałem jest oczywiście kształcenie dualne, ale każdą możliwość praktycznej nauki zawodu oceniam pozytywnie. Zastanawiam się tylko, czy znajdą się pracodawcy, którzy zechcą organizować praktyki przez tak długi czas – komentuje Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.

775 jednostek ma uprawnienia do nadawania stopni naukowych

400 szkół wyższych, w tym 19 uniwersytetów, kształci studentów w Polsce

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL