Edukacja i wychowanie

Ustawowe płace minimalne na uczelniach

Fotorzepa, Michał Walczak
Minimalna pensja dla poszczególnych stanowisk na uczelniach będzie zagwarantowana ustawowo. Dlaczego? Odpowiada Piotr Müller, dyrektor biura ministra nauki i szkolnictwa wyższego

Rz: Minimalna pensja dla poszczególnych stanowisk na uczelniach będzie zagwarantowana ustawowo. Dlaczego?

Piotr Müller: Do tej pory była regulowana w rozporządzeniu. Chcemy ograniczyć liczbę rozporządzeń.

Co się zmieni w stosunku do obecnych regulacji?

Chcemy skrócić listę stanowisk, dla których jest ustalona szczegółowa pensja minimalna oraz wymagania kwalifikacyjne. Obecna regulacja jest zbyt szczegółowa. Ustawa będzie regulować tylko wysokość wynagrodzeń na najważniejszych stanowiskach – asystenta, adiunkta, profesora nadzwyczajnego czy profesora. Nie będzie osobnych regulacji dla pracownika gospodarczego, portiera, strażnika ochrony mienia, referenta czy magazyniera.

Od czego będzie uzależniona wysokość minimalnej pensji?

Będzie mnożona przez wysokość minimalnego wynagrodzenia. Znamy postulaty środowiska, by pensja na uczelniach była ustalana w relacji do średniej krajowej. Nie wykluczamy takiego rozwiązania, ale zależy to od sytuacji budżetowej. Nie ustalimy z pewnością maksymalnych pensji. Uczelnia, jeśli będzie miała zasoby finansowe, będzie mogła płacić więcej.

Ustawowo będzie też zachowany dodatek za staż pracy w wysokości 1 proc. wynagrodzenia zasadniczego za każdy rok zatrudnienia, poczynając od czwartego roku pracy. Wyniesie maksymalnie 20 proc.

Z czego zrezygnujecie?

W rozporządzeniu określano wymagania kwalifikacyjne dla stanowisk pomocniczych. Na przykład starszy referent powinien mieć cztery lata doświadczenia, jeśli ma wykształcenie średnie. Uczelnia to nie urząd. Władze szkół powinny mieć więcej swobody w kształtowaniu wymagań kwalifikacyjnych.

Ministerstwo chce znieść minima kadrowe.

Rzeczywiście, minima potrzebne do prowadzenia kierunku studiów zostaną zniesione. Zamiast nich będzie warunek prowadzenia co najmniej 75 proc. (na uczelniach o profilu ogólnoakademickim) lub 50 proc. (o profilu praktycznym) zajęć przez nauczycieli akademickich zatrudnionych na danej uczelni jako w podstawowym miejscu pracy. I to koniecznie na etacie. Chcemy zwiększyć stabilność zatrudnienia, także na uczelniach niepublicznych.

—rozmawiała Katarzyna Wójcik

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL