Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dyplomacja

Za tydzień spotkanie Trump - Putin: Nowej Jałty nie będzie

PAP/EPA
Za tydzień Trump po raz pierwszy spotka się z Putinem. Ale po zapowiadanym „dealu" nie ma œladu.

Najbliżsi współpracownicy starajš się powstrzymać prezydenta, ale dla miliardera to zbyt duża pokusa: show na cały œwiat. Dlatego, jak ujawniła Associated Press, Donald Trump naciska, aby w ogromnym kompleksie Hamburg Messe, gdzie spotkajš się przywódcy krajów G20, zostało zaaranżowane odrębne pomieszczenie na dwustronne rozmowy z Władimirem Putinem, a potem konferencja prasowa. I to nawet, jeœli obaj przywódcy tak naprawdę nie majš sobie zbyt dużo do powiedzenia.

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla, przyznaje jednak, że na razie żadnych przygotowań do takich rozmów nie ma.

– Spotkamy się w pewnym momencie, to pewne. Ale my na to nie naciskamy – powiedział niedawno sam prezydent Rosji reżyserowi Olivierowi Stone'owi.

Bo Moskwie nie chodzi o show tylko bardzo realne nowe otwarcie z Amerykš, które pozwoli Rosji wyjœć z coraz trudniejszej sytuacji politycznej i gospodarczej.

– Putin otworzył wiele frontów: Syria, Ukraina, wyœcig zbrojeń. Kraj jest w trudnej sytuacji gospodarczej. To on będzie w Hamburgu petentem, nie Trump – mówi „Rzeczpospolitej" Igor Sutiagin, ekspert londyńskiego Royal United Services Institute (RUSI).

Coraz więcej wskazuje więc na to, że w porcie u ujœcia Łaby obaj przywódcy spotkajš się „na marginesie" debat plenarnych, w taki sam sposób, jak Barack Obama dwukrotnie widział się na szczytach G20 z Putinem, w Turcji, a potem w Chinach.

Kreml będzie strzelał

Nie tak to miało wyglšdać. W trakcie kampanii wyborczej Trump zapowiadał, że spotka się z Putinem jeszcze przed zaprzysiężeniem. Potem termin był stale odkładany, choć do Białego Domu przybyli przywódcy innych krajów œwiata. Bo się też okazało, że między Waszyngtonem i Moskwš jest coraz więcej przeszkód niemożliwych do przezwyciężenia.

– Na Bliskim Wschodzie Trump stanšł zdecydowanie po stronie Arabii Saudyjskiej i monarchii sunnickich przeciwko Iranowi i Rosji. W sprawie konfliktu na Ukrainie Amerykanie doszli do wniosku, że będš wspierać Kijów, bo to najskuteczniejszy sposób zapobieżenia odbudowie rosyjskiego imperium. Trump nie wycofał też wojsk amerykańskich z Polski i Europy Œrodkowej, przeciwnie, doprowadził do konsolidacji NATO, zwiększenia wydatków na obronę w chwili, gdy rosyjski program zbrojeniowy ze względu na kłopoty gospodarcze dostał zadyszki – mówi „Rz" John Lough, ekspert londyńskiego Chatham House.

W ostatnich dniach te napięcia się jeszcze nasiliły. Po stršceniu przez Amerykanów syryjskiego myœliwca Kreml ostrzegł, że będzie strzelał do amerykańskich maszyn, które przedostanš się na zachód od Eufratu: krzyk bezsilnoœci ze strony Rosjan, bioršc pod uwagę przytłaczajšcš przewagę w powietrzu Amerykanów na Bliskim Wschodzie. Z kolei po decyzji Senatu o zaostrzeniu sankcji wobec Moskwy rosyjski MSZ odwołał zaproszenie dla zastępcy sekretarza stanu Toma Shannona na konsultacje w sprawie poprawy wzajemnych relacji.

– Po decyzji o sankcjach sytuacja nie pozwala na taki dialog, tym bardziej że nie ma on żadnej substancji, skoro Waszyngton nie zaoferował nic konkretnego – napisał w specjalnym komunikacie rosyjski MSZ. Minister Sergiej Ławrow wręcz oskarżył Amerykanów o rusofobię. Jednak zdaniem sekretarza skarbu USA Stevena Mnuchina „utrzymanie sankcji jest konieczne, aby zmusić Rosjan do działania na rzecz dyplomatycznego rozwišzania konfliktu".

Zaostrzenie zamiast odprężenia

Na poczštku tego tygodnia sam Donald Trump na Twitterze po raz pierwszy przyznał, że Moskwa ingerowała w ub.r. w wybory prezydenckie w USA i jednoczeœnie zarzucił Obamie, że... nie zareagował na to bardziej zdecydowanie.

– Dla Trumpa priorytetem jest teraz polityka wewnętrzna: reforma ubezpieczeń zdrowotnych (Obamacare), systemu podatkowego, polityki migracyjnej. Prezydent nie zrobi nic, co mogłoby wskazywać na jego bliższe zwišzki z Kremlem, bo to zaostrzy jego konflikt z republikanami w Kongresie. Polityka zagraniczna nie jest dla niego priorytetem – mówi Sutiagin, który przez 11 lat był więziony przez Rosjan z sfabrykowanymi zarzutami o współpracę z brytyjskim wywiadem.

W tej sytuacji zamiast o odprężeniu coraz częœciej mówi się wręcz o zaostrzeniu polityki Waszyngtonu wobec Moskwy. Po spotkaniu dwa tygodnie temu z Trumpem w Białym Domu prezydent Petro Poroszenko ogłosił, że Amerykanie szykujš się do sprzedaży Ukraińcom „broni defensywnej". To byłby przełom, bo Obama nigdy nie zdecydował się na uzbrojenie ukraińskich oddziałów. Ale do tego droga wydaje się jednak daleka: w Departamencie Stanu nikt jeszcze nawet nie zastšpił specjalnej wysłanniczki na Ukrainę Victorii Nuland.

– Trump nie posunie się do otwartego konfliktu z Putinem. Ale wcale bym nie był zaskoczony, gdyby Polska zwiększyła sprzedaż uzbrojenia na Ukrainę, oczywiœcie nie bez koordynacji z Amerykanami – uważa Sutiagin.

Zdaniem Johna Lougha maksimum, czego można spodziewać się, to reaktywacja komisji Gore – Czernomyrdin. Chodzi o forum współpracy z lat 90., któremu przewodniczył wiceprezydent USA i premier Rosji znany z powiedzenia: chcieliœmy jak najlepiej, a wyszło jak zwykle. Š?

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: jedrzej.bielecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL