Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dyplomacja

USA, Chiny, Rosja. Trzy mocarstwa w światowej grze

Gen. Paul Selva
AFP
W najbliższych latach stosunki międzynarodowe będš zdominowane przez rywalizację USA, Chin i Rosji o globalne wpływy – uważa amerykański generał Paul Selva.

Zastępca szefa Kolegium Połšczonych Szefów Sztabów zapewnił jednak, że jeœli nie dojdzie do konfliktu, to „będzie tylko normalny handel", któremu rywalizacja nie zaszkodzi. Ale już w tej chwili punktem zapalnym jest „zagarnięcie przez Rosję dwóch prowincji Gruzji, (...) nielegalna aneksja Krymu i wspieranie rebeliantów we wschodniej Ukrainie, wspieranie reżymu Baszara Asada. (...) Chiny budujš sztuczne wyspy i zgłaszajš pretensje do wód międzynarodowych".

– Jeœli nie rozumiemy, że siła ma znaczenie w tej rywalizacji, to znaczy, że ignorujemy historię – zauważył filozoficznie.

– Jakiekolwiek starcie zbrojne z Chinami – jeœli do niego dojdzie – będzie w większoœci walkš na morzu i w powietrzu, a piechota morska i armia lšdowa będš jedynie elementem wsparcia – tłumaczył gen. Selva.

Starcie z Rosjš zaœ będzie „walkš na ziemi i w powietrzu". – Ale nie można dostać się do Rosji, do Europy, nie przekraczajšc północnego Atlantyku. To oznacza, że będš walki morskie, by osišgnšć kontynent [europejski], ale główna wojna [w Europie] będzie w powietrzu i na lšdzie – dodał.

W obecnych wojskowych dokumentach amerykańskich zagrożenia dla USA nazywane sš doktrynš „4+1": Chiny, Rosja, Iran, Korea Północna plus terroryzm. Ale generał Selva zauważył, że „Pjongjang jest całkowicie zależny od Pekinu i Moskwy" i dlatego nie stanowi równorzędnego przeciwnika. Z punktu widzenia wojskowych trudniejszym przeciwnikiem jest Iran i „tu będziemy musieli zaangażować niektóre nasze możliwoœci". Selva nie wytłumaczył, czy chodzi o atomowy potencjał USA.

Ale œwiat zostanie zdominowany przez rywalizację trzech mocarstw. Amerykańscy wojskowi zakładajš, że „stanowiš one osobne zagrożenia", nie przewidujšc, by doszło do sojuszu Pekinu i Moskwy przeciw Waszyngtonowi.

Jednoczeœnie USA sš bardziej zaniepokojone chińskimi wydatkami na zbrojenia, które do 2025 roku będš trzykrotnie wyższe od rosyjskich i będš stanowiły 60 proc. amerykańskich. Przy czym chińskie będš rosły o 5 proc. rocznie, a amerykańskie – jedynie o 1–2 proc.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL