Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dyplomacja

Polska - Niemcy: Warszawa łagodzi ton

Szefowie dyplomacji Polski i Niemiec na spotkaniu z prasš po rozmowach w Berlinie.
AFP
Reparacje znikajš z listy bieżšcych polsko-niemieckich spraw spornych. Berlin liczy na więcej.

Chcemy budować z Niemcami wspólne partnerstwo, chcemy być razem, wspólnie przekształcać Europę, zwiększać pozycję Europy w œwiecie – deklarował Jacek Czaputowicz po spotkaniu z ministrem Sigmarem Gabrielem. Jego podróż do Berlina była pierwszš oficjalnš zagranicznš wizytš bilateralnš nowego szefa polskiej dyplomacji (choć nie pierwszš w ogóle – 15 stycznia był w Bułgarii, przewodzšcej w tym półroczu UE). Spotkało się to z pozytywnymi ocenami niemieckich obserwatorów.

Także zauważalna była zmiana tonu polskiego ministra, który zanim przybył do Berlina, zapowiadał, że nie chce, aby drażliwa dla Niemiec sprawa reparacji wojennych stała się obcišżeniem dla relacji polsko-niemieckich.

Komisja ds. reparacji

Temat ten poruszył na konferencji prasowej po rozmowach Sigmar Gabriel, wyrażajšc gotowoœć utworzenia specjalnej komisji złożonej z naukowców, którzy mieliby się zajšć tš sprawš. Zastrzegł, że nie ma na ten temat żadnych konkretnych planów ani też że Niemcy w jakimkolwiek stopniu uznajš zasadnoœć opracowywanych w Polsce roszczeń. Sšdzšc po pozytywnej reakcji polskiego ministra, komisja taka ma szansę powstania.

Jak powiedział, dyskusji w Polsce nie powinno się interpretować jako działania „przeciwko niemieckiemu społeczeństwu czy niemieckim władzom". – Takie postawienie sprawy oznacza, że zostanie ona wyłšczona z bieżšcej polityki, co jest wyrazem pewnego pragmatyzmu nowego szefa polskiej dyplomacji, co znakomicie ułatwi dalszy dialog – ocenia dla „Rzeczpospolitej" Josef Janning, szef berlińskiego oddziału European Council on Foreign Relations. Jego zdaniem dla wszystkich jest jasne, że tego rodzaju komisja nie może dojœć do żadnych znaczšcych konkluzji, a prawować może długo.

W sumie jednak reparacje nie były zasadniczym tematem dyskusji Jacka Czaputowicza w Berlinie. Znacznie więcej miejsca zajmowała sprawa postępowania Komisji Europejskiej wobec Polski w zwišzku z zarzutami naruszania praworzšdnoœci. Polski minister argumentował wczeœniej, że Komisja Europejska wyszła przed szereg, uruchamiajšc procedurę, zanim w tej sprawie wypowiedział się Trybunał Sprawiedliwoœci UE. Na konferencji prasowej zapowiedział rychłe opublikowanie białej księgi polskiego rzšdu w tej sprawie. Sigmar Gabriel zapewnił kurtuazyjnie, że chętnie zapozna się z polskimi argumentami.

– Jeden z nich, dotyczšcy Nord Stream 2, był zaskoczeniem dla strony niemieckiej – powiedział „Rzeczpospolitej" jeden z niemieckich polityków pragnšcych zachować anonimowoœć. Zdaniem Czaputowicza gazocišg wzmacnia Rosję. Tak było po uruchomieniu pierwszej nitki, po której nastšpiły inwazja na Gruzję, aneksja Krymu i wojna na Ukrainie oraz zaangażowanie się Moskwy w wojnie w Syrii, czego z kolei rezultatem była kulminacja napływu uchodŸców do Europy.

Sprawny polityk

– Minister Czaputowicz jest bardziej ugodowym politykiem niż jego poprzednik, który odgrywał rolę prowokatora. Fakt, że pojawił się w Berlinie tak szybko po swej nominacji, należy interpretować jako swego rodzaju ofensywę wdzięku. Nie sšdzę, aby można było mówić o zmianie w polskiej polityce zagranicznej – tłumaczy „Rz" Stephen Bastos z niemiecko-francusko-polskiej Fundacji Genshagen.

Wizyta nowego szefa polskiej dyplomacji została wyjštkowo starannie przygotowana. W przeddzień jeszcze w Warszawie minister Czaputowicz spotkał się z niemieckimi dziennikarzami. W Berlinie przed oficjalnymi rozmowami wzišł udział w roboczym œniadaniu z niemieckimi ekspertami i politykami zajmujšcymi się relacjami z Polskš.

– Sygnalizujšc zdjęcie tematu reparacji z polsko-niemieckiej agendy oraz deklarujšc gotowoœć do rozmów z Brukselš na temat  praworzšdnoœci, minister Czaputowicz zrobił to, co dobry szef dyplomacji zrobić powinien – ocenia Kai-Olaf Lang z rzšdowego think tanku Wissenschaft und Politik. Jego zdaniem umożliwia to rzeczowš debatę na takie tematy jak reforma UE, nowa perspektywa budżetowa i inne tematy. Ale to zaledwie pierwszy krok.

– Nie wiadomo, jak zareaguje Polska, gdy dojdzie do głosownia w UE na temat procedury art. 7 traktatów i wybudowany zostanie Nord Stream 2. Nie wiadomo też do końca, jak daleko nowy rzšd niemiecki uwzględni propozycje Francji w sprawie UE bez ignorowania Polski i innych państw spoza strefy euro – tłumaczy Kai-Olaf Lang.

W niemieckich mediach nie jest odosobniony poglšd, który wyraził kilka dni temu konserwatywny „Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) w tytule komentarza na stronie tytułowej: „Nie wolno dopuœcić do polexitu". Dziennik argumentuje, że w takim wypadku na obszarze pomiędzy Niemcami a Rosjš powstałaby wysoce niestabilna „Międzyeuropa", co byłoby fatalne dla interesów Berlina.

– Dlatego też należy się pożegnać z myœlš o karaniu Polski, mimo całego gniewu – pisał „FAZ.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: p.jendroszczyk@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL