Dyplomacja

Polska-USA. Szczerski: Nie ma problemu, by umówić spotkanie

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Dyskusja na temat ustawy (o IPN - red.) nie przenosi się na kwestie sojuszu polsko-amerykańskiego. Nie przenosi się na relacje dyplomatyczne - przekonywał minister z Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski, który przebywa z wizytą w Waszyngtonie.

Szczerski spotkał się w Waszyngtonie z Wessem Mitchellem, bliskim współpracownikiem sekretarza stanu USA Rexa Tillersona. To m.in. w oparciu o spotkanie z nim polskich dyplomatów powstała notatka, opisana przez Onet, w której miała pojawić się sugestia, że do czasu zmian w ustawie o IPN Waszyngton zamraża relacje z Polską na najwyższym szczeblu.

- Sojusz polsko-amerykański jest trwały, silny, bardzo bogaty w treść - zapewniał po spotkaniu Szczerski. Prezydencki minister dodał, że nowelizacja ustawy o IPN wpłynęła na atmosferę relacji polsko-amerykańskich ("atmosferycznie dzisiaj sytuacja jest trudniejsza" - stwierdził minister), ale nie na ich "substancję".

Szczerski zapewnił jednocześnie, że nie istnieją przeszkody, by strona polska umówiła spotkanie na najwyższym szczeblu z przedstawicielami władz USA. - Takich rzeczy nigdy się nie mówi przed ich ostatecznym ustaleniem. Od tego są bezpośrednie kanały rozmowy, żeby kontakty i terminy ustalać. Jeśli one się potwierdzą u obu prezydentów, jeśli obaj prezydenci będą mieli w tym samym czasie taką samą wolę do spotkania, to po prostu ono będzie miało miejsce. Nie ma żadnego problemu z umówieniem jakiegokolwiek spotkania - mówił.

Prezydencki minister zapewniał też, że nowelizacja ustawy o IPN "nie przenosi się w jakikolwiek sposób na formalne czy realne relacje" między Polską a USA.

- Nie mamy do czynienia z żadną sytuacją, w której można by było mówić o jakimkolwiek naruszeniu trwałych fundamentów sojuszu polsko-amerykańskiego. Nie ma żadnych co do tego przesłanek, żeby mówić o tym, jako ranga tych relacji miałaby być w jakikolwiek sposób obniżona - podkreślił.

Nowelizacja ustawy o IPN wprowadziła m.in. karę do trzech lat więzienia dla osób, które - wbrew faktom - przypisują zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej narodowi polskiemu. Przeciwko nowelizacji ostro zaprotestował Izrael, a zaniepokojenie nią wyrażały kilkakrotnie USA. Izrael obawia się, że znowelizowana ustawa będzie wykorzystywana do ukrywania prawdy o zbrodniach popełnianych przez Polaków w czasie wojny.

Źródło: rp.pl, 300polityka.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL