Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Dobra osobiste

Czy zniesławienie dotyczy rodziny

123RF
Naruszenie prywatności danej osoby nie przesądza o tym, że doszło też do naruszenia prywatności krewnego.

Ojciec wraz z małoletnim synem domagali się od miasta Warszawy przeprosin i po 300 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie ich prywatności poprzez ujawnienie związku partnerskiego ojca z mężczyzną. SN powiedział, że prywatność ojca naruszono, ale syna już nie.

Ujawnili orientację

Ojciec samotnie wychowywał syna i mieszkał z nim u swego partnera w jego lokalu komunalnym, ale o orientacji seksualnej ojca nie wiedział nikt z rodziny, w szczególności syn, który osiągał dobre wyniki w nauce i miał dużo kolegów. Kiedy po śmierci partnera ojciec podjął starania, by wstąpić w stosunek najmu lokalu, miasto ustaliło, że nie należy do grona uprawnionych do lokalu i nie potwierdziła się informacja, aby był w związku partnerskim z byłym najemcą do chwili jego śmierci (wtedy miałby szanse). Na stronie internetowej miasta znalazła się zaś interpelacja radnego, do którego powód zwrócił się o pomoc, a w załączniku do niej były dane pozwalające zidentyfikować ojca wraz z orientacją seksualną. Po wezwaniu powoda miasto dane usunęło, ale były tam prawie dwa miesiące.

Sąd okręgowy uznał, że publikacja interpelacji bez anonimizacji zniesławiła powoda i naruszała jego dobra osobiste: cześć, godność, dobre imię, prawo do prywatności. Dla syna były to dolegliwości związane z utratą kolegów i koleżanek, zmianą szkoły i miejsca zamieszkania. W efekcie zasądził przeprosiny i zadośćuczynienie po 20 tys. zł. Sąd apelacyjny utrzymał werdykt i potwierdził, że miasto naruszyło prywatność ojca, a ujawnienie informacji o jego orientacji seksualnej naruszyło także prywatność syna, ponieważ dotyczyła ona też jego życia rodzinnego.

Miasto odwołało się do Sąd Najwyższego, a ten inaczej spojrzał na problem.

Granice ochrony

Przypomniał, że każdej osobie przysługuje prawo do prywatności, decydowania o ujawnieniu informacji z tej sfery, a pewne informacje dotyczące stosunków rodzinnych, zwłaszcza między rodzicami a dziećmi, mogą być prywatnością więcej niż jednej osoby. Naruszeniem prywatności jest np. ujawnienie konfliktów finansowych w rodzinie czy poufnych informacji dotyczących rozwodu. Fakt pozostawania w relacji rodzinnej z osobą, której sfera prywatności została dotknięta, choćby bardzo bliskiej, nie przesądza jednak o tym, że doszło do naruszenia prywatności innego członka rodziny.

– Rozstrzygające znaczenie ma charakter informacji lub kontekst jej ujawnienia, które muszą wskazywać, że działanie sprawcy stanowi ingerencję w prawo do prywatności osoby, która dochodzi ochrony – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Paweł Grzegorczyk. – Powodowie tego nie wykazali, a ujemne przeżycia syna mogły być jedynie skutkiem ubocznym (refleksem) przeniknięcia do szerszego kręgu informacji ze sfery intymnej ojca. Nie negując ich znaczenia, nie każda niedogodność lub przykrość stanowi jednak naruszenie dobra osobistego i podlega kompensacji na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych. System prawny nie gwarantuje wolności od stresów i przykrości związanych z wydarzeniami życiowymi.

Sygnatura akt: I CSK 557/16

OPINIA

Dariusz Pluta, ?adwokat zajmujący się tematyką dóbr osobistych

Ten wyrok jest ważny i zasługuje na pełną aprobatę. Po pierwsze, SN zwraca uwagę na to, o czym bardzo często się zapomina, że zakres ochrony dóbr osobistych jest zindywidualizowany, co wynika już z ich nazwy. Dobra te są właśnie osobiste, a nie rodzinne. Po drugie, SN trafnie odnosi się do możliwości zakwalifikowania danego zdarzenia do naruszenia dobra osobistego osoby, którą z bezpośrednim i głównym poszkodowanym łączą szczególne i silne więzy – w tym przypadku rodzinne. Wymaga jednak wykazania w sposób niebudzący wątpliwości, że intencją naruszyciela było także godzenie w dobra członka rodziny. To bardzo rozsądne podejście i wyważony kierunek orzecznictwa.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL