Dobra osobiste

Spisane będą czyny i rozmowy - komentuje Adam Bodnar

AdobeStock
Przestrzeń wolności stopniowo się zawęża.

W zeszłym tygodniu wysłałem do Sejmu raport roczny Rzecznika Praw Obywatelskich. Przygotowanie tego dokumentu było realizacją art. 212 Konstytucji RP, który stanowi, że rzecznik nie tylko corocznie informuje Sejm i Senat o swej działalności, ale także przekazuje informacje o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka oraz obywatela. Skłania to do refleksji, co najważniejszego wydarzyło się w poprzednim roku w tym kontekście.

Tortury na posterunku policji

Jednym z przełomowych wydarzeń był reportaż Wojciecha Bojanowskiego ujawniający okoliczności sprawy śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie policji we Wrocławiu. Ta sprawa unaoczniła, na czym w praktyce polegać może nadużywanie środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy. Jak wrażliwa jest to sfera dla praw i wolności obywatelskich. Jak ważne jest przeprowadzenie niezależnych postępowań przygotowawczych i sądowych, a także - jaka może być rola niezależnego dziennikarstwa dla rzetelnego poinformowania społeczeństwa o nadużyciach władzy. O znaczeniu tej sprawy niech świadczy to, jak często wciąż do niej wracamy; jak bardzo uruchomiła naszą wyobraźnię i ile jest jeszcze do zrobienia, by ją kompleksowo wyjaśnić. Dla mnie jako dla rzecznika praw obywatelskich - oprócz wyjaśnienia tej sprawy - równie ważne jest podjęcie wszelkich możliwych działań, by przypadki tortur nie zdarzały się na posterunkach policji i żeby osoby, które popełniają tego rodzaju czyny, spotkała pełna odpowiedzialność.

Podporządkowywanie sądownictwa

Drugim, przełomowym wydarzeniem ubiegłego roku, były protesty społeczne przeciw projektom nowych ustaw sądowych, które miały miejsce w lipcu i objęły cały kraj. Demonstracje odbyły się w ponad 200 miastach. Ich symbolem stał się łańcuch światła i zapalone świeczki, postawa prof. Adama Strzembosza czy wystąpienia w Senacie sędziego SN Stanisława Zabłockiego, które przejdą do annałów polskiej tradycji ustrojowej.

Wiemy, że zmiany przyjęte potem pod koniec roku w dużej mierze powtarzały te postanowienia, które były wówczas kwestionowane. Wskutek ich wprowadzenia zmienia się na naszych oczach obraz sądownictwa, które jest - krok po kroku - coraz bardziej podporządkowane interesom władzy wykonawczej.

Protesty te spowodowały jednak zmianę naszego myślenia na temat roli sądów i ich relacji do obywateli. Często wracamy myślami do tych wydarzeń. Prawdopodobnie wielu sędziom uświadomiły, na czym powinna polegać ich rola w państwie demokratycznym. Pokazały, że obywatele potrafią solidaryzować się z postulatem niezależnego sądownictwa, ale jednocześnie dostrzegać wady w jego codziennym funkcjonowaniu.

Teraz obserwujemy, czy protest z zeszłego roku wyda owoce. Te owoce to nie tylko działalność sędziów, którzy indywidualnie stosują bezpośrednio Konstytucję. To jest także opór wobec niesłusznych postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. To jest również opór przed dalszymi próbami podporządkowywania sądownictwa.

Sprzeciw wobec reform skutkować może także przełomowym rozstrzygnięciem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie stosowania Europejskiego Nakazu Aresztowania (sprawa Celmer). Prawdopodobnie na początku lipca br. dowiemy się, czy zasada wzajemnego zaufania obowiązująca w UE wciąż dotyczy polskiego sądownictwa.

Zadanie: dokumentowanie

Żyjemy w czasach, gdy stopniowo zawęża się przestrzeń naszej wolności. Gdy działania ze strony policji, prokuratury i służb specjalnych, wspierane przez machinę mediów publicznych, ograniczają sferę obywatelskiej aktywności. Gdy mogą one powodować „skutek mrożący" i powstrzymywać przed angażowaniem się urzędników, nauczycieli czy przedstawicieli innych zawodów w sprawy publiczne.

Jednocześnie to jest ten moment, kiedy obywatele uczą się, w jaki sposób korzystać ze swoich praw, do jakich granic ponosić ryzyko, a także - gdzie kończą się uprawnienia władzy. W tych czasach, nawet jeżeli poszczególne interwencje RPO mogą nie przynieść rezultatu w kontekście wyjaśnienia konkretnych spraw, bardzo ważne jest myślenie w kategoriach „spisane będą czyny i rozmowy".

Chodzi zatem o dokładne dokumentowanie wszystkich naruszeń praw człowieka, ponieważ po jakimś czasie może to pokazać, jak bardzo przesuwa się granica naszej wolności. To także pokazywanie na bieżąco sprzeciwu wobec sytuacji naruszeń praw człowieka. W niektórych sytuacjach może to być także jedyny sposób na pokazanie, że w Polsce obowiązuje wciąż ta sama Konstytucja z 1997 r.

Autor jest rzecznikiem praw obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL