Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dobra osobiste

Sšd: 5 tys. zł zadośćuczynienia za śmierć ukochanego psa

fot. Noël Zia Lee
Flickr
Utrata psa, który zdechł w wyniku pogryzienia przez innego czworonoga, może doprowadzić do naruszenia dobra osobistego właœciciela w postaci szczególnej więzi ze zwierzęciem.

Tak uznał Sšd Okręgowy w Krakowie w wyroku z 7 wrzeœnia 2017 r. (sygn. akt II Ca 1111/17).

Pies Mateusza B. został dotkliwie pogryziony przez psa Jagody L. Kosztowne leczenie nie przyniosło efektu – pupil zdechł. W pozwie skierowanym przeciwko właœcicielce agresora Mateusz B. domagał się zasšdzenia ponad 8 tys. zł wraz z odsetkami. Na żšdanš kwotę złożyło się 340 zł niezwróconych kosztów leczenia zwierzęcia (po pogryzieniu Jagoda L. przekazała rodzinie B. 450 zł na leczenie psa), 2,5 tys. zł tytułem odszkodowania za utratę psa „według cen rynkowych" oraz ponad 5,5 tys. zł zadoœćuczynienia za doznanš krzywdę.

Sšd: za członka rodziny nie żšda się ceny nabycia

W sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwana uznała żšdanie pozwu do kwoty 1840 zł, bo taka suma odpowiadała jej zdaniem niezwróconym kosztom leczenia weterynaryjnego oraz cenie rynkowej nabycia psa takiej samej rasy. Sšd Rejonowy w Wieliczce zasšdził na rzecz powoda jedynie 300 zł, a w pozostałym zakresie powództwo oddalił. Powód nie wykazał bowiem, by jego pies wart był więcej niż 1800 zł.

Co do zadoœćuczynienia – nie przekonały Sšdu twierdzenia Mateusza B., że utrata psa naruszyła jego dobra osobiste. Mężczyzna nie wykazywał , by jego więŸ z psem była tak szczególna, że jego utrata wišzała się z wyrzšdzeniem mu jakiejkolwiek krzywdy. Choć mężczyzna mówił, że psa traktował jak pełnoprawnego członka rodziny, „swoje pierwsze dziecko", deklaracje te stały w oczywistej sprzecznoœci z żšdaniem pozwu. Domaganie się równowartoœci ceny nabycia psa wskazuje bowiem na traktowanie go jak rzeczy, przedmiotu, a nie podmiotu – uznał Sšd.

Ten pies nie "zdechł", tylko "umarł"

Zupełnie inaczej ocenił to Sšd Okręgowy w Krakowie, który rozpatrywał apelację Mateusza B. Jego zdaniem Sšd w Wieliczce nadmiernš wagę przywišzał do majštkowego charakteru częœci dochodzonego roszczenia, przez co stracił z pola widzenia aspekt niematerialny. W efekcie przyjšł „w sposób nieuprawniony", że powód nie wykazał, że z psem łšczyła go szczególna relacja.

- Ten pies był pupilem rodziny, w którego wychowanie włożono wiele pracy i uczucia, do którego przywišzana była cała rodzina, i który uważany był za jej członka. Nie można przyjmować, że z faktu dochodzenia także odszkodowania za œmierć psa, odpowiadajšcego kosztowi nabycia nowego psa, powód nie traktował psa jako istoty żywej, do której był przywišzany, ale wyłšcznie jak rzecz, czy przedmiot. Na gruncie odpowiedzialnoœci odszkodowawczej współistnienie szkody majštkowej i niemajštkowej (krzywdy), wynikajšcej z tego samego zdarzenia szkodzšcego, nie jest zjawiskiem odosobnionym, a wręcz przeciwnie, powszechnym – zauważył Sšd.

Nagranie audio i video zeznań złożonych przez Mateusza B. przed sšdem w Wieliczce, ujawniło wyraŸne wzruszenie powoda, gdy mówił o stosunku do psa, jego roli w rodzinie i konsekwencji jego odejœcia: Mateuszowi B. załamywał się głos,  miał trudnoœci z rozwijaniem swoich wypowiedzi, nie posługiwał się nawet potocznym i powszechnie przyjętym w społeczeństwie okreœleniem na œmierć zwierzęcia „zdechł", ale używał zarezerwowanego raczej dla œmieci człowieka słowa „umarł". To zdaniem Sšdu obrazuje jego stosunek do zwierzęcia.

Ogromne przywišzanie powoda i jego rodziny do psa potwierdziły zeznania osoby postronnej - weterynarz, która leczyła zwierzę po pogryzieniu. Podkreœlała ona ogromnš determinację powoda w uratowanie psa, bez względu na koszty i trudnoœci.

Œmierć wiernego przyjaciela boli

Sšd Odwoławczy przypomniał, że katalog dóbr osobistych, ujętych w art. 23 kodeksu cywilnego, ma charakter otwarty, a zgodnie z orzecznictwem SN pojęcie dóbr osobistych należy odnosić do okreœlonego poziomu rozwoju technologicznego i cywilizacyjnego, przyjętych w społeczeństwie zasad moralnych i prawnych, istniejšcego rodzaju stosunków społecznych, gospodarczych, nawet politycznych

- Nie może ulegać wštpliwoœci, że pies uważany jest w społeczeństwie za zwierze szczególne, które towarzyszy człowiekowi. W potocznym odbiorze pies jest symbolem wiernoœci i bezinteresownej przyjaŸni, a lojalnoœć i oddanie, jakie okazuje człowiekowi, stanowiš częœć jego naturalnego instynktu, œciœle zwišzanego z ludzkim poczuciem miłoœci i przyjaŸni. Dlatego nie sposób kwestionować tego, że pomiędzy człowiekiem i psem mogš wytworzyć się szczególne relacje, oparte na wzajemnym przywišzaniu - wskazał Sšd Okręgowy.

Uznał zatem, że tragiczne w swoich skutkach pogryzienia psa powoda spowodowało naruszenie jego dobra osobistego w postaci szczególnej i autentycznej więzi, jaka łšczyła go z tym zwierzęciem.

- Zdarzenie to i jego konsekwencje miało również wpływ na funkcjonowanie rodziny powoda, która została dotknięta skutkami samego zdarzenia, majšcego drastyczny przebieg, cierpieniem psa i w końcu jego œmierciš. Taka sytuacja musiała rzutować na jej funkcjonowanie, w szczególnoœci małoletnich dzieci powoda, co z kolei miało wpływ także na powoda, i także w tym kontekœcie należy upatrywać naruszenia jego dobra osobistego. Gdyby pozwana w sposób należyty zabezpieczyła swoje zwierzę nie doszłoby œmiertelnego pogryzienia psa powoda, co wywołało szereg konsekwencji i odbiło się niekorzystnie na sferze psychicznej powoda i jego rodziny – stwierdził Sšd.

Za słuszne uznał przyznanie Mateuszowi B. kwoty 5000 zł tytułem zadoœćuczynienia za zerwanie szczególnej więzi z psem, który zajmował szczególne miejsce w domu powoda, był towarzyszem rodziny, jej ulubieńcem i Ÿródłem wielu radoœci.

Wyrok jest prawomocny.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL