Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dobra osobiste

Adwokat Dariusz Pluta o zaocznym wyroku ws. Jacek Piekara - Dorota Wellman

Dorota Wellman
Fotorzepa / Mateusz Dšbrowski
Lepiej nie mieć żadnego meldunku, niż mieć błędny - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Dariusz Pluta, adwokat zajmujšcy się sprawami prasowymi i o ochronę dóbr osobistych.

Rz: W internecie głoœno o wyroku zaocznym, mocš którego pisarz Jacek Piekara ma przeprosić Dorotę Wellman za grubiański wpis na jej temat w kontekœcie sporu o aborcję. Nieadekwatnoœć zastosowanej procedury sšdowej bije po oczach. Kto tu popełnia błšd?

Dariusz Pluta: Po pierwsze: czy w ogóle wskazano adres zamieszkania pozwanego i czy tam dokonywano doręczeń? Podstawowym wymogiem pozwu jest wskazanie w nim adresu zamieszkania pozwanego. Tylko wysyłanie korespondencji na ten adres może wywoływać skutki prawne. Nie zawsze adres zameldowania to adres zamieszkania.

Tak też twierdzi Piekara. Wiele osób mieszka w zupełnie innym miejscu (nawet w innym kraju), niż sš zameldowane. Nie wiedzš o procesie, a wyrok zapada.

To, że w ewidencji pozostaje wpis o naszym zameldowaniu, choć tam nie mieszkamy, może powodować perturbacje. Pamiętajmy, że jeœli ktoœ będzie urzędowo szukał informacji o naszym miejscu zamieszkania, w pierwszej kolejnoœci otrzyma właœnie te dane i zapewne takiego adresu w pozwie użyje. Innego z reguły nie zna.

Czy jednak ustalenie miejsca zamieszkania pozwanego nie jest obowišzkiem powoda?

To nie takie proste. Jest w naszym interesie, by w tzw. obrocie prawnym nie występował adres zameldowania, z którym nie mamy nic wspólnego. Lepiej nie mieć żadnego meldunku, niż mieć błędny. Jeœli pisma sšdowe przesyłano pozwanemu na adres inny niż zamieszkania, to takie wysyłki nie rodzš prawnych skutków doręczenia.

Ale nie automatycznie.

Oczywiœcie to pozwany, gdy tylko uzyska wiedzę o sprawie, musi wykazać, że adres zameldowania, na który wysyłano korespondencję sšdowš, to nie jego miejsce zamieszkania. Może korzystać z wszelkich możliwych œrodków dowodowych: dokumentów o własnoœci, rachunków, PIT-ów, zeznań œwiadków, sšsiadów, domowników etc. Poprzestanie na własnym oœwiadczeniu, że od dawna mieszka się gdzie indziej, może nie wystarczyć. Jeœli jednak uda się wykazać to przed sšdem, z reguły następuje wstrzymanie czynnoœci wykonawczo-egzekucyjnych (gdy sprawa weszła już w takie stadium). Następuje też merytoryczne rozpoznanie sprawy z udziałem pozwanego, w tym z uwzględnieniem jego wniosków. W efekcie zapada inne rozstrzygnięcie niż pierwotne. Choć to nie reguła.

Sšd to nie taœma, a niewiele spraw jest tak ocennych jak spory o słowa i przeprosiny. Nie majšc bezpoœredniego kontaktu ze stronami, trudno to wyważyć.

Specyfika spraw o ochronę dóbr osobistych powoduje, że sšd powinien podchodzić do nich ze szczególnš ostrożnoœciš i dšżyć, aby w każdej takiej sprawie nie tylko pozew był pozwanemu rzeczywiœcie doręczony, ale też by doszło do osobistego przesłuchania obu stron. To nie sš sprawy, w których pozwani unikajš podjęcia sporu czy ukrywajš się przed przeciwnikiem albo sšdem. Praktyka wskazuje, że pozwani, gdy tylko o nich wiedzš, podejmujš obronę (często bardzo intensywnš i emocjonalnš), bo te sprawy dotyczš również ich dóbr osobistych, które mogš w razie przegranej doznać publicznego uszczerbku. Dlatego jeżeli sš wštpliwoœci, czy pozwany wie o sprawie i czy rzeczywiœcie mieszka pod adresem wskazanym w pozwie, sšd nie powinien wydawać wyroku zaocznego. A taka sytuacja występuje, gdy w aktach nie ma dowodu doręczenia pozwu, tylko nieodebrane awizo.

Zasadnoœć roszczenia, a ich koszt to drugie. Trzeba spytać strony, choćby o ich intencje.

Te pozwy często zawierajš żšdania maksymalistyczne i œwiadomie nieadekwatne wobec treœci przeprosin oraz roszczeń pieniężnych. Często sšd finalnie te żšdania oddala lub zasšdza w częœci. Podstawowš funkcjš i celem wyroku w takiej sprawie jest przymusowe usunięcie skutków naruszenia dobra osobistego, kiedy naruszyciel wezwany do ich dobrowolnego usunięcia tego nie czyni. Ten proces nie służy i służyć nie może do moralnego czy finansowego pognębienia przeciwnika.

Szafowanie kosztownš formš przeprosin, np. na pierwszej stronie, to także sposób, aby żšdajšcy nie płacił 5 proc. wpisu jak przy żšdaniu pieniężnym.

Takiemu żšdaniu można już na pierwszy rzut oka zarzucić nieadekwatnoœć formy, co powoduje, że jego ewentualne uwzględnienie wymaga nadzwyczajnych okolicznoœci, a ich nie da się ustalić i zweryfikować zaocznie, bez wysłuchania drugiej strony.

Czy sšd musi wydawać wyrok zaoczny?

To sšd decyduje, czy sš przesłanki do wyroku zaocznego. Jeżeli ma wštpliwoœci, to nikt nie zmusi sšdu do jego wydania. Š?

—rozmawiał Marek Domagalski

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL