#RZECZoPRAWIE: Świrski o reklamie Tigera i zadośćuczynieniu ws. pamięci o Powstaniu Warszawskim

aktualizacja: 12.08.2017, 07:51
Maciej Świrski
Maciej Świrski
Foto: Instagram, rp.pl

W piątkowym programie #RZECZoPRAWIE gośćmi Tomasza Pietrygi był Maciej Świrski, założyciel Reduty Dobrego Imienia, wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej.

REDAKCJA POLECA

Producent znanego napoju Tiger wplótł w swoją kampanię wizerunkową wątki dotyczące Powstania Warszawskiego. Czy to jest świadome działanie, czy raczej wyraz głupoty, braku wiedzy historycznej?

Po pierwsze sprawa nie jest kontrowersyjna, jest jednoznaczna. Także w branży reklamowej odebrano ten konkretny plakat jednogłośnie negatywnie. Analiza tego obrazka pokazuje, że dokonano obrazy pamięci Powstania Warszawskiego z premedytacją.

Jest to najbardziej obelżywy gest w języku amerykańskim. W Polsce się przyjął, ale Polacy nie do końca rozumieją ten gest. To zawiązanie kokardy na palcu jako symbolu pamięci jest bezpośrednim nawiązaniem do anglosaskiego kodu kulturowego. I tym znieważa się pamięć Powstania Warszawskiego.

Dlaczego to zrobiono? Tego rodzaju plakat nie może być zrobiony nieświadomie. Ci ludzie wiedzieli, co robią. Agencja J. Walter Thompson zrobiła ten obrazek i szereg innych, ale ten jest najbardziej drastyczny.

Pyta pan czy zrobiono to świadomie, w mojej opinii tak. Dowiedziałem się o tym obrazku 9 sierpnia. Akurat tego dnia przypada rocznica śmierci mojego wuja, porucznika „Juliusza” Zygfryd Maria Urbanyi, zginął tego dnia na barykadzie na Rymarskiej. 

Ten obrazek znieważa tego człowieka i wszystkich żyjących i zmarłych powstańców. To nie może być zapomniane. To nie jest wybryk, to świadome niszczenie polskiego kodu kulturowego.

Dlaczego to jest takie ważne? Dla wielu ludzi reklama nie jest tylko informacją, że coś jest do kupienia. Napój energetyzujący „Tiger” jak wiadomo swoim pseudonimem firmuje zawodnik sportowy.

Problem polega na tym, że dla pewnych osób reklama jest świadectwem rzeczywistości i wzorcem postępowania. Mówię o ludziach słabiej wykształconych z mniejszym tłem kulturowym. W związku z tym tego rodzaju plakat kreuje wzorce postaw. Oni chcąc doścignąć tego zawodnika będą znieważać Powstanie Warszawskie dlatego, że pokazano im, że to można zrobić. Dotyczy to też pozostałych obrazków, które wymyśliła agencja. To jest jednoznaczny przekaz uderzający w polską tożsamość i polską tradycję.  

Przewidzieliście pozew przeciwko agencji J. Walter Thompson i to się nie zmieni mimo, że firma  Maspex przeprosiła i rozwiązała z agencją umowę, wpłaciła pieniądze kombatantom?

Tak. Pozew przeciwko J.W. Thompson będzie.

W takich sprawach trzeba się emocjonować ale należy się też posługiwać rozumem przy działaniach i planowaniem. Ta kampania, gdy została ujawniona w sposób masowy, to pojawiły się podejrzenia, że to po to, by Maspex stał się widoczny, czyli „nieważne jak, byleby mówili”. Problem z tym, że mówią źle. Pewnie Maspex to akceptował i pewnie była tam osoba, która to zatwierdziła. Nie zdejmuje to z nich odpowiedzialności.

 

Czego w pozwie będziecie się domagać?

Zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.  

O jaką kwotę chodzi?

Jest to kwestia do ustalenia. Można wejść na stronę rdi.org.pl i przekazać kwotę na koszty sądowe.

Musimy wpłacić 5 proc. wartości przedmiotu sporu. 

Będziecie się domagali jakiejś sporej kwoty. 

W tej chwili chcielibyśmy by była to dotkliwa i pouczająca kara. Myślimy o kwotach 1 mln zł. i więcej, czyli musimy przynajmniej mieć 50 tys. zł.

Świrski w #RZEZCoPRAWIE

POLECAMY

KOMENTARZE