Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Debaty ekonomiczne

Bez gospodarczej wolności nasz kraj nie przyspieszy

Szefowie największych organizacji zrzeszonych w Polskiej Radzie Przedsiębiorczoœci planujš spotykać się cyklicznie, by dyskutować o problemach trapišcych gospodarkę, biznesmenów i firmy.
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Liberalizm jest podstawš rozwoju przedsiębiorczoœci i dobrobytu Polaków. Niestety, od 1989 r. politycy coraz bardziej ograniczajš wolnoœć, co zakrawa na ironię w kraju doœwiadczonym skutkami gospodarki centralnie planowanej.

Brak realnego dialogu rzšdzšcych z przedsiębiorcami, w tym przy tworzeniu legislacji, brak wsparcia biznesu przez urzędników i sšdy, postępujšce ograniczenie wolnoœci gospodarczej będšcej motorem dla prywatnego biznesu – to główne obszary do poprawy, zidentyfikowane przez uczestników debaty „Kluczowe problemy rozwoju gospodarczego Polski" – pierwszego spotkania zorganizowanego przez Polskš Radę Przedsiębiorczoœci i „Rzeczpospolitš".

Reaktywowana w ubiegłym roku instytucja jest sojuszem największych polskich organizacji pracodawców: Polskiej Rady Biznesu, Business Centre Club, Konfederacji Lewiatan, Pracodawców RP, Krajowej Izby Gospodarczej oraz Zwišzku Rzemiosła Polskiego. Rada ma koordynować opinie organizacji członkowskich i wypowiadać się w kwestiach kluczowych dla warunków prowadzenia działalnoœci gospodarczej w Polsce.

Nadmiar administracji

Moderujšcy debatę Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej", umieœcił dyskusję o problemach polskiej gospodarce w szerszym kontekœcie. Oto wolnoœć gospodarcza – będšca fundamentem sukcesu rozwoju Polski po transformacji ustrojowej – jest na całym œwiecie coraz powszechniej poddawana krytyce. Przekłada się to na lepsze notowania krytykujšcych globalizm populistów. Coraz donoœniejsze sš głosy, że niezbędny jest większy interwencjonizm państwowy. – To teza fałszywa, szczególnie w Polsce, gdzie liberalizmu w zasadzie nigdy nie było – uważa Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan. – Prawdziwa wolnoœć gospodarcza w Polsce trwała bardzo krótko, w latach 1989–1990. Zmiana ustroju i nieumiejętnoœć wielu instytucji znalezienia się w nowej sytuacji spowodowały, że nagle powstała ogromna przestrzeń autentycznej swobody. Ludzie mieli poczucie, że jeœli ma się pomysł na biznes, można go zrealizować. Niestety, z czasem nowa administracja krzepła i kolejne obszary zostawały obejmowanie regulacjami – dodała.

Przedsiębiorcy wskazujš na dwie kwestie, które im przeszkadzajš w prowadzeniu działalnoœci: to niestabilnoœć polityczna i legislacyjna oraz brak ršk do pracy. Wielu przenosi firmy do Czech czy na Słowację, co oznacza, że tam będš płacić podatki. Państwu powinno zależeć, żeby przedsiębiorcy inwestowali w Polsce, tutaj zatrudniali i tutaj widzieli swojš przyszłoœć. Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.
Fotorzepa

Jej zdaniem mówienie w Polsce o nadmiernym liberalizmie zakrawa na ironię, bo jesteœmy w europejskiej czołówce pod względem udziału państwowych firm w tworzeniu dochodu narodowego. Także największe spółki notowane na warszawskiej giełdzie sš kontrolowane przez państwo. – W kraju, który ma złe doœwiadczenia z gospodarkš centralnie planowanš, należałoby walczyć o ograniczanie roli państwa w gospodarce. Sukces Polski był możliwy dzięki przedsiębiorczoœci Polaków, a nie działaniu administracji – zaznaczyła Bochniarz.

A nasze osišgnięcia sš wymierne. – W cišgu 25 lat udowodniliœmy sobie i œwiatu, że jesteœmy pracowici i zaradni, potrafimy myœleć, nasze produkty i usługi sš sprzedawane na całym œwiecie. Od 1991 r. – jak szacuje OECD – PKB Polski wzrósł pięciokrotnie, eksport dziesięciokrotnie, a poziom życia czterokrotnie. Demokracja i wolny rynek uruchomiły wytwórczoœć obywateli na masowš skalę. „Ustawa Wilczka" z 1988 roku była pod tym względem rewolucyjna i œwietna – powiedział Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

Państwo tylko do pewnego stopnia może pobudzić gospodarkę. Mamy dziœ do czynienia z niebezpiecznym zjawiskiem, kiedy państwo przekracza granicę funkcjonowania w roli przedsiębiorcy. Tam, gdzie państwo zawłaszcza kolejne obszary gospodarki, rodzš się patologie. Rolš państwa jest wyzwolenie powszechnej przedsiębiorczoœci u obywateli. Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club
Fotorzepa

Grzegorz Hajdarowicz, wiceprezes Polskiej Rady Biznesu i przedsiębiorca – m.in. wydawca „Rzeczpospolitej" – aktywny od 1991 r. powiedział, że nie tylko systematyczne zmniejszanie wolnoœci gospodarczej jest grzechem władzy. – Większy żal do klasy politycznej mam o to, że sama nie ma szacunku dla przedsiębiorców i nie wpoiła obywatelom szacunku do pracy, własnoœci i przedsiębiorczoœci – podkreœlił prezes Grupy Gremi.

Rozpoczšłem działalnoœć jako przedsiębiorca w 1991 r., załapujšc się jeszcze na falę wolnoœci gospodarczej, która w II połowie lat 90. zaczęła przygasać. Potem politycy zaczęli dokręcać œrubę. Widać, że œredni i duży biznes prywatny jest nie w smak obecnej ekipie rzšdzšcej – najlepiej, gdyby były to państwowe przedsiębiorstwa. Grzegorz Hajdarowicz, wiceprezes Polskiej Rady Biznesu, przedsiębiorca
Fotorzepa

Ile państwa w gospodarce

Z jednej strony państwo – mocš władzy ustawodawczej – ustanawia reguły gry, a z drugiej – jako właœciciel setek przedsiębiorstw – jest aktywnym, rynkowym graczem. A to rodzi problemy. Uczestnicy debaty zidentyfikowali ryzyka, niektóre już zmaterializowane, które wynikajš z tego faktu.

– Dostrzegam, że obecna władza ewidentnie dšży do maksymalnego ograniczenia roli œrednich i dużych przedsiębiorstw – mówił Grzegorz Hajdarowicz. – Przejaskrawiajšc: możesz mieć jednš piekarnię. Przy trzech już budzisz niechęć władzy. Ale jak chcesz mieć pięć zakładów, to musisz wykazać, że jesteœ piekarzem z dziada pradziada i zdać egzamin z wypieku, a najlepiej, żeby na dużš skalę zajmowało się tym państwo. Nie można w ten sposób zamykać wyobraŸni. Kiedy zaczynałem w 1991 r. działalnoœć, wiedziałem, że chcę stworzyć coœ znacznie większego – dodał. Jego zdaniem często nadużywane jest również hasło repolonizacji. – Gdyby chodziło o repolonizację, rzšd udzieliłby preferencyjnego kredytu prywatnym przedsiębiorcom na przejęcie Pekao. A tak doszło do zwyczajnej nacjonalizacji, a kontrola państwa nad sektorem bankowym wzrosła – podkreœlił.

Zdaniem prezydenta Pracodawców RP Andrzeja Malinowskiego nacjonalizacyjne zapędy mogš być hamowane międzynarodowymi umowami o ochronie inwestycji.

Wszystko, co osišgnęliœmy po 1989 r., zawdzięczamy temu, że jako pierwsi wœród krajów przechodzšcych transformację podšżyliœmy œcieżkš liberalizacji rynku. Przedsiębiorcy metodš prób i błędów wypracowujš optymalne modele rozwoju – opierajšc się na realiach, a nie na abstrakcyjnych koncepcjach powstałych przy ministerialnych biurkach. Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP
Fotorzepa

Marek Goliszewski powiedział, że rzšdzšcy, ograniczajšc systematycznie wolnoœć gospodarczš, zapominajš o ważnej kwestii. – 85 proc. dochodu narodowego tworzonego jest przez prywatny sektor, z tego Ÿródła pochodzi zasadnicza częœć podatków, dzięki którym państwo funkcjonuje – zaznaczył szef BCC. Przytoczył również słowa jednego z ojców założycieli USA, Thomasa Jeffersona, który stwierdził, że najlepszy rzšd to taki, który jak najmniej rzšdzi. – A dziœ nasz wchodzi wszędzie, gdzie się da: w gospodarkę, chociażby w górnictwo czy energetykę, ale również w służbę zdrowia czy edukację. Otwiera wiele frontów i obawiam się, że to w pewnym momencie może pęknšć, pojawi się problem, skšd na to wszystko wzišć pienišdze – skwitował Goliszewski.

A może państwo tak mocno angażuje się w gospodarkę, by jš napędzić? – pytał Bogusław Chrabota. Zdaniem Marka Goliszewskiego w krótkim terminie taka strategia może przynieœć efekty, ale w œrednim i długim nie, nie ma takich przykładów na œwiecie. W ten sposób nie dogonimy Niemców. Wicepremier Mateusz Morawiecki ma tę œwiadomoœć, w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest mowa o pewnych inwestycjach publicznych, ale a drugiej strony chce także zachęcać inwestorów zagranicznych pewnymi udogodnieniami, dziœ nierealizowanymi – podkreœlił Goliszewski.

Henryka Bochniarz zwróciła uwagę, że zwolennicy dużego zaangażowania państwa w gospodarkę wskazujš, że to nie tylko polska domena, często podawanym przykładem jest np. Norwegia. Zapominajš przy tym jednak, że tamtejsze firmy państwowe sš zarzšdzane profesjonalnie, jak spółki czysto komercyjne. – U nas nie kładzie się nacisku na efektywnoœć. Górnictwo czy energetyka to sektory, które nas cišgnš w dół, a sš wyraŸne zapędy, żeby tu państwo zwiększyło aktywnoœć. Niestety, nie widzimy przy tym, by miał się zmienić system zarzšdzania tymi przedsiębiorstwami – wskazała.

Jej zdaniem także niestabilnoœć przepisów i brak strategicznego planowania przeszkadza przedsiębiorcom. – Firmy, które zainwestowały w energetykę wiatrowš, dziœ sš w poważnych tarapatach, bo okazało się, że Polska jednak rezygnuje z rozwijania tej gałęzi – powiedziała szefowa Lewiatana.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że politycy często wypowiadajš się o gospodarce w oderwaniu od rzeczywistoœci. – Tak było, gdy premier Donald Tusk chwalił się Polskš jako zielonš wyspš. Przecież ten sukces był możliwy tylko dzięki przedsiębiorcom, rzšd nie miał prawa przypisywać sobie na tym polu żadnych zasług – zauważył Andrzej Malinowski. Głoœna była również opinia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z jesieni ub.r. o tym, że spadek poziomu inwestycji w Polsce wynika z tego, że częœć przedsiębiorców specjalnie czeka na powrót „dawnych czasów". – Statystyki dowiodły, że to właœnie spółki państwowe i samorzšdy zamroziły inwestycje. Sektor prywatny utrzymał poziom, a inwestorzy zagraniczni nieco go zwiększyli – skwitował Malinowski.

Dużo do naprawienia

Uczestnicy debaty przytoczyli kilka z wielu kwestii, które mieszczš się w definicji kluczowych problemów dla polskich przedsiębiorców i gospodarki.

– Może z wyjštkiem, kiedy ministrem gospodarki był Jerzy Hausner (2003–2005 red.), nie było w Polsce realnej dyskusji rzšdzšcych z przedsiębiorcami. Teraz jest to tym bardziej rażšce, że obecna ekipa regularnie podkreœla, jak ważny jest dialog, a zachowuje się, jakby wszystko wiedziała najlepiej. To dotyczy zarówno polityków, jak i urzędników i nie obejmuje wyłšcznie gospodarki – zauważyła Henryka Bochniarz.

Marek Goliszewski dodał, że prawo tworzone jest często w trybie poselskim, bez konsultacji. A Grzegorz Hajdarowicz zaznaczył, że bardzo problematyczna z perspektywy działalnoœci gospodarczej w Polsce jest zapowiadana reforma sšdownictwa. – Nie ma wštpliwoœci, że system działa Ÿle – jedna z moich spółek czeka od lipca zeszłego roku na wpisanie zmian w Krajowym Rejestrze Sšdowym. Wyglšda na to, że zamiast naprawy systemu, będziemy mieć do czynienia z jego demontażem. To może zniechęcać do inwestowania w Polsce – stwierdził.

Dodał, że jako przedsiębiorca dostrzega negatywne skutki połšczenia administracji podatkowej, celnej i skarbowej, m.in. w postaci pogorszenia decyzyjnoœci. – W takiej atmosferze trudniej jest zadecydować o powzięciu ryzyka podjęcia biznesu – podsumował Hajdarowicz.

Andrzej Malinowski stwierdził wprost, że jeœli chodzi o podejœcie urzędników do przedsiębiorców, nie zmieniło się po 1989 r. – Mentalnie tkwimy w PRL. Cały czas przedsiębiorcy sš traktowani jak „prywaciarze" z tamtych czasów. Trudno się zresztš dziwić administracji, bo działa ona na podstawie prawa, a to tworzone jest przez polityków, którzy kierujš się słupkami poparcia. Niestety, w Polsce mamy cały czas do czynienia z rozwarstwieniem i zamożnoœć – będšca przecież efektem ciężkiej pracy – jest postrzegana negatywnie – powiedział Malinowski. Zaznaczył, że brak zaufania między władzš a biznesem, i vice versa, rodzi istotne konsekwencje: formuła partnerstwa publiczno-prywatnego nie funkcjonuje, przy zamówieniach publicznych gros ryzyka przerzucone jest na wykonawcę.

Tematów do dyskusji, zidentyfikowanych przez Radę, jest znacznie więcej – to strefa euro, Unia Europejska, sytuacja inwestorów zagranicznych w Polsce czy stanowienie prawa w Polsce. Zagadnienia zostanš poruszone podczas kolejnych debat.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL