Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dane gospodarcze

Chwilo, trwaj – jeszcze rok

Fotolia
Tempo rozwoju polskiej gospodarki drugi rok z rzędu może się utrzymać powyżej 4 proc. Ostatnio tak dobrš passę mieliœmy w latach 2006–2007.

Chciałoby się powiedzieć: chwilo, trwaj – tak prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński komentował na poczštku grudnia koniunkturę w Polsce. Zwracał uwagę, że nasza gospodarka jest w idealnej równowadze. Rozwija się najszybciej od szeœciu lat, ale nie skutkuje to ani nadmiernš inflacjš, ani pogorszeniem salda wymiany handlowej. – Chwila będzie trwała – ocenia w rozmowie z „Rz" Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku.

Według niego produkt krajowy brutto Polski zwiększy się w 2018 r. o 4,5 proc., po około 4,4 proc. w 2017 r. – I to jest prognoza zachowawcza. Nadchodzšcy rok może być dla polskiej gospodarki naprawdę udany – dodaje.

Konsumpcyjny boom

Większoœć ekonomistów jest nieco ostrożniejsza. Jak wynika z naszej ankiety, w której udział wzięło 19 zespołów analityków z banków i innych instytucji finansowych, najbardziej prawdopodobny scenariusz to wzrost PKB o 3,9 proc. Trzeba jednak pamiętać, że rok temu, formułujšc prognozy na 2017 r., ekonomiœci byli zdecydowanie zbyt pesymistyczni. Przeciętnie zakładali, że gospodarka uroœnie o około 3,1 proc., a najwięksi optymiœci zakładali jej wzrost o 3,4 proc. Skšd ta gremialna pomyłka? Przede wszystkim ekonomiœci nie spodziewali się tak szybkiego wzrostu wydatków konsumpcyjnych gospodarstw domowych.

To o tyle istotne, że prognozy, wedle których nadchodzšcy rok będzie dla gospodarki gorszy od mijajšcego, zakładajš wyhamowanie wzrostu konsumpcji. Przeciętnie ekonomiœci oczekujš, że spożycie gospodarstw domowych zwiększy się w 2018 r. o 4 proc., po zwyżce o szacunkowe 4,8 proc. w 2017 r. Optymiœci to założenie kwestionujš.

– Wzrost konsumpcji miał zwolnić już w II połowie 2017 r. ze względu na negatywny wpływ wysokiej bazy odniesienia, zwišzanej z wprowadzeniem programu 500+ rok wczeœniej. Tak się nie stało m.in. z powodu bardzo szybkiego wzrostu funduszu płac. A on będzie się utrzymywał. W 2018 r. wzrost płac będzie ocierał się o 10 proc., a przy tym będzie szybszy w tych sektorach, gdzie wynagrodzenia sš generalnie niższe. To ważne, bo skłonnoœć do konsumpcji jest najwyższa wœród osób najmniej zarabiajšcych – tłumaczy Pytlarczyk. – Program 500+ jest wart około 24 mld zł tylko na papierze. Faktycznie jego waga jest dużo większa, bo wywołuje efekt mnożnikowy. Poprawia zdolnoœć kredytowš gospodarstw domowych, uruchamia popyt na kredyt, włšcza do konsumpcji ludzi dotšd praktycznie z niej wykluczonych – przyznaje Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. – W 2018 r. może wyhamować wzrost zatrudnienia, co teoretycznie może ujemnie wpłynšć na dynamikę konsumpcji. Ale jednoczeœnie przyspieszy wzrost wynagrodzeń, którego znaczenie dla dynamiki konsumpcji jest większe.

Handel już nie pomoże

Ekonomiœci sš natomiast zgodni co do tego, że nadchodzšcy rok przyniesie wreszcie wyraŸne odbicie inwestycji w polskiej gospodarce. Zaczęły one wprawdzie rosnšć w II kwartale br., po pięciu z rzędu kwartałach spadku, ale bardzo niemrawo. Ostatnie znane dane, za III kwartał br., pokazały wzrost nakładów brutto na œrodki trwałe o 3,3 proc. W 2018 r., jak przeciętnie przewidujš ankietowani przez „Rz" ekonomiœci, dynamika inwestycji sięgnie 7,2 proc. – Już w 2017 r. zwiększyła się wyraŸnie absorpcja funduszy z UE, ale tylko w porównaniu do 2016 r. W porównaniu z tym samym momentem poprzedniego cyklu wykorzystania tych funduszy wypłaty sš jednak dużo niższe. Można oczekiwać, że teraz będš się szybko zwiększać, bo zakontraktowanych projektów inwestycyjnych jest już dużo. Najpierw ruszš inwestycje publiczne, co zresztš już widać, a potem także prywatne, czyli te, na których szczególnie nam zależy – zauważa w rozmowie z „Rz" Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Œlšskiego. – Inwestycje sektora prywatnego ograniczajš liczne zmiany regulacyjne i podatkowe. Nowe przepisy i rozwišzania, takie jak split payment, negatywnie wpływajš na pewnoœć planowania w firmach, a więc też na inwestycje. Moim zdaniem firmy nauczš się z tym żyć, bo tego wymaga rynek i konkurencja – dodaje.

Tym, co może ewentualnie sprawić, że w 2018 r. polska gospodarka będzie się rozwijała nieco wolniej niż w 2017 r., jest otoczenie zewnętrzne. – Obawiam się, że w II połowie nadchodzšcego roku zagranica, ta która dla nas się liczy, czyli głównie strefa euro, nie będzie się już rozwijała w takim tempie jak ostatnio. Wzrost gospodarczy jest tam powyżej potencjału, a ten stan rzeczy nie może się utrzymywać zbyt długo. To oznacza, że polski eksport może wyhamować. A jednoczeœnie przyspieszyć może import, bo o ile importochłonnoœć konsumpcji najwyraŸniej spadła, o tyle importochłonnoœć inwestycji jest w Polsce wcišż spora – tłumaczy główny ekonomista BGK.

Inflacja taka sama, ale jednak inna

Dalsza poprawa koniunktury na rynku pracy, która według ankietowanych przez nas ekonomistów doprowadzi do spadku stopy bezrobocia do końca 2018 r. do 6,1 proc. z 6,5 proc. w listopadzie 2017 r. i spowoduje przyspieszenie wzrostu płac, podbije też inflację. Indeks cen konsumpcyjnych (CPI) ma w 2018 r. rosnšć w tempie 2,4 proc. rok do roku, w porównaniu z 2 proc. w 2017 r. Na pierwszy rzut oka to zmiana niewielka, ale całkowicie inna będzie struktura inflacji. Podczas gdy w mijajšcym roku w górę pchały jš ceny żywnoœci i energii, w nadchodzšcym będš to ceny dóbr i usług niepodlegajšcych wymianie handlowej, na który największy wpływ majš koszty pracy. Ekonomiœci nie sšdzš jednak, aby Rada Polityki Pieniężnej postanowiła zmienić wkrótce stopy procentowe.

Większoœć z nich zakłada, że dojdzie do tego najwczeœniej w IV kw. 2018 r. – Jeden z członków RPP powiedział niedawno (Kamil Zubelewicz na łamach „Parkietu" – red.), że większoœć tego gremium jest skłonna tolerować inflację nawet do 3,5 proc. rocznie. Jeœli ma rację, to jest mało prawdopodobne, aby stopy procentowe wzrosły przed listopadem 2018 r. Nawet w skrajnych scenariuszach inflacja na poziomie 3,5 proc. nie pojawi się wczeœniej – ocenia Tomasz Kaczor.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL